Jakiś czas temu Marshmello wspólnie z szkockim synthpopowym trio CHVRCHES wydał wspólny utwór o tytule “Here With Me“. Track – notabene bardzo przyjemny – przyjął się całkiem nieźle, ale ukryty pod hełmem producent nie zwalnia tempa. W tym tygodniu ukazał się bowiem jego kolejny singiel – tym razem na bicie “Pianki” pojawili się Tyga i Chris Brown.

Pytanie brzmi – co łączy te wszystkie postaci? Otóż szkocki zespół mocno oburzył się doborem raperów do nowego utworu popularnego producenta – a swoimi uczuciami bez krępacji członkowie zespołu postanowili się podzielić w sieci.

Jesteśmy bardzo zdenerwowani, zmieszani i zawiedzeni z powodu współpracy Marshmello z Tygą i Chrisem Brownem.
Lubimy i szanujemy Mello jako osobę, ale praca z ludźmi, którzy są drapieżnikami i prześladowcami, oznacza ciche przyzwolenie na ich zachowania. To nie jest coś, co możemy, ani chcemy wspierać.

CHVRCHES

Emocjonalny i bezpośredni wpis, który pojawił się w social mediach zespołu, nawiązuje do sytuacji z przeszłości obydwóch raperów.

W 2009 roku Chris Brown został aresztowany za napaść na swoją ówczesną dziewczynę, którą była Rihanna. Został za to skazany na pięć lat więzienia w zawieszeniu oraz zakaz zbliżania się do gwiazdy na odległość bliższą niż 50 metrów.

Od tamtej pory Brown stawał także w obliczu zarzutów dotyczących nielegalnego posiadania broni. Wokalista został również pozwany przez kobietę twierdzącą, że ​​została zaatakowana seksualnie podczas pobytu na jego terenie.

W styczniu tego roku Chris Brown został aresztowany w Paryżu po tym, jak dwudziestoczteroletnia kobieta oskarżyła go gwałt. Piosenkarz zaprzeczył zarzutom, następnie został zwolniony z aresztu policyjnego i upoważniony do opuszczenia Francji na czas prowadzenia dochodzenia.

Tyga również ma na swoim koncie sytuacje, które są godne potępienia – w 2015 roku został skrytykowany za teksty w piosence “Pleazer“, nawiązujące do seksualnych igraszek ze swoją ówczesną dziewczyną Kylie Jenner, która miała wtedy tylko 17 lat. Rok później pewna czternastoletnia dziewczynka stwierdziła, że ​​ma „niewygodny” kontakt z Tygą na Instagramie, i odcięła się od niego, kiedy poprosił ją o osobiste spotkanie. Jego menadżer tłumaczył w tym samym czasie, że artysta skontaktował się z nią jedynie w sprawie jej muzyki.

Tak ostra reakcja CHVRCHES nie powinna dziwić – Lauren Mayberry, wokalistka zespołu, jest feministką i założycielką kolektywu feministycznego TYCI w Glasgow. To zapewne miało spory wpływ na wygłoszenie takiego stanowiska, które spowodowało falę hejtu – mały urywek nienawistnych informacji twórczyni wrzuciła na swojego Instagrama.

Nie jest to pierwszy raz, kiedy Lauren Mayberry spotyka się z hejtem w sieci. Już w trakcie premiery pierwszego albumu swojego zespołu, wokalistka otrzymywała masę seksistowskich komentarzy – a po wydaniu teledysku do “Leave A Trace” pojawiały się osoby, które groziły artystce gwałtem.

W ostatnich latach coraz więcej osób uznaje kwestie światopoglądowe i obyczajowe za bardzo ważne, jeśli chodzi o muzyczne wybory. Z pewnością miała na to wpływ kampania #MeToo, która bardzo szerokim echem odbiła się w showbusinessie i rozpoczęła ogólnoświatową dyskusję na temat molestowania seksualnego.

Z drugiej strony są jednak osoby, które jednoznacznie oddzielają twórczość artysty od jego czynów i krytykują banowanie dyskografii danego artysty z powodu jego nielegalnych występków – co spotkało w tym roku chociażby Michaela Jacksona.

Które podejście jest bardziej racjonalne? Na to pytanie niech każdy odpowie sobie sam.