Najmocniejszym muzycznym akcentem sierpniowego długiego weekendu był ostatni z trzech letnich festiwali organizowanych przez agencję Alter Art, czyli Kraków Live Festival. Odbywał się on w dniach 16-17 sierpnia na terenie tamtejszego Muzeum Lotnictwa Polskiego.

Festiwalowe miasteczko nie różniło się znacząco od tego, które mieliśmy okazję zobaczyć na Orange Warsaw Festival czy popularnym Openerze. Na jego terenie można było dostrzec sporą liczbę food trucków, a także strefy: Lay’s, Orange, House of Walkers z muzyką na żywo. Ciekawostką jest fakt, iż po raz pierwszy uczestniczy imprezy mogli skorzystać z nieodpłatnej wody pitnej, dzięki uprzejmości Wodociągów Miasta Kraków. Szanujemy.

Na odbywającym się już od lat evencie wystąpili w tym roku między innymi: Post Malone, Macklemore, Years & Years, Ski Mask The Slump God czy Aurora. Główną scenę w piątek zamykał DJ Snake, natomiast w sobotę cały festiwal zamknął Calvin Harris.

Ten pierwszy, pochodzący z Francji artysta w swoim secie umieścił sporo produkcji ze swojego nowego albumu “Carte Blanche“. Festiwalowicze, którzy przyzwyczajeni byli do radiowych utworów producenta musieli być mocno zdziwieni, kiedy DJ Snake zaczął grać bardzo dynamiczne, trapowe i dubstepowe utwory, będące na jego występach standardem. Na koniec swojego występu artysta oczywiście zagrał swoje najbardziej znane piosenki, jednak cały set utrzymany był w bardzo mocnym, rzadko spotykanym w tym mieście klimacie.

Największą zagadką niewątpliwie był jednak występ Calvina Harrisa. Brytyjski DJ i producent, a – co ciekawe – także wokalista, jeszcze nie tak dawno wypowiadał się, że nie lubi grać na festiwalach. Nie stronił on także od cierpkich słów w kierunku fanów dubstepu, nazywając ich “nazi headbangers“.

Jak widać, te czasy już minęły i Calvin powrócił do świata EDMowych festiwali, czego dowodem jest właśnie występ na Kraków Live Festival. Również nowe produkcje Szkota są bardziej festival-friendly niż te wydane w ostatnich latach. Jego trasa koncertowa to powrót z impetem – show dopełnia nowa konstrukcja sceniczna. Rider artysty od teraz zawiera ciekawą koncepcję, dotyczącą przestrzeni wokół konsolety. Nad muzykiem, jak i za jego plecami widnieją telebimy, na których wyświetla się wizualne show. Całość dopełniają dwa “monumenty”, pomiędzy którymi znajduje się DJ booth.

Muzycznie set łączył “klasyki” i największe radiowe hity które artysta wyprodukował na przestrzeni lat, z dźwiękami świetnie znanymi z klubów na Ibizie – a więc rasowym house music. Kilka dni temu Calvin Harris rozegrał już swoje kolejne festiwalowe show – w Szwajcarii na Zürich Openair 2019, a także w swoim rodzimym kraju podczas Creamfields.

Poza przedstawicielami muzyki elektronicznej największym zainteresowaniem fanów cieszył się występ Macklemore, który jeszcze nie tak dawno wystąpił w utworze Martina Garrixa, a także Post Malone, znany chociażby z jednego z hitów ubiegłego lata autorstwa Tiesto oraz Dzeko – “Jackie Chan“. Co ciekawe, urodzony w Nowym Jorku raper tworzył swego czasu muzykę w FL Studio. Pasję do muzyki zaczerpnął od swojego ojca, który był DJem.

Poniżej zostawiamy krótki sneak peek z festiwalu, w którym swój udział wzięło kilkanaście tysięcy osób. Odsyłamy również do relacji, która znajduje się na naszym Instagramie.

Dostępna jest już także ankieta, gdzie można wpisać dowolnych czterech artystów, których chcielibyście usłyszeć na przyszłorocznej edycji. Głosować można do 6 września pod tym linkiem.

foto: Conor McDonnell