Carnage – nie jest kojarzony z wybitnych i rewolucyjnych produkcji muzycznych i z tym trzeba się zgodzić, za to nie można temu panu odmówić energii na scenie i mocnych setów, a także – o czym się jakiś czas temu przekonaliśmy – ciętego języka. Jak się jednak okazuje, nawet ktoś taki jest człowiekiem z krwi i kości i może mieć poważne problemy.

Diamanté Anthony Blackmon, bo tak naprawdę ten, co by nie mówić, wielki człowiek, się nazywa, jest stałym bywalcem największych festiwali muzyki elektronicznej, przykładowo Ultra Music Festival. Toteż jego fani doznali nie małego szoku, gdy niedawno ogłosił, że zamierza odpocząć od przemysłu muzycznego. Wiadomość ta pojawiła się na Instagramie artysty, gdzie możemy przeczytać o potrzebie odbudowania swojego zdrowia. Wyczyszczony został także cały jego profil i widoczny jest jedynie statement, który w języku polskim odnajdziecie poniżej. 

https://www.instagram.com/p/BpsYX2sFeye/?utm_source=ig_embed

 

Ten rok był dla mnie bardzo trudny… to wszystko co się dzieje… nie mogę ignorować znaków ostrzegawczych… kurwa, muszę po prostu zwolnić… Potrzebuję czasu, żeby usiąść i popracować nad moim zdrowiem psychicznym i fizycznym (…). Strasznie mnie przeraża to, że moi bliscy przyjaciele odchodzą właśnie z takich powodów… Mam dużo do zaoferowania światu, ale muszę mieć pewność, że będę gotowy w 100%… Mój terapeuta oraz doktor zarekomendowali mi, żebym wziął sobie trochę wolnego, aby oczyścić głowę i wrócić do gry….. Ludzie, nie martwcie się… Muszę się zregenerować, to wszystko.”
~Carnage

 

Jak widać, coraz więcej artystów w środowisku muzyki EDM ma problemy natury psychicznej i fizycznej – ostatnio Hardwell ogłosił, że rezygnuje z koncertowania na jakiś czas żeby skupić się na rodzinie i bliskich, zaś kilka lat temu Nicky Romero sporo mówił o swojej depresji, która nie jest czymś nowym wśród artystów, którzy osiągnęli międzynarodowy sukces. Pokazuje to, że wymarzone dla wielu życie gwiazdy ma też swoje złe strony, na które trzeba bardzo uważać.