Wiatr uszkodził scenę festiwalu na godziny przed startem – ale organizatorzy się nie poddają

Organizatorzy Freshland Festival walczą z czasem i z żywiołem. Mimo zawalenia się sceny, impreza we Włocławku ma się dziś odbyć.

Przygotowania do festiwalu to walka z czasem, ale czasem dochodzi do tego jeszcze walka z żywiołem. Właśnie takiej próbie musieli dziś stawić czoła organizatorzy Freshland Festival we Włocławku. Na kilka godzin przed otwarciem bram, w wyniku bardzo silnego wiatru, przewróciła się główna konstrukcja sceny. Zamiast ostatnich szlifów przed startem, ekipę czeka odbudowa i zabezpieczanie terenu.

„Nie odpuszczamy”

Mimo to organizatorzy nie mają wątpliwości, że impreza dojdzie do skutku. W opublikowanym oświadczeniu przyznali wprost, że to „ogromny cios i mnóstwo dodatkowej pracy”, ale zaraz potem zapewnili: Freshland Festival się odbędzie. – Nie odpuszczamy. Działamy, zabezpieczamy teren i robimy wszystko, żebyście mogli dziś razem z nami przeżyć tę noc – przekazali, dodając, że start zaplanowany jest zgodnie z planem, około godziny 17:00.

W komunikacie wybrzmiał też lokalny, bojowy ton. Organizatorzy przypomnieli, że Włocławek „nieraz pokazał, że potrafi walczyć o swoje”, i podsumowali całą sytuację krótko: „Dziś gramy dalej„.

Freshland Festival ma odbyć się w Parku Na Słodowie we Włocławku. Gwiazdą wieczoru będzie 4 Strings – oprócz niego zagrają także między innymi neeVald, Bartes, Cez Are Kane, Krzysztof Chochlow oraz Mave. Wstęp na imprezę jest darmowy.

Nie oni pierwsi stają do walki z żywiołem

Freshland nie jest przy tym pierwszym festiwalem, który musiał zmierzyć się z kaprysami pogody tuż przed startem lub w trakcie, i mimo wszystko grać dalej. Podobną próbę przeszedł choćby Pol’and’Rock Festival w 2023 roku, gdy nagły, gwałtowny podmuch wiatru przewrócił jedną z metalowych konstrukcji przy głównym pasażu imprezy na lotnisku Czaplinek-Broczyno. Także wtedy organizatorzy nie przerwali wydarzenia. Służby zabezpieczyły teren, a festiwal, przy stałej komunikacji ze sceną i apelach o zachowanie spokoju, kontynuowano zgodnie z planem.

Takie sytuacje pokazują, że odbudowa czy zabezpieczenie terenu w kilka godzin to dla doświadczonych ekip trudne, ale wykonalne zadanie. Oczywiście pod warunkiem, że priorytetem pozostaje bezpieczeństwo publiczności. I właśnie tę drogę wybrał dziś Freshland – zamiast odwołania mamy walkę o to, by uczestnicy mimo wszystko dostali to, co było planowane.

Trzymamy kciuki za sprawny powrót do gry. A jeśli wszystko pójdzie dobrze, tegoroczna edycja zapadnie w pamięć nie z powodu przewróconej sceny, lecz hartu ducha, z jakim ekipa stawiła czoła żywiołowi.

Total
0
Shares