Żyjemy w kraju, który, choć myślimy, że niczym nas nie zaskoczy, to co rusz potrafi sprawić, że jesteśmy w błędzie. Tym razem tego typu zaskoczenie dotyka bezpośrednio branży didżejskiej, która w końcu ma zostać w jakiś sposób ustandaryzowana. Wszystko to za sprawą wprowadzenia przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego określonych kryteriów tego, kim jest i co potrafi DJ. Jest w tym wszystkim co nieco niedopowiedzeń, pytań i zmartwień ze strony tej z natury różnorodnej i ciężkiej do opisania w urzędowych regułach branży. Postanowiliśmy więc zebrać to do kupy.
Certyfikat dla DJa – o co chodzi?
Ale od początku – w klubowym internecie w ostatnich dniach zrobiło się głośno na temat mającego mieć prawne, oficjalne umocowanie „certyfikatu dla DJów„. Na rządowej stronie Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji pojawiły się szczegóły kwalifikacji o nazwie „Wykonywanie zawodu didżeja”. Określone są tam umiejętności, którymi powinien charakteryzować się DJ. Znajdziemy tam także kryteria oceny podczas egzaminu, po którego zdaniu otrzymuje się stosowny certyfikat de facto równy ukończeniu studiów pierwszego stopnia.
Osoba posiadająca kwalifikację jest przygotowana do autorskiego miksowania i prezentowania muzyki na żywo podczas różnych imprez i programów. Przygotowuje repertuar, konfiguruje i użytkuje sprzęt wykorzystywany w pracy didżeja. Podczas odtwarzania nagrań wykorzystuje różne techniki miksowania utworów. W swojej działalności posługuje się wiedzą z obszaru prawa autorskiego oraz przestrzega przepisów BHP. Osoba posiadająca kwalifikację może znaleźć zatrudnienie m.in. w klubach muzycznych i rozgłośniach radiowych.
Niby okej – ustalamy pewne reguły i staramy się w jakiś sposób formalnie określić, kim jest DJ. To w przyszłości może być naprawdę przydatne. Sprawdźmy jednak, co kryje się w szczegółach, bo to z nich bierze się gorąca dyskusja. I przede wszystkim – zapytajmy u źródła. W klubowej sieci jak dotąd nie zrobił tego nikt, więc my udaliśmy się do DJ Promotion, jednego z dwóch podmiotów uprawnionych do przeprowadzania tak zwanej walidacji.
Zacznijmy jednak od kryteriów, które będzie trzeba spełniać, aby móc otrzymać odpowiedni certyfikat. Mamy więc wiedzę na temat prawa autorskiego. Wchodzą tu w grę kwestie znajomości miejsc, z których można legalnie pobierać muzykę czy tego, w jaki sposób DJ poprawnie powinien rozliczać się z instytucjami reprezentującymi posiadaczy praw do utworów. Są też kwestie zasad BHP – między innymi kwestie dotyczące pracy w hałasie, zagrożeń występujących w miejscu pracy czy umiejętność reagowania na nagłe sytuacje.
Jest też podpunkt dotyczący miksowania muzyki. I tutaj mamy chociażby umiejętności nazwania sprzętu, ustawienia go w odpowiedni sposób czy reagowania na usterki, ale także set muzyczny. Według reguł zapisanych w szczegółach kwalifikacji, DJ powinien umieć stworzyć spójny set muzyczny przy wykorzystaniu odpowiedniego sprzętu z użyciem technik miksowania, ale bez systemów elektronicznego wspomagania. W komisji walidacyjnej będzie mogło zasiadać minimum 5 osób, z czego każda z nich będzie musiała spełniać przynajmniej jeden z warunków:
- posiadanie 10-letniego doświadczenia jako DJ zdobytego w ciągu ostatnich 20 lat
- posiadanie minimum 5-letniego doświadczenia jako rezydent w klubie
- jest finalistą lub laureatem ogólnopolskiego konkursu DJskiego
- przeprowadził minimum 120 godzin szkoleń obejmujących zagadnienia ujęte w kwalifikacji
Czego możemy spodziewać się na egzaminie walidacyjnym? Przykładowe pytania i polecenia przygotowało Stowarzyszenie Didżejów Licencjonowanych, będące – obok DJ Promotion – uprawnione do przeprowadzania walidacji. Przykład ten wygląda następująco:
Część teoretyczna:
Jak DJ może legalnie korzystać z cudzych utworów w swojej działalności?
