Już od 15 lat w Kołobrzegu odbywa się Sunrise Festival. Co roku, w ostatni weekend lipca, w nadmorskim mieście gromadzą się licznie fani muzyki elektronicznej nie tylko z Polski, ale i również spoza granic naszego kraju. Impreza, która wywodzi się z imprezy imieninowej DJa Krisa, ewoluowała w jedną z najmocniejszych festiwalowych marek w tej części Europy. Jednak ta część historii dobiega końca – w ten weekend Amfiteatr ugości klubowiczów po raz ostatni – organizatorzy postanowili przenieść imprezę w zupełnie inne miejsce, na ten moment bliżej nieokreślone.

W ciągu swojej długiej historii “festiwal wschodzącego słońca” ewoluował, zmieniając swój profil muzyczny i otworzył się na nowe gatunki. Sunrise miewał też gorsze i lepsze chwile.

Zacznijmy jednak od tych pierwszych – na długo w pamięci zostanie edycja z 2008 roku, uznawana za najlepszą edycję tego eventu, a nawet najlepszą imprezę dotychczas zorganizowaną w naszym kraju. Na scenie kołobrzeskiego amfiteatru wystąpili wtedy min Armin Van Buuren, Tiesto, Markus Schulz czy Cosmic Gate.

Cztery lata później, z okazji jubileuszowej, dziesiątej edycji, festiwal trwał aż dwa weekendy. Wtedy po raz kolejny wystąpiła czołówka gwiazd muzyki Trance z Arminem van Buurenem i Dash Berlinem na czele. Organizatorzy zaprosili wtedy również świecącego triumfy na światowych listach przebojów Davida Guettę, co wywołało niemałe oburzenie wśród tzw. “starej gwardii”, nieprzyzwyczajonej do tak nagłych zmian w wyglądzie kołobrzeskiego festiwalu.

Rok później te same osoby były jeszcze bardziej załamane, gdyż festiwal otworzył się na nowe gatunki i zabrakło miejsca na ich ulubiony nurt. Właśnie przez tą zmianę edycja z 2013 roku również zostanie na długo zapamiętana. To wtedy do kraju nad Wisłą przyjechali m.in. Axwell, Sebastian Ingrosso, Alesso, Dada Life, W&W czy Showtek, ale i również pojawili się młodzi rodacy – Tom Swoon, czy Blinders.

Z roku na rok Sunrise stawał się coraz bardziej popularny, a bilety sprzedawały się w błyskawicznym tempie. Na festiwalu wystąpiło wielu znanych i cenionych artystów: Nicky Romero, Don Diablo, Oliver Heldens, Steve Aoki, KSHMR,W&W, Headhunterz, Steve Angello, Tchami, Malaa, Jauz i wielu innych. Nie odbyło się jednak bez kilku wpadek w historii eventu. W 2014 roku do Kołobrzegu nie dojechali Deorro i MAKJ, co wywołało spore oburzenie wśród osób, które były na miejscu. Trzy lata później doszło jednak do największej wpadki. Zaczęło się od tzw. afery biletowej, gdzie serwery nie wytrzymały i sprzedały sporą ilość wejściówek po niższej cenie, a organizatorzy domagali się później dopłaty, z czego ostatecznie po czasie zrezygnowano. Osoby, które jednak wybrały się do kołobrzeskiego amfiteatru, spotkała kolejna niemiła przygoda. Na festiwal nie dotarł belgijski duet Dimitri Vegas & Like Mike, czyli główne gwiazdy, gdyż rzekomo nie mieli jak dojechać z lotniska w Goleniowie.

Jednak przez te wszystkie lata było więcej tych pozytywnych chwil, które zapamiętamy na zawsze. To tu po raz pierwszy Don Diablo zaprezentował światu megahit z Tiesto “Chemicals”, w Kołobrzegu swojego seta zaserwował Hardwell, i to jeszcze zanim jego kariera eksplodowała, zaś krajowi artyści zaliczali festiwalowe debiuty.

W najbliższy weekend po raz ostatni kołobrzeski amfiteatr zagości fanów elektronicznych brzmień, jest to więc doskonała okazja, by poczuć ten wyjątkowy klimat tego wspaniałego miejsca ostatni raz. Ja kończę już pakowanie i za chwilę ruszam nad polskie morze, by uczcić ten wyjątkowy moment.

Do zobaczenia na ostatniej edycji Sunrise w Kołobrzegu!