Brytyjczycy nie boją się wirusa. Nielegalne rave’y wróciły do łask

Wzrost zakażeń SARS-CoV-2 nie przeszkodził młodym Brytyjczykom w organizacji nielegalnych w świetle obecnych restrykcji imprez.

2sher

Wraz z drugą falą koronawirusa i ciągle wzrastającą liczbą zachorowań, na tereny wielu krajów Europy powróciły restrykcje – na czele z lockdownem. Prócz Francji, Niemiec i Belgii na “zamknięcie” swojego kraju 4 listopada zdecydowała się również Wielka Brytania. Naturalnie spowodowało to odwołanie wszelkich ogłoszonych wydarzeń muzycznych, planowanych pomimo pandemii. Z tym faktem niektórzy imprezowicze pogodzić się nie mogli – dlatego też podczas halloweenowego weekendu nie brakowało organizowanych własnym sumptem rave’ów.

Jak się bawicie, Londyn?

W ostatnich dniach liczba dziennych przypadków zachorowań wśród Brytyjczyków przekroczyła barierę 20 tysięcy. Sytuacja ta spowodowała, że Metropolitalna Służba Policyjna w Londynie bliżej przyjrzała się jedenastce organizowanych kilka dni temu nielegalnych imprez. Co zabawne, jedna z interwencji zmusiła służby do odwiedzenia… starej jednostki policji w dzielnicy Hampsted. W opuszczonym budynku bawiło się ponad 800 osób. Świadkowie donoszą, że do interwencji doszło o godzinie 2:00 – po 30 minutach od rozpoczęcia zabawy. Efektem interwencji było zakończenie imprezy, a także zarekwirowanie znajdującego się tam nagłośnienia.

Nie tylko stolica

Kolejne nielegalne korona-party pod wymowną nazwą “F**k lockdown“, czyli w łagodniejszym tłumaczeniu “Chrzanić lockdown”, odbyło się w Sheffield. Lokalizacja wydarzenia została podana kilka minut przed samym rozpoczęciem imprezy. Podczas tej nocy w zabawie brało udział ponad 300 osób. Policja przybyła na miejsce około 1:30, jednak wielu uczestników zdążyło przed nią uciec. Zatrzymano jedynie 17-latka podejrzanego o utrudnianie pracy policji. Organizator zdecydował się anonimowo wypowiedzieć dla strony “The Tab”.

Mogłem dostać mandat w wysokości 10,000 funtów, jednak to było tego warte. To jest duża kwota i jest spora szansa, że nigdy bym tych pieniędzy nie odzyskał. Jednak jestem tutaj, by zorganizować imprezę dla ludu.

Organizator imprezy “F**k lockdown”

Zapytano go również o to, czy czuje się odpowiedzialny za potencjalne rozpowszechnienie się wirusa podczas tego wydarzenia, odpowiedział:

Nie do końca. Wierzę, że jest to po prostu indywidualna sprawa. Ludzie nie braliby udziału w rave’ach, gdyby obawiali się wirusa.

Organizator imprezy “F**k lockdown”

Po czym dodał:

Ludzie naprawdę się do tego przekonali; ciągle mówią mi, że to jest najlepsza impreza na jakiej byli. Znam wielu ludzi, którzy będą do tego krytycznie nastawieni. Do nich mówię: “Rucham Ci matkę”.

Organizator imprezy “F**k lockdown”
źródło zdjęć: londondaily.com

Bez happy-endu

Podczas halloweenowej imprezy w magazynie znajdującym się niedaleko Bristolu na pewno nie brakowało wrażeń. Praca policji, która pojawiła się na miejscu w celu zakończenia imprezy, była utrudniana za pomocą… szklanych butelek i cegieł, którymi to funkcjonariusze zostali obrzuceni. Ostatecznie jednak, według doniesień służb dzień później aresztowano 8 osób pomiędzy 17 a 33 rokiem życia za używanie przemocy i atak na funkcjonariuszy. Zatrzymany został również sam organizator imprezy – wlepiono mu najwyższy możliwy w taryfikatorze mandat.