Na czym polega miksowanie synchroniczne?
Co powinien zawierać rider techniczny DJ-a?
Jakie działania podejmuje profesjonalny DJ w sytuacji awarii sprzętu podczas występu?
Na czym polega miksowanie harmoniczne i jakie korzyści daje jego stosowanie w secie DJ-skim?
Część praktyczna:
Podłącz do miksera odtwarzacze muzyki (gramofony). Zaprezentuj poprawność połączenia.
Podłącz do mikser do nagłośniania za pomocą przewodów XLR. Zaprezentuj poprawność podłączenia.
Podłącz i przygotuj mikrofon do wystąpienia. Zaprezentuj jego poprawne użycie w kontekście technicznym (oceniana będzie umiejętność techniczna posługiwania się mikrofonem, a nie treść czy forma wypowiedzi)
Zmiksuj dwa utwory o różnych tempach z wykorzystaniem loopingu
Co kluczowe – certyfikat ma być dobrowolny, bezterminowy i jego posiadanie raczej nie będzie warunkiem ku temu, aby zagrać w klubie, na festiwalu czy na imprezie okolicznościowej. Niemniej może on być wymagany przez instytucje publiczne, takie jak urzędy miast czy domy kultury. Koszt takiego certyfikatu to 3000 zł – ta kwota, jak podaje w swoim regulaminie Stowarzyszenie Didżejów Licencjonowanych, jest promocyjna i będzie obowiązywać do końca 2026 roku.
Zapytajmy u źródła
Pojawienie się tematu certyfikatu dla DJów wywołało, co naturalne, pytania i wątpliwości. Zamiast wykłócać się w komentarzach, postanowiliśmy zadać je tym, którzy będą zajmować się tematem w praktyce. Poniżej znajdziecie nasze pytania i odpowiedzi Juliana Gryglewicza, dyrektora ds. marketingu DJ Promotion.
Patryk Wojtanowicz (Shining Beats): Jaki sprzęt (odtwarzacze, miksery, inne) będzie do dyspozycji egzaminowanych (czy jest to ustalone sztywno, czy będzie to uznaniowe, czy wobec tego istnieje ryzyko że ktoś dostanie do dyspozycji CDJ-100)?
Julian Gryglewicz (DJ Promotion): To określa wewnętrzny regulamin walidacji. Z tymi setkami (odtwarzacz CDJ-1000 – przyp.red.), to powraca do nas jak boomerang… W każdej postaci. Mam wrażenie, że niektórzy zatrzymali się w czasie i bardzo by się ucieszyli, gdyby to był jedyny dostępny sprzęt. Dla zainteresowanych tematem – mogę uspokoić, że DJ Promotion nie będzie od nikogo wymagać egzaminu na „setkach”. Szczegóły będą określone w regulaminie naszej walidacji, który jeszcze się nie ukazał. Nie chcemy się spieszyć, na każdym etapie od samego początku konsultowaliśmy się z DJami reprezentującymi różne środowiska i tak zostanie do końca. W naszym rozumieniu to ma przede wszystkim służyć DJom.
Rynek DJski jest różnorodny, a DJe grają w różny sposób, używając różnego sprzętu i różnych technik w zależności od rodzaju imprezy czy stylu muzycznego. Czy te okoliczności będą brane pod uwagę przy ocenie, czy może akceptowany będzie określony sposób grania?
Kryteria ocen reguluje Rozporządzenie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Monitorze Polskim. Te i inne szczegóły będą dostępne na dedykowanej stronie, którą niebawem opublikujemy.
W jaki sposób mamy rozumieć miksowanie „bez systemów elektronicznego wspomagania”? Czy chodzi tu o oczywiste opcje, jak przycisk SYNC, czy także będzie to obejmować chociażby korzystanie z utworów przeanalizowanych przez Rekordbox?
