3 na 4 niezależnych artystów zarobiło w ostatnim roku z muzyki mniej niż 1000 dolarów

Wydawać muzykę jest dziś łatwiej niż kiedykolwiek. Żyć z niej za to coraz trudniej. Nowy raport pokazuje rzeczywistość niezależnych twórców.

Lata temu obiecano nam zupełnie inną rzeczywistość. Przecież skoro każdy może dziś wrzucić utwór na Spotify bez wytwórni, to bariery miały runąć, a o karierze miał decydować faktyczny talent. Rzeczywistość okazuje się jednak dużo bardziej ponura – i to na całym świecie. Najnowszy Independent Music Report 2026, przygotowany przez dystrybutora Ditto Music na podstawie ankiety wśród 5039 niezależnych artystów ze 112 krajów (największe rynki: USA, Wielka Brytania i RPA), pokazuje, że łatwość wydawania muzyki wyprzedziła jej opłacalność.

Muzyka wciąż jest „fuchą po godzinach”

Aż 74% ankietowanych zarobiło z muzyki w minionym roku mniej niż 1000 dolarów, a tylko 9% przekroczyło próg 5000 dolarów. Dla większości muzyka pozostaje zajęciem dodatkowym. Jedynie 22% traktuje ją jako pełen etat, 64% ma pracę poza nią, a 14% utrzymuje się z oszczędności lub wsparcia rodziny. Zaledwie 29% wierzy, że ich muzyczny dochód będzie stabilny przez najbliższe trzy lata. Niemal jedna trzecia w ostatnim roku rozważała porzucenie muzyki (wśród Amerykanów – aż 43%). „Niezależni artyści mają dziś bezprecedensowy dostęp do publiczności, technologii i globalnej dystrybucji, ale przekucie tego w stabilną karierę wciąż jest ogromnym wyzwaniem” – komentuje Matt Parsons, CEO Ditto Music. W ramach ciekawostki – już w 2023 roku firma Duetti szacowała, że do zarobienia amerykańskiej płacy minimalnej niezależny twórca potrzebuje około 5 milionów odtworzeń rocznie.

Nie ratują tego występy na żywo. Choć koncerty są drugim źródłem dochodu tuż za streamingiem, 82% twierdzi, że nie stać ich na koszty trasy, a tylko połowa zagrała w minionym roku choć jeden występ. Dlatego artyści przerzucają ciężar na social media. Trzy czwarte uważa sukces w sieci za niezbędny, a niemal połowa wskazuje TikToka lub YouTube’a jako główne źródło nowych fanów. Zaskakuje wątek sztucznej inteligencji. Z AI korzysta 47% twórców (głównie do miksu, masteringu i strojenia wokalu), a najchętniej sięgają po nią… artyści po 55. roku życia (74%), a nie nie najmłodsi (24% w grupie 18-24). Do tworzenia w pełni AI-owej muzyki przyznaje się 11% badanych.

Lepiej nie będzie

Choć wydawało się, że niższy próg wejścia pozwoli na łatwiejsze zarabianie z muzyki, to jest zupełnie odwrotnie. I choć raport ma zasięg globalny, jego diagnoza celnie opisuje także polską niezależną scenę, której niemałym elementem jest taneczna elektronika. A lepiej nie będzie – coraz więcej miejsca na scenie otrzymuje bowiem muzyka AI.

Total
0
Shares