Współpraca Ferry’ego Corstena oraz Briana Transeau to zdecydowanie collab, którego się nie spodziewaliśmy i na który ewidentnie nie zasłużyliśmy… ale powstał i który cieszy ucho, głaszcze serce, a nogi porywa do tańca.

W 1997 roku miałem zaledwie 4 lata, a niektórych z nas nie było jeszcze wówczas na świecie. A jak wyglądały w tym czasie kariery wspomnianych na wstępie muzyków?

Ferry Corsten był jeszcze parę kroków, a nawet o (k)rok przed swoimi największymi sukcesami, jednak na swoim koncie miał już spory hit, czyli “Galaxię” (do której wrócę w dalszej części tekstu) wydaną w 1996 roku pod pseudonimem Moonman (dodam, że w tamtym okresie Ferry nie wydawał jeszcze utworów pod własnym imieniem i nazwiskiem). Tytułowy rok przyniósł nam z jego strony m.in. “First Light” (który nie powtórzył sukcesu wspomnianej “Galaxii”), a także numery pod aliasami: Albion (“Reach For The Sky”), Pulp Victim (np. “Dreams Last For Long”) czy Kinky Toys (np. “Carpe Diem”).

W tym samym czasie BT, czyli Brian Transeau, był już artystą o większej pozycji i doświadczeniu. Już w 1996 roku mógł pozwolić sobie na wspólny kawałek z Tori Amos – “Blue Skies”. Rok później, Amerykanin wydawał już swój drugi studyjny album dla Perfecto (labelu Paula Oakenfolda) – “ESCM” (skrót od “Electric Sky Church Music”). Ten krążek przyniósł nam tak legendarne nagrania od Briana jak “Flaming June” czy “Remember” z Jan Johnston.

Obaj producenci tworzą i grają na naszych emocjach już od lat 90-tych, jednak na ich wspólne dzieło przyszło nam czekać niemal trzy dekady. Ich aliasy spotkały się dotąd tylko raz, przy okazji singla BT z 2010 roku – “Suddenly”, który został zremiksowany m.in. właśnie przez założyciela wytwórni Flashover Recordings. Nieco wcześniej, Ferry Corsten stworzył swój “bootleg remix” “Force Of Gravity”, jednak nie został on nigdy oficjalnie wydany.

Początek “1997” zawiera przepiękne fortepianowe intro, które niemal na pewno jest sprawką Briana (to, że potrafi on tworzyć motywy z duszą, pokazał nam już niejednokrotnie). Następnie numer przechodzi do części progresywno-elektrycznej, mocno kojarzącej mi się z obecnym brzmieniem Above & Beyond i wytwórni Anjunabeats. Później docieramy do breakdownu, w którym rozwija się główna melodia utworu – bardzo charakterystyczne “plumkania” Corstena. Unosząca linia melodii przyjemnie sprawdza się na lekko elektrycznej strukturze. Ten collab można zdecydowanie zaliczyć do udanych.

“1997” zostało wydane w ramach projektu Corstena pod nazwą Unity, w którym zaprezentował już współprace m.in.: z Paulem Oakenfoldem, Jordanem Suckleyem czy Ilanem Bluestone’m. Całość prawdopodobnie zostanie zwieńczona albumem, choć jego data wydania wciąż nie jest potwierdzona (wiemy jednak, że na premierę czekają m.in. utwory stworzone choćby z Alpha 9, czyli stricte trance’owym projektem Arty’ego czy duetem Gabriel & Dresden). Na pewno jest na co czekać!

I Ferry, i Brian nie spoczęli na laurach po premierze “1997”. Holender nawiązał współpracę z… Hodorem z “Gry o tron”, czyli Kristianem Nairnem. Wspólnymi siłami panowie porwali się na… “Galaxię”, przedstawiając stary motyw Corstena w nowoczesnym świetle.

Tego samego dnia ukazała się kolaboracja BT i Markusa Schulza – “I Need Love”, wokalna i bardzo melodyjna kompozycja, świetnie łącząca style obu jej twórców.


Z Dobrej Woli
inne teksty dla Shining Beats | Facebook