Całe wydarzenie na Twitterze na bieżąco komentowała lokalna jednostka policji:

Policja ma do czynienia z niezarejestrowanym wydarzeniem muzycznym w South Gloucestershire, w którym biorą udział setki ludzi. Około 22:35 dostaliśmy telefon, który powiadomił nas o zdarzeniu odbywającym się w magazynie w Yate. Funkcjonariusze przybyli w niecałe 12 minut i w trakcie znaleźli miejsce imprezy.

Drogi zostały zablokowane, by zapobiec sytuacji w której więcej ludzi będzie próbować dostać się na wydarzenie. Jednak duża ilość ludzi kontynuowała próbę na piechotę.

W stronę policji rzucany były rzeczy takie jak puszki ze sprayem i butelki. Kilku policjantów ucierpiało, mimo to pozostali na służbie.

Kordon bezpieczeństwa został umieszczony na miejscu o godzinie 4 w nocy, jednak w przybliżeniu oszacowano, że na miejscu znajduje się 500-700 osób.

Dostęp do prądu w budynku został odcięty, mimo to użyto alternatywnego źródła energii.

Twitter jednostki policji “Avon and Somerset”

Kolejne brutalne akty

300-osobowa impreza na polu niedaleko Wigan zakończyła się wieloma zniszczonymi radiowozami i uczestnikami uciekającymi przed służbami przez tory kolejowe. Siedem wozów miało przecięte opony, a jeden z funkcjonariuszy w drodze do miejsca wydarzenia znalazł w krzakach maczetę. Całą sprawę skomentował Rob Potts, zastępca naczelnego posterunkowego z jednostki policji w Manchesterze, która zajmowała się tą sprawą.

To wydarzenie było jasnym i rażącym naruszeniem przepisów mających na celu utrzymanie bezpieczeństwa. Zostało wszczęte kompleksowe śledztwo, mające na celu postawić organizatorów przed wymiarem sprawiedliwości. Chciałbym także powtórzyć nasz letni komunikat dla tych, którzy myślą o uczestnictwie w takich wydarzeniach i dla tych, którzy skłonni są puszczać swoje dzieci na takie nielegalne zgromadzenia. Wielu uczestników udaje się na nie by spędzić dobrze czas, jednak nie każdy uczestnik ma takie same zamiary.

Rob Potts, zastępca naczelnego posterunkowego jednostki policji w Machesterze

Lockdown… i co dalej?

Do tej pory na terenie kraju odbywały się małe koncerty z zachowaniem reżimu sanitarnego i obowiązujących obostrzeń. W wielu przypadkach uczestnictwo polegało na wykupieniu miejsc przy stolikach, a podczas nich pilnowano, by uczestnicy nie podchodzili do sceny. Co więcej, nie pozwalano nawet na wstawanie z miejsc (poza wyjątkiem typu pójście za tak zwaną potrzebą). W skrócie – nie dopuszczano do sytuacji, kiedy uczestnicy tańczą do ulubionej muzyki.

Te ograniczenia i tęsknota za dawnym sposobem zabawy generowała zapotrzebowanie na nielegalne rave’y. DJe również szukają każdego sposobu na zarobek w tych trudnych czasach. Policja oraz rząd zauważają problem nielegalnych rave’ów i stara się go zwalczać, a publiczna telewizja BBC nagrała nawet materiał na ich temat, pokazując jedną z imprez. Obecny lockdown w Wielkiej Brytanii w założeniu ma trwać w sumie 4 tygodnie i zakończyć się 2 grudnia. Wiele wskazuje jednak na to, że data ta ulegnie przesunięciu.


foto: Aleksandar Pasaric

2sher

Total
4
Shares
☕ Postawisz nam kawusię?