To również ściśle określać powinien regulamin. Z naszego 30-letniego doświadczenia możemy jednak powiedzieć, że gdy ktoś nie słyszy muzyki, to żaden program tego nie zmieni. Ten „SYNC” od lat jest przedmiotem sporów, często wręcz absurdalnie zaciekłych. Ludzie skaczą sobie do gardeł o jedną funkcję. Muzyka to znacznie bardziej złożona sztuka, niż sam beatmatching i na co dzień osobiście wkładam w to mnóstwo pracy, aby uświadomić to początkującym jak i doświadczonym DJom. W nawiązaniu do wstępu – informacji o (nie)dopuszczonych systemach nie mogę jeszcze podać.
Jakie praktyczne korzyści będzie mogło przynieść posiadanie certyfikatu, szczególnie w obliczu tego, że bookerzy klubowi, organizatorzy imprez czy pary młode mogą na fakt posiadania takiego dokumentu nie zwracać uwagi?
Od jakiegoś czasu trwają rozmowy z MKiDN (Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego – przyp.red.), aby ZUS dotyczył zawodu DJa (mowa o emeryturze). Coś na wzór emerytury dla artystów. Tak zwana działalność twórcza lub artystyczna. A naszym nadrzędnym cel w tym projekcie zawsze było zmierzenie się z bolączką która trapi tą branżę już od wielu lat. Powszechne zaniżanie stawek za usługę. Akceptowanie bylejakości wykonywania pracy DJa, czyli według niektórych konsumentów tego rynku tańszy = lepszy ponieważ nie ma ustandaryzowanej jakości. Koncepcja którą opracowaliśmy w DJ Promotion bardzo różni się od tej którą wypracowały sobie SDJL, DeeJay Mix Club/Caston i DJ Union. Ale o szczegółach naszej koncepcji przygotowujemy oddzielny materiał. Podpisaliśmy nawet wstępną deklaracje współpracy z wcześniej wymienionymi podmiotami, jednak na etapie późniejszych ustaleń nastąpiły radykalne różnice zdań na temat koncepcji walidacji, ale też samej opłaty za tą walidacje. Tu znacząco dementujemy powstałe oskarżenia, jakoby to DJ Promotion wymusiło stawkę 3000 zł za walidację. Trwały negocjacje w temacie tej stawki – jednak punkt wyjściowy zaproponowany przez drugą stronę był jeszcze istotnie wyższy. Ani pierwsza propozycja, ani aktualna „promocyjna” nie była dla nas do zaakceptowania.
Jakie jest waszym zdaniem ryzyko, że certyfikat będzie wymagany przez jednostki publiczne (na przykład samorządy czy ośrodki kultury) do współpracy przy imprezach i czy aby nie byłby to powrót w pewnej mierze do znanej sprzed lat instytucji „licencji dla prezentera muzycznego”?
„Ryzyko” jest tutaj niewłaściwym słowem, bo ryzyka tutaj nie ma żadnego. Obecnie jesteśmy po rozmowach z firmami certyfikującymi z innych branż, które już uruchomiły procesy walidacji i jest koncepcja, żeby oprócz zaangażowania MKiDN zaangażować też instytucje podległe na szczeblu samorządów. Wymaga to jednak rozmów w Ministerstwie. O większej ilości szczegółów nie możemy jeszcze informować.
Różnica między tym co było w latach 80.-90. a tym co jest dzisiaj jest zasadnicza. Kiedyś te procedury egzaminacyjne cechowała dosyć duża dowolność i grymas szefa takiej komisji. Komisja powoływana była wówczas przez Ministerstwo Kultury i Sztuki (wtedy tak się nazywało). Dziś MKiDN wprowadziło do walidacji mnóstwo procedur i elementów kontrolnych. To między innymi oznacza kontrolowanie przez MKiDN, czy procedury walidacyjne są przestrzegane. Przykładowo: członkami komisji mogą być tylko osoby spełniające ściśle określone w ustawie kryteria. A nie po prostu „znajomi królika”.
Kiedyś, w latach 80., w komisjach egzaminacyjnych zdarzało się, że siedzieli ludzie niezwiązani z branżą prezenterów muzycznych, teraz jest to niemożliwe.
Co robić, jak żyć?
W skrócie – wiemy sporo, ale wciąż jeszcze nie brak niewiadomych. Czy warto ubiegać się o taki certyfikat? To już pozostawiamy każdemu DJowi do indywidualnego osądu. My z kolei będziemy wracać do tematu











