John Summit oskarża legendę elektroniki o kradzież remiksu. „Pomyśleć, że cię podziwiałem”

John Summit i Pete Tong mieli wspólnie wydać remix klubowego klasyka, ale brytyjska ikona – zdaniem Amerykanina – miała zachować się nie fair.

kalendarz

Dawno nie było aferki na szczytach sceny muzyki elektronicznej? No to w samym środku festiwalowego sezonu dostajemy coś całkiem mocnego. Rzadko bowiem zdarza się tak mocna sprawa, w której biorą udział dwie uznane już postaci, w tym jedna posiadająca status legendy. A jeśli dołożymy do tego słowo-klucz „oskarżenia o kradzież„, to kategoria wagowa staje się jeszcze cięższa.

Mocne zarzuty w kierunku Pete’a Tonga

Swoistą bombę w środowy poranek postanowił spuścić John Summit. Jedna z najpopularniejszych obecnie postaci w świecie tanecznej elektroniki opublikowała post, według którego rzekomo Pete Tong miał ukraść Amerykaninowi wspólny remix i zaplanować wydanie go z kimś innym. Jak czytamy we wpisie producenta na Twitterze:

kalendarz

Hej Pete Tong, dzięki za obietnicę wspólnego wydania mojego remiksu „Missing” (gdzie nie zrobiłeś nic w kwestii produkcji), a potem kradzież utworu, żeby wydać go z Franky’m Rizardo. (…) I pomyśleć, że kiedyś na serio cię podziwiałem.

Na poparcie swoich słów opublikował zrzuty ekranu, które mają przedstawiać prywatną korespondencję z Tongiem. Mowa w niej między innymi o przesłaniu stemsów, dopracowaniu partii wokalnych oraz nagraniu sekcji smyczkowej w odpowiednim tempie. Z korespondencji miało też wynikać, że projekt wykroczył poza luźny pomysł i był traktowany jako poważniejsze przedsięwzięcie. Podkreślmy: autentyczności tych wiadomości nie potwierdziła dotąd żadna ze stron poza samym Summitem. Z drugiej strony – fabrykowanie tego typu materiałów przez postać mającą tak wysoką pozycję gdziekolwiek byłoby po prostu głupie.

John zaznaczył jednocześnie, że jego pretensje kierowane są wyłącznie do Tonga. Rizardo – jak stwierdził – nie miał pojęcia o całej sytuacji.

Odświeżenie klasyka od Everything But The Girl pt. „Missing” autorstwa Pete’a Tonga i Franky’ego Rizardo funkcjonuje w obiegu klubowym od co najmniej kilku tygodni. Utwór ogrywany jest już od maja i pojawił się między innymi w gościnnym secie Franky’ego Rizardo dla BBC Radio 1.

A dotychczas się lubili

Sprawa wywołała szeroką dyskusję w środowisku, co nie dziwi, biorąc pod uwagę pozycję obu artystów. Pete Tong od dekad uchodzi za jedną z najbardziej wpływowych postaci brytyjskiej sceny elektronicznej, przede wszystkim za sprawą wieloletniej pracy w BBC Radio 1. John Summit jest z kolei jedną z większych gwiazd sceny muzyki elektronicznej ostatnich lat. Co istotne, panów łączyła dotąd dobra relacja zawodowa. Summit gościnnie wystąpił już u Tonga w radiowej audycji, a także zaprosił go w roli DJa na swój festiwal. To właśnie ten kontekst sprawia, że Amerykanin opisuje sytuację nie jako spór biznesowy, lecz zawiedzione zaufanie do artysty, którego – jak przyznaje – był fanem.

Dopóki Tong nie zabierze głosu, obraz sytuacji pozostaje jednostronny. Otwarte pozostają pytania o to, jak dokładnie wyglądały ustalenia między producentami. Na ten moment data wydania wersji, pod którą podpisują się Pete Tong i Franky Rizardo, to 17 lipca.

kalendarz

kalendarz

Total
0
Shares