Spotify Top 100

Żyjemy w erze usług streamingowych. Już niczym dziwnym jest płacenie za subskrybcję serwisów, które umożliwiają nam dostęp do biblioteki pełnej treści wideo czy milionów minut produkcji muzycznych. Jednak na wygodzie nas – konsumentów – cierpią twórcy, którzy w zamian za odsłuchy swoich utworów dostają symboliczne kwoty. W sieci nie brakuje wątków, gdzie narzeka się na stawki za pojedynczy stream. Swego czasu niemało kontrowersji wywołał Daniel Ek, CEO Spotify, który stwierdził, że przyczyną niskich zarobków artystów jest ich… lenistwo. I w tym miejscu całe na biało wchodzi Apple Music ogłaszając, że płaci dwa razy więcej niż jego największy konkurent.

Cent do centa

Dzięki informacjom The Wall Street Journal możemy dowiedzieć się, że artyści na platformie streamingowej Apple za każdy stream dostają jednego centa. Zostało to opisane w liście otwartym, jaki został wysłany do przedstawicieli muzycznej sceny korzystającej z Apple Music. To daje kwotę dwa razy większą od stawki, którą można otrzymać dzięki Spotify. Ciekawą kwestią jest też prostsza forma rozliczeń oferowana przez Apple. Kwota za stream może być zależna od wykupionego pakietu czy kraju, jednak nie jest zależna od popularności danego twórcy. To daje średnią w postaci wcześniej wspomnianego jednego centa za otworzenie utworu.

Na to czekano od dawna

UMAW, czyli Związek Zawodowy Muzyków i Pracowników Sektora Muzycznego od dawna zabiegał o wzrost kwoty za otworzenie. W swoim oświadczeniu instytucja pochwaliła działania firmy z jabłkiem w logo. The Union of Musicians and Allied Workers twierdzi, że jeśli Apple jest w stanie wypłacać tyle za stream utworu, to Spotify nie powinno też mieć problemu podjąć takich działań. Takie działanie według nich jest pierwszym krokiem do tego, by polepszyć ten sektor rynku. Związek ten również domaga się, by uprościć model rozliczeń z artystami. Przejrzystość w tej kwestii pomogłaby całej muzycznej scenie w większym wsparciu twórców i ich pracy.

Dobra PRowa zagrywka

Apple od zawsze było znane z tego, że doskonale potrafi sprzedać produkt i dba o wizerunek swoich usług. W branży muzycznej też nie są oni świeżakami. Marki, takie jak iPod czy wykupione później Beats zna każdy, a odtwarzacze z jabłuszkiem czy słuchawki z charakterystycznym “b” można było znaleźć w wielu reklamach czy teledyskach czołowych artystów. Nie zapominajmy też o iTunes, które na zawsze zmieniło rynek cyfrowej dystrybucji muzyki. Wyższa stawka za odtworzenie utworu jest kolejnym krokiem, który podkreśla – przynajmniej teoretyczny – pozytywny stosunek Apple do relacji z artystami. Może to być też krokiem do przodu w kwestii globalnej zmiany stawek.

Apple Music vs Spotify

Głównym problemem w porównywaniu Apple Music i Spotify jest ich forma działaności. Dostęp do usługi giganta z Cupertino jest wyłącznie płatny, gdzie zielony streaming działa także w systemie freemium. Użytkownicy Spotify mogą słuchać muzyki za darmo z reklamami i ograniczeniami w funkcjonalności aplikacji. Jednak szwedzka usługa chwali się tym, że posiada 155 milionów płatnych subskrybentów oraz 345 milionów aktywnych słuchaczy. Dla porównania, Apple Music aktualnie abonuje 60 milionów użytkowników. Jednak większa ilość osób korzystająca z Spotify oraz liczni reklamodawcy powinni się przekładać też na większy budżet, który można przeznaczyć na wynagrodzenia dla artystów. Miejmy nadzieję, że krok Apple da do myślenia Szwedom, a muzyczna scena stanie się coraz bardziej atrakcyjna dla twórców.

Spotify Top 100