Polska scena klubowa na przestrzeni ostatniej dekady rozrosła się niesamowicie. Wpływ na taki stan rzeczy z pewnością miało młode pokolenie, którego reprezentanci nierzadko są naszym towarem eksportowym. Takie aliasy, jak Skytech, Fafaq, Tom Swoon, Sikdope czy Blinders zdążyły się zapisać swoimi produkcjami w świadomościach fanów tanecznej elektroniki, ale… od czegoś to musiało się zacząć!

I właśnie czasami, kiedy wielu z nas dopiero zaczynało swoją przygodę z EDMem, zajmiemy się w tej miniserii artykułów. W najbliższych tygodniach będziecie mogli przypomnieć sobie, jak brzmiały produkcje twórców, którzy obecnie ciągną ten coraz większy wózek o nazwie “Polski EDM”. Na start obchodzący dziś urodziny Mateusz Owsiak aka Blinders.

Kiedyś jako duet

Zaczniemy od początków – bowiem część słuchaczy (głównie ta młodsza) może nie zdawać sobie sprawy z tego, że alias ten był kiedyś… duetem. Do pewnego momentu Mateuszowi towarzyszył jego młodszy brat, Michał. Panowie już od dziecka przejawiali muzyczną pasję, która przerodziła się we wspólny alias – Electromasterz, który później przerodził się we Funkk Frikz. W 2010 roku powstał projekt Blinders, który udało się przez tę dekadę rozhulać naprawdę solidnie. My zaczniemy jednak podróż od roku 2012, kiedy to światło dzienne ujrzało “Gipsy Sunshine” – track, o którym niewielu obecnych fanów EDM słyszało, a to źle!

Ten rok stał pod znakiem pierwszych znaczących sukcesów formacji – właśnie wtedy doceniły ich wytwórnie Flamingo Records oraz Armada. My skupimy się na tej drugiej – bowiem właśnie jej nakładem ukazał się collab z holenderskim producentem, znanym jako Antillas.

Gamechanger

Teraz czas na rok 2013. Wtedy projekt Blinders stał się solowy – jednak to nie przeszkodziło w jeszcze większym rozwoju. Wszak to właśnie w tym roku (konkretnie na jesieni) przyszedł poważny gamechanger w postaci remixu dla Axwella. Wydanie “Center Of The Universe” było jednym z pierwszych momentów, kiedy o Mateuszu usłyszał świat.

To były czasy, kiedy progressive stał wysoko – i to było słychać w kolejnych muzycznych propozycjach polskiego producenta. Oto kolejny przykład, tym razem z początku 2014 roku – mianowicie remix dla Goodwill’a.

Kolejnym mocnym momentem w historii tego aliasu było wydanie tracka w labelu DOORN, będącego w uniwersum Spinnin’ Records. Był to prime time wytwórni Sandera van Doorna i czas, kiedy stamtąd wychodziło sporo bigroomów i progressive’ów. “Riffter” było czymś nieco odmiennym – klimaty zahaczające bardziej o electro house były w pewien sposób czymś świeżym w odniesieniu do wszędobylskich wówczas minimalistycznych bigroomowych czy przypominających naszą “pompę” melbourne’owych brzmień. Kiedyś to było!

Miesiąc później przyszedł czas na kolejny spory sukces – bo wiecie, remixować taką postać jak R3HAB to jednak nie w kij dmuchał.

Era Protocol

Do remixów dla czołowych EDMowych postaci jeszcze wrócimy – teraz z kolei przypomnimy sobie romans Mateusza z klimatami groove’owymi. “Sirene” było pierwszym (i zdecydowanie nie ostatnim) releasem Polaka w Protocol Recordings, labelu Nicky’ego Romero. Jak wskazują statystyki 1001tracklists, numer został zagrany w 315 setach, a supporty większości czołowych postaci ówczesnego EDMu też wskazują na niemały sukces.

A teraz rok 2015 i obiecana część druga remixów – najpierw zima i groove’owa wersja “Here Tonight” od (wtedy jeszcze) trio Dash Berlin

…a potem lato i remix dla duetu Showtek.

W tym samym roku Blinders mocniej związał się z labelem Protocol – skutkiem czego stało się wydanie kilku ciekawych produkcji, na czele z ostatnią propozycją w tym zestawieniu. Nazywa się ona “Broken” i jest tą mocniejszą częścią EPki “Two Sides”, wydanej na wakacje 2017 roku.

Później przyszedł “Snakecharmer”, czyli pierwsze wydanie w STMPD RCRDS, a resztę historii to już przecież dobrze znacie…

Wkrótce odcinek drugi. Kogo w nim przemaglujemy? Dowiecie się… no właśnie, wkrótce 😉