Rynek festiwalowy w Polsce znajduje się w punkcie przełomowym. Już mijający sezon letni pokazał, że dynamika zmian jest szybsza niż kiedykolwiek wcześniej. W ostatnich miesiącach pojawiły się nowe projekty, kolejne postanowiły się rozwinąć, a niektóre – dotychczas cieszące się dużą renomą – zaczęły tracić pozycję. To pierwsze sygnały głębszego procesu, w którym konkurencja rośnie, a przewagę zdobywają tylko gracze umiejący działać konsekwentnie, głośno i skutecznie.
„Rok następny pokaże, kto przetrwa na szachownicy”
Czekają nas więc naprawdę ciekawe miesiące na scenie eventowej – a wniosek ten płynie już z samej branży. Jako przykład – opinia Jarka Kostrzewy, managera influencerów i organizatora Before Festival, imprezy która w ostatnich latach przebojem wbiła się do czołówki rapowych festiwali nad Wisłą. Z postu opublikowanego na jego facebook’owym koncie wynika, że jesteśmy w momencie kluczowym dla krajobrazu sceny eventowej na najbliższe lata, a sezon 2026 powie nam wiele.
Pamiętacie jak pisałem, że nadchodzący sezon letni mocno zweryfikuje rynek festiwalowy w Polsce. Już teraz widać mocne przetasowanie z tego sezonu, a rok następny pokaże kto przetrwa na szachownicy bo liczba graczy ciągle się zwiększa.
Jarek Kostrzewa
Już przed tym sezonem słyszeliśmy opinie typu „to lato zweryfikuje rynek” – i poniekąd tak było. Portfele festiwalowiczów nie są z gumy, a konkurencja między mniejszymi, większymi i największymi festiwalami a nawet koncertami czy zagranicznymi wydarzeniami staje się coraz ostrzejsza. Wchodzimy więc w etap „weryfikacji rynku”, podczas którego nie wystarczy już tylko jeden duży headliner, by podbić portfele tłumów. Faktorów decydujących o tym, do kogo pójdą pieniądze festiwalowiczów jest wiele, a to może przynieść nam zaskakujące rozstrzygnięcia.
O tym, jak dużo będzie się dziać na polskiej scenie imprezowo-eventowo-festiwalowej, możecie przekonać się, sprawdzając nasz kalendarz.
foto: Rudgr







