Kompletujecie empetrójki? Jesteście w mniejszości – rynkiem muzycznym zawładnął streaming

Świat zwariował przez… no, może nie w 23 lata, ale w dekadę na pewno! Ze słuchania fizycznych kopii przerzuciliśmy się bowiem na streaming.

dj-lab

Jeśli ktoś na ostatnich 10 lat zamknął się w piwnicy bez dostępu do internetu i teraz postanowił wyjść, może się nieźle zdziwić. Wśród wielu rzeczy, które diametralnie zmieniły nasze życie, ważnym aspektem który może zaskoczyć takiego kogoś, jest sposób na słuchanie muzyki.

Mówimy o tym nie bez kozery – wszak końcówka dekady to dobry moment na podsumowania. I właśnie o takowy bilans przemysłu muzycznego pokusiła się amerykańska agencja RIAA (Recording Industry Association of America). Kilka statystyk pokazuje, że branża muzyczna zmieniła się nie do poznania.

dj-lab

Streaming zdominował rynek muzyczny

Zaczynamy od wymienionych już w tytule empetrójek i bardzo wymownego wykresu, pokazującego sposób konsumpcji muzyki w Stanach Zjednoczonych. O ile w 2010 roku najpopularniejszymi sposobami były fizyczne kopie (52%) i empetrójki (38%), o tyle pod koniec dekady aż 80% rynku muzycznego stanowią… usługi streamingowe.

O tym, jak dużą rolę zyskały takie serwisy jak Spotify czy Tidal niech świadczy fakt, iż dekadę temu ich udział w rynku stanowił… 8%. Nie jest to zaskakujące – wszak w 2010 roku z płatnych wersji portali streamingowych korzystało zaledwie 1,5 miliona Amerykanów, a w pierwszej połowie 2019 roku – ponad 61 milionów.

Winyle wróciły do łask

Cichym bohaterem, odradzającym się niczym Feniks z popiołów, okazały się… winyle. O ile sprzedaż kompaktów leciała w dół niczym szanse na powrót Tiesto do trance’u, o tyle – jak pokazują dane z 2018 roku – wartość rynku płyt winylowych w USA w stosunku do 2009 roku wzrosła niemal dziewięciokrotnie.

Się pozmieniało…

Innymi słowy – na naszych oczach dokonała się muzyczna rewolucja. Dobrowolnie zrezygnowaliśmy bowiem z posiadania kopii utworów na rzecz… playlist na Spotify czy innym portalu streamingowym. Zauważyliśmy to chociażby po sobie – lwia część redakcji korzysta ze Spotify, prędzej czy później odrzucając kolekcjonowanie plików mp3. Nie dziwimy się sobie specjalnie – wszak nie dość, że za grosze otrzymujemy miliony utworów, to jeszcze możemy ich słuchać zupełnie legalnie. Jest to więc sposób nie dość że bardziej ekonomiczny, to jeszcze bardziej etyczny. Z drugiej strony – fajnie było mieć na swoim telefonie tudzież komputerze konkretną i skrzętnie kolekcjonowaną bibliotekę utworów… Kiedyś to było! 😉

źródło badań: RIAA

dj-lab

dj-lab

Total
0
Shares