W muzyce elektronicznej mamy postacie różne – są takie, które często wzbudzają kontrowersje, ale też takie, które przemawiają do nas w głównej mierze swoją muzyką i przyjaznym charakterem. Taką osobistością bez wątpienia jest Artiom Stoljarow, wszystkim znany bliżej jako Arty.

Rosjanin obecnie odbywa trasę koncertową po Stanach Zjednoczonych oraz Kanadzie i przy okazji występu w San Diego‘s Bassmnt Nightclub portal EDMTunes przeprowadził z nim ekskluzywny wywiad. Zanim zaczniecie czytać, odsyłamy Was do wywiadu z Artiomem, który ukazał się na naszym portalu ze wrześniu zeszłego roku.

PCzytałem o twoim mechanicznym / matematycznym wykształceniu. Co spowodowało, że zdecydowałeś się rzucić to i robić muzykę?

ARTY: To było na uniwersytecie, kiedy zdecydowałem, że chcę tworzyć muzykę, nigdy nie musiałem rezygnować ze szkoły, nadal mam stopień naukowy. Skończyłem uniwersytet w 2011 r., a zaraz po skończeniu studiów odbyłem pierwszą trasę po Ameryce Północnej. Nigdy naprawdę nie mogłem rzucić uniwersytetu, ponieważ miałem dużo szacunku do moich rodziców, a moi rodzice byli trochę zdenerwowani, kiedy zaczynałem się zajmować muzyką na poważnie, ponieważ nie wiedzieli, jak to jest naprawdę i nie wiedzieli, że da się z tego wyżyć. Pod koniec studiów byłem już w trasie i miałem koncerty w Azji i Ameryce Północnej. Kiedy skończyłem uniwersytet, ruszyłem w trasę i od tego czasu nauczyłem się nigdy nie rezygnować z tego, co mnie pasjonuje.

Jak się teraz czują (rodzice – przyp.red.)?

Teraz czują się świetnie, kochają to, chodzą na wszystkie moje rosyjskie koncerty, i mówią mi, że są ze mnie dumni.

Wspomniałeś kiedyś, że twoim ulubionym miejscem, w którym grałeś, było Tokio. Dlaczego?

Tak, zdecydowanie Tokio jest na mojej liście najlepszych miast, gdzie można zagrać. Każdy wspaniały występ, gdzie masz świetny tłum, który dobrze reaguje na muzykę, jest moim ulubionym miejscem do grania, ale faktycznie Japonia jest niesamowita. Powodem, dla którego uwielbiam tam grać jest kultura, a także ze względu na ludzi, są bardzo mili i mają zupełnie inną mentalność niż w jakimkolwiek innym miejscu na świecie.

Wydałeś swój specjalny utwór na cześć Avicii’ego pod tytułem Tim. Jak przebiegała produkcja? Rozumiem, że to było dla ciebie bardzo osobiste, czy podchodzisz do tego utworu w inny sposób niż do pozostałych?

A: Powiem tylko, że ten utwór miał uczcić pamięć mojego dobrego przyjaciela. To był czysty akt uczczenia pamięci dobrego przyjaciela, dobrego człowieka i jednego z największych muzyków naszego pokolenia. Nic mniej, nic więcej.

Czy możemy się spodziewać więcej muzyki i koncertów jako ALPHA 9 w 2019 roku?

Ukończyłem dwa kawałki i jestem z nich zadowolony. Wszystko idzie dokładnie tak, jak myślę, a ja po prostu muszę poczekać i zobaczyć, co fani będą o nich sądzić. Większość występów ALPHA 9 będzie mieć miejsce od kwietnia i zamierzam być mentalnie gotowy na to, co czeka mnie dalej w tym projekcie.

Cały wywiad możecie przeczytać tutaj.