kontakt

Diamanté Anthony Blackmon aka Carnage w ostatniej dekadzie stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w świecie EDMu. Miał on duży wpływ na popularyzację trapu w elektronice a także współprac na linii producent – raper. Przykładem tego mogą być hity z czołówką amerykańskiego rapu, np.: “Bricks” z trio Migos, “WDYW” z Lil Uzi Vertem, A$AP Fergiem i Rich The Kidem czy jego najpopularniejsze “I Like Tuh” z ILOVEMAKONNEN (swoją drogą na tym samym beacie jeden ze swoich pierwszych dużych tracków nagrał Kuban).

Jednak kiedyś musiał nadejść czas zmian.

Jednoznaczne instastories (?)

Wczoraj na relacji instagramowej Papi Gordo pojawiła się taka oto wiadomość:

Przepraszam ludzie ale nie jestem w stanie tego robić dalej.

Po 16h na tym samym medium artysty pojawiło się kolejne story, które zaskoczyło z pewnością wielu słuchaczy.

Dziękuję wam za bycie częścią waszego życia przez ostatnie 14 lat. Dziękuję wam, że pozwoliliście mi zmienić kulturę, muzykę i całą scenę. Dziękuję, że dzięki wam zobaczyłem świat i zagrałem w miejscach o których mogłem tylko śnić. Dziękuję za ponad 1 200 wydarzeń. Dziękuję za ponad 2 miliardy odtworzeń w streamingach. Dziękuję wszystkim promotorom, miejscom, technicznym i obsługą koncertów, artist relations, sprzątaczą, obsłudze barów etc, którzy włożyli niezliczone ilości czasu dla Carnage’a. Dziękuję wytwórniom i firmom marketingowym za pomoc w promowaniu mojej muzyki na świecie. Dziękuję za to, że byłem sobą. Dziękuję artystą, wielu z was stało się moimi bliskimi przyjaciółmi. Dziękuję za wspomnienia

Najważniejsze. Dziękuję moim fanom.

Carnage
2008 – 2022

Nie wiadomo, skąd decyzja o rezygnacji z projektu Carnage.

Więcej pytań niż odpowiedzi

Na szczęście wczorajsze stories najprawdopodobniej nie oznaczają zupełnego odejścia Diamanté z muzyki. Jesteśmy bowiem przekonani, że Amerykanin rezygnuje tylko z aliasu Carnage na rzecz rozwijanego w ostatnich miesiącach projektu Gordo. Wypuścił on pod nim do tej pory trzy tech house’owe single – “KTM”, “TARAKA” oraz “EENIE WEENIE”. Będzie można go zobaczyć także jako support na części koncertów z trasy koncertowej Swedish House Mafii.

O tym, że to koniec tylko jednego z projektów, niech świadczą komentarze pod postem na Instagramie. Do motywu skupienia się na Gordo nawiązywali między innymi Steve Aoki oraz oficjalne konto 1001Tracklists.

Wiele więc wskazuje na to, że Gordo daleko do emerytury – a przynajmniej taką mamy nadzieję. Jak potoczą się losy Papi Gordo? To pokaże najbliższy sezon festiwalowy.


foto: Rukes

kontakt