Największe festiwale świata coraz rzadziej są już tylko weekendowym świętem muzyki. Rozmach działalności pozwala na kwalifikowanie ich działalności jako globalne marki rozrywkowe, które zarabiają przez cały rok. Najlepszym dowodem jest Tomorrowland. Jak wynika z nowo opublikowanych danych finansowych, spółka WEAREONE.world, stojąca za belgijskim festiwalem, wypracowała w 2025 roku 305,7 mln euro przychodu (ok. 357 mln dolarów). Jest to znaczący skok wobec 244,1 mln rok wcześniej. Zysk netto wzrósł z 23,9 do 32,5 mln euro, co oznacza, że firma zarabiała średnio blisko 90 tysięcy euro każdego dnia.
Rekord wbrew przeciwnościom
Te wyniki robią tym większe wrażenie, że rok 2025 nie był dla Tomorrowland łatwy. Na kilka dni przed startem edycji w Boom pożar strawił znaczną część kultowej sceny głównej. Mimo to organizatorzy zdołali dostarczyć kolejną, gigantyczną odsłonę festiwalu. Wydarzenie odwiedziło ponad 400 tysięcy uczestników z przeszło 200 krajów, a na 16 scenach wystąpiło ponad 850 artystów. Trudno o lepszy dowód siły marki niż rekordowy wynik finansowy, osiągnięty w sezonie naznaczonym taką katastrofą.
Kluczowym faktorem w osiągnięciu takiego sukcesu jest dywersyfikacja. Choć belgijska impreza pozostaje sercem marki, WEAREONE.world dawno wyszło poza jeden coroczny festiwal. Dziś w skład grupy wchodzą festiwale w Belgii, Brazylii i Francji, seria imprez na Ibizie, biuro podróży, agencja bookingowa czy rozgłośnia radiowa. Nie sposób też nie wspomnieć o wydarzeniach organizowanych w hali koncertowej Sphere w Las Vegas. Cały ten ekosystem – oparty nie tylko na muzyce, ale też na hotelarstwie, mediach czy szeroko pojętym biznesie muzycznym – tłumaczy, skąd biorą się przychody daleko wykraczające poza sprzedaż biletów na jeden festiwal.
Skala tego wzrostu robi wrażenie zwłaszcza w dłuższej perspektywie. Jeszcze w 2023 roku przychód spółki wynosił około 129 mln euro. Dwa lata później jest ponad dwa razy wyższy. To pokazuje, jak szybko Tomorrowland przeobraża się z festiwalu w całoroczne przedsiębiorstwo rozrywkowe.
Następny rozdział: Azja
Na tym jednak nie koniec ekspansji. Już w grudniu 2026 roku marka otworzy zupełnie nowy front. W grudniu odbędzie się bowiem debiutancka edycja Tomorrowland Thailand. Będzie to jedyna azjatycka odsłona festiwalu na najbliższe lata. Według tajlandzkich władz turystycznych sama pierwsza edycja ma wygenerować równowartość ponad 177 mln dolarów przychodu dla regionu. To kolejny dowód, że apetyt Tomorrowland na wzrost wcale nie słabnie.
Sukces przełożył się też na właścicieli. Wyniki pozwoliły na wypłatę aż 21 mln euro dywidendy dla udziałowców. Jest to namacalny dowód na to, że zmiana modelu biznesowego pozwoliła działalności Tomorrowland urosnąć do rangi jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek rozrywkowych świata. A patrząc na tempo ekspansji nietrudno stwierdzić, że 305 milionów euro może się wkrótce okazać jedynie kolejnym przystankiem w tej historii.