kontakt

Obraz i dźwięk trwają w nierozerwalnym związku od samego początku kinematografii. W niemym kinie muzyka miała za zadanie oddać emocje, których nie mógł wyrazić aktor. Kilkadziesiąt lat później zespół Queen pokazał się na ekranie i wykonał kultowe “Bohemian Rhapsody”.

W praktyce podobne rzeczy powstawały już wcześniej m.in. za sprawą Beatlesów. Niektóre źródła podają, że pierwszy teledysk pojawił się już w 1927 roku!

Film zespołu Queen zapoczątkował erę teledysków i dziś nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której najpopularniejsze utwory danego artysty nie są opatrzone klipem. Niejednokrotnie muzycy wydają na nie ogromne pieniądze. Tworzenie teledysków stało się bowiem swego rodzaju sztuką. Jakiś czas temu poznaliśmy nominacje do najbardziej prestiżowej nagrody filmowej, jaką są Oscary. My dziś zastanawiamy się, jak wyglądałyby EDMowe Oscary, czyli zestawienie najlepszych teledysków muzyki elektronicznej.

Skrillex – First of the Year (Equinox)

Gdyby w naszych wyimaginowanych Oscarach istniała kategoria “Najlepsze teledyski jednego artysty”, to z pewnością nominację otrzymałby Skrillex. Wiele jego klipów przedstawia pewne historie. W “Bangarang” grupa dzieciaków napada na furgonetkę z lodami, a w “Make It Bun Dem” młody chłopak korzystając z nadprzyrodzonych mocy wypędza ze swojego domu policję i komornika. W tym zestawieniu postanowiliśmy cofnąć się do 2012 r. i przypomnieć track “First of the Year”. W teledysku do tego utworu mała dziewczynka śledzona jest przez tajemniczego mężczyznę, który nie ma zapewne dobrych zamiarów. Nie udaje mu się jednak ich zrealizować. Co mu przeszkodziło? Zobaczcie sami. Zapraszamy do oglądania, koniecznie z dźwiękiem!

Avicii – Levels

W kategorii “Najlepsze teledyski jednego artysty” godnym przeciwnikiem Skrillexa byłby Avicii. Klipy do “Waiting For Love”, “Wake Me Up” czy “Hey Brother” prezentują wysoką filmową jakość. Jednak podobnie, jak w przypadku Skrillexa, postanowiliśmy sięgnąć do preludium złotej ery EDM, czyli lat 2011-2012 i postawić na “Levels”. Teledysk utworu z pewnością mógłby także powalczyć o nagrodę za scenariusz. Każdy, kto choć trochę zagłębił się w teorię narracji, dopatrzy się kilku ciekawych motywów.

David Guetta feat. Sia – Titanium

David Guetta bardzo dba nie tylko o swoją muzykę, ale też o całą jej “otoczkę”, czego efektem jest wiele świetnych teledysków. Niektóre z nich powstały niedawno, jak np. “Save My Life” z Mortenem, a niektóre wymagają już delikatnego wytężenia pamięci. My ponownie postanowiliśmy sięgnąć do klasyki EDM i uhonorować klip do “Titanium”. Warto przypomnieć, że swojego niebanalnego głosu w tym utworze użyczyła Sia, która nie pozwoliłaby sobie na słaby teledysk.

Swedish House Mafia x The Weeknd – Moth To A Flame

Dobrymi teledyskami mogą pochwalić się też panowie ze Swedish House Mafia bez względu na to, czy działają, czy osobno. Szczególnie wartym uwagi klipem jest “Remeber” Steve’a Angello, który przedstawia historię trio. Nie można zapominać o “Reload” Sebastiana Ingrosso, Tommy’ego Trasha i Johna Martina, którego teledysk przypomina całkiem niezły film science fiction. Do zestawienia postanowiliśmy wrzucić po pierwsze coś nowszego od poprzednich pozycji, a po drugie coś, co ma nie tylko wartość “literacką”, ale też estetyczną i wizualną. Klip do “Moth To A Flame” idealnie wpasuje się w to kryterium.

Fatboy Slim feat. Bootsy Collins – Weapon of Choice

Ostatnią propozycję dedykujemy tym, którzy muzyki elektronicznej słuchali, kiedy Martin Garrix na “chleb” mówił “bloot” i uprzejmie przypominamy, że to chyba najwyższa pora, żeby zapisać się na badanie prostaty. W klipie do utworu Fatboy Slima “Weapon of Choice” widzimy pełen luzu, a zarazem gracji taniec… Christophera Walkena.

Teledysków na rynku muzycznym jest bardzo dużo. Zebranie ich wszystkich i wyselekcjonowanie tych naj. Ale spokojnie, to nie koniec teledyskowej serii…

kontakt