Spotify Top 100

Trwający już od ponad pół roku zastój w branży imprezowej z pewnością nie służy nikomu. Co prawda mniejsze wydarzenia w jakiś sposób mogą się odbywać – ale i tak nie zmienia to faktu, że mamy do czynienia z poważnym problemem, który już teraz ma wpływ na branżę.

Tegoroczna jesień również nie zapowiada się najlepiej dla organizatorów muzycznych eventów. Druga fala koronawirusa jest już faktem – a to sprawia, że rządy kolejnych państw wprowadzają na powrót restrykcje. Przykładowo nasi południowi sąsiedzi – Czesi i Słowacy – zdecydowali się wprowadzić stan wyjątkowy. W innych krajach – takich jak Hiszpania, Irlandia czy Polska – obostrzenia są stosowane lokalnie, w zależności od sytuacji w konkretnych jednostkach administracyjnych.

Brytyjczycy znów się zamykają

Z kolei w Wielkiej Brytanii (konkretnie w rejonie Północno-Wschodniej Anglii) zdecydowano się wprowadzić zakaz spotykania się w zamkniętych pomieszczeniach z osobami z innych gospodarstw domowych. Za złamanie tego zakazu grożą mandaty od tysiąca funtów. Na karę o takiej samej kwocie narażeni są również właściciele pubów – w tym wypadku za zbyt głośną muzykę (powyżej 85 dB) lub za to, że klienci takiego pubu będą w nim tańczyć. Ma to oczywiście zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa SARS-CoV-2. Na ten moment jednak sytuacja na Wyspach Brytyjskich jest naprawdę zła, na co wskazują statystyki z ostatnich dni.

Nowe restrykcje – w połączeniu z tymi dotychczasowymi – stawiają DJów, technikę i organizatorów imprez w naprawdę niedobrej sytuacji. Tyle, że brytyjski rząd zdaje się być głuchy na potrzeby branży eventowej, co dobitnie na antenie telewizji Sky News wyraziła Helen Whately, tamtejsza minister zdrowia.

Nie ma sensu dalsze wspieranie miejsc pracy, które po prostu obecnie nie działają

Helen Whately, minister zdrowia Wielkiej Brytanii

Ikony sceny protestują

To wywołało burzę wśród brytyjskich DJów i producentów. Calvin Harris na swoim Instagramie w ostrych słowach skomentował to, jak traktuje tę branżę rząd.

Jak zwykle brytyjski rząd traktuje przemysł muzyczny jak gówno. Wnosimy do gospodarki 5 miliardów (funtów) generujemy ogromne wpływy z podatków dla funduszu zdrowia i innych usług publicznych. Poza tym. kultura jest niezwykle ważna. Straciliście z oczy to, o co chodzi w życiu… Wolicie mieszkać w świecie supermarketów i farmaceutyków.

Calvin Harris

Swoje trzy grosze do sprawy podczas Q&A w ramach Brighton Music Conference dorzucił również Carl Cox.

Rząd myli się w stu procentach. Ludzie już się wypowiedzieli, walczyliśmy o prawo do imprez. Mimo tego, jak nas traktowała policja i politycy, oni muszą dać festiwalom i klubom możliwość dawania ludziom tego, czego chcą w swoim życiu, w wygodnym otoczeniu.
(…)
Robię to od prawie 40 lat – moje serce i moja dusza żyją we mnie, aby dalej robić to, co robię na takim poziomie, na jakim to robię. Jeśli kochasz muzykę, musimy sprawić, aby nasze głosy były usłyszane. Oni mówią po prostu, że my nie istniejemy. Jesteśmy zaangażowani w tę muzykę od 30 lat – myślisz, że z dnia na dzień znikniemy?

Carl Cox

Mocne postawy ikon brytyjskiej sceny muzyki klubowej świadczą o naprawdę kiepskiej sytuacji. Mamy szczerą nadzieję, że obecny stan rzeczy będzie trwał jak najkrócej.

Spotify Top 100