Przez ostatnie kilka lat u Alesso zmieniło się sporo. Oprócz ilości zer na koncie, zmienił się także styl produkcji Szweda, który postanowił odejść od Swedish House’owych brzmień w stronę mainstreamowych, chwytliwych i dobrze się sprzedających utworów radiowych. Trzeba przyznać, że dla Alessandro była to dobra zmiana – jego ostatni singiel, “Is That For Me”, na portalach Spotify i YouTube zanotował odpowiednio 66 i 68 milionów odsłon.

W ostatnich miesiącach artysta był jednak krytykowany – czy to za występ na festiwalu Tomorrowland, podczas którego – nie bójmy się tych słów – producent wyglądał, jakby grał tam za karę, czy to za ofensywne odpowiedzi na komentarze fanów, którzy tęsknią za starymi, progresywnymi brzmieniami pokroju “Years” czy “Calling”.

Kto wie – być może najnowsza produkcja Szweda będzie odpowiedzią na oczekiwania słuchaczy. Wszak sam zainteresowany określa swój pierwszy singiel w tym roku mianem “future progressive music“.

Remedy” – bo tak nazywa się najnowszy wypust szwedzkiego producenta – ujrzy światło dzienne już w najbliższy piątek. Utwór powstał we współpracy z brytyjskim wokalistą Conorem Maynardem. Będzie to jednocześnie pierwszy efekt współpracy nawiązanej między Alesso a 10:22 pm – sublabelem Universal Music Group.

Sam artysta przyznaje, że stara się robić muzykę wyprzedzającą obecne trendy, zaś “Remedy” w jego opinii reprezentuje rok 2019. Na ile te dosyć buńczuczne deklaracje Szweda okażą się zgodne z prawdą? O tym przekonamy się w ciągu najbliższych miesięcy.