Na scenie hard techno panuje w ostatnich dniach nielicha zawierucha, mówiąc delikatnie. Niedawno jeden z byłych pracowników agencji bookingowej Steer Management publicznie oskarżył kilka dużych postaci o, także delikatnie mówiąc, niestosowne zachowania na tle seksualnym. Strzały padły także w stronę byłego pracodawcy, który rzekomo miał na te zachowania przymykać oko. O ile nie zapadły jak dotąd żadne sądowe wyroki, to zarzuty spowodowały realne ruchy artystów, promotorów i organizatorów. Już w poprzednim artykule na ten temat wspominaliśmy, że agencja bookingowa zerwała współprace z zamieszanymi artystami. Z samego Steer Management z kolei odeszła reszta reprezentowanych przez nią DJów, co stawia jego dalszą działalność pod dużym znakiem zapytania.
Kolejne akty afery
Co się działo dalej? Zacznijmy od artystów zamieszanych w aferę, którzy na swoje sposoby odnosili się do oskarżeń. Już w poprzednim artykule na ten temat wspominaliśmy, że Shlømo uznał całą sytuację za, tu cytat, „kampanię oszczerstw„. Jednocześnie zapowiedział kroki prawne w obronie swojego dobrego imienia. Oznajmił też, że na jakiś czas wycofuje się z życia publicznego.

Swoje trzy grosze dołożył Odymel, który przybrał dość niespodziewaną linię obrony. Belgijski DJ przyznał się do jednego stosunku seksualnego bez zgody drugiej osoby, tłumacząc się że zadziało się to… podczas lunatykowania. Na Odymela wylała się fala krytyki i stwierdzeń, że coś takiego, jak „sexsomnia”, nie istnieje. Później komentarze pod postem zostały wyłączone.
Jeszcze inaczej do tematu podszedł Fantasm. W oświadczeniu, które pojawiło się na social mediach, Amerykanin zaprzeczył prawdziwości oskarżeń pochodzących z poprzednich lat i zapowiedział kroki prawne. Zaatakował także sygnalistę, użytkownika Instagrama o pseudonimie @bradnolimit, twierdząc że ten wiedział o różnych sytuacjach i wypowiedział się dopiero wtedy, gdy został – zdaniem Fantasma – wyrzucony z agencji Steer Management.
CARV natomiast przyznał się do wysyłania zdjęć swoich intymnych zdjęć w wiadomościach prywatnych. Stwierdził także, że choć do niczego nie dochodziło bez zgody drugiej strony, to nie znaczy to, że wszystko jest w porządku. Jednocześnie ogłosił usunięcie się z życia publicznego i oddanie social mediów w ręce swojego managementu. To jednak jeszcze nie koniec – w środę niemiecki portal Watson podał informację o zakończeniu projektu CARV.
Organizatorzy reagują
Jednocześnie swoje ruchy wykonali organizatorzy imprez i festiwali. Shlømo, CARV i Basswell (który jako jedyny zachowuje w sprawie milczenie) zostali zbanowani na serii imprez Verknipt. Swoje oświadczenia dotyczące usuwania poszczególnych artystów ze swoich lineup’ów opublikowali także między innymi festiwal Airbeat One, seria imprez hard techno Unreal czy holenderskie wydarzenie muzyki hardcore Dominator. Z kolei Tomorrowland usunął CARVa i Odymela z lineup’u po cichu, bez oficjalnego oświadczenia. Podobnie z Odymelem zrobił polski Audioriver. Swój statement za to wypuścił Target One Festival, na którym w tym roku mieli wystąpić Shlømo i CARV.
KOCHANI,
W ZWIĄZKU Z INFORMACJAMI I LICZNYMI ZAPYTANIAMI, KTÓRE DOTARŁY DO NAS W TEN WEEKEND, CZUJEMY SIĘ W OBOWIĄZKU NAWIĄZAĆ DO ZAISTNIAŁEJ SYTUACJI, ZWIĄZANEJ Z DWÓJKĄ ARTYSTÓW Z NASZEGO LINE-UP’U.
TARGET ONE FESTIVAL OD LAT BUDUJE SWOJĄ MARKĘ W OPARCIU O JASNO OKREŚLONE WARTOŚCI, TAKIE JAK SZACUNEK ORAZ PRZEDE WSZYSTKIM – MIŁOŚĆ DO MUZYKI. JESTEŚMY W TRAKCIE USTALANIA ZMIAN W LINEUP’IE, O KTÓRYCH NIEZWŁOCZNIE WAS POINFORMUJEMY.
MAJĄC NA UWADZE NASZE WARTOŚCI, RÓWNIEŻ W TEJ SYTUACJI BĘDZIEMY SIĘ NIMI KIEROWAĆ, TAK ABYŚCIE ZAWSZE MOGLI CZUĆ SIĘ U NAS BEZPIECZNIE I KOMFORTOWO.
Dwie godziny później do tego statementu został dorzucony suplement, dodający kontekst.
Obaj artyści, którzy znajdują się w naszym składzie, zdecydowali o „zawieszeniu kariery” — takie słowa pojawiły się w oficjalnych oświadczeniach opublikowanych na ich kanałach w mediach społecznościowych. Na ten moment nie wiemy, czy wrócą do występów za tydzień, czy dopiero za kilka miesięcy.
Agencja reprezentująca obu artystów zerwała z nimi współpracę w trybie natychmiastowym, co również zostało zakomunikowane w mediach społecznościowych. W praktyce oznacza to, że obecnie pozostają bez managementu.
Chcemy podkreślić, że nie kierujemy się wpisami pojedynczych użytkowników Instagrama. Nasze decyzje opieramy wyłącznie na oficjalnych działaniach i komunikatach agencji.
Sprawa jest rozwojowa i z pewnością będziemy do niej wracać.
