Od długiej drogi na randkę do miana klubowego klasyka. Oto „Five Hours” – największy hit Deorro

Pierwotnie był to prywatny pamiętnik producenta, ale z czasem stał się jego największym przebojem. Przed Wami „Five Hours” od Deorro.

kalendarz

Lubimy powspominać klasyki tanecznej elektroniki – a ten kawałek jest jednym z tych, które spośród „nowożytnego EDMu” do tego grona należą. Deorro, znany w 2014 roku z brzmień melbourne bounce, wysmażył coś zupełnie innego. I, jak pokazuje czas, ponadczasowego. Potencjał „Five Hours” docenił Avicii, wydając ten kawałek w swojej wytwórni. Singiel ten wdarł się na listy przebojów, później został wydany jako pełnoprawny przebój z Chrisem Brownem na wokalu i po dziś dzień jest naprawdę ciepło wspominany. A zaczęło się od… długiej drogi.

Zaczęło się od miłości

Tytuł utworu – „Five Hours” – wziął się od trwającej właśnie tyle czasu podróży Deorro na spotkanie z wówczas jego partnerką, a obecnie żoną. Ta romantyczna euforia przerodziła się w twórczą wenę – Erick na fali uczuć stworzył utwór w stylu znacząco odbiegającym od tego, z którego poznała go publika. Pierwotnie miał on w ogóle się nie ukazać publicznie – twórca traktował go bowiem bardzo personalnie, w formie swego rodzaju pamiętnika. Na szczęście upór managementu producenta był na tyle mocny, że Amerykanin podzielił się „Five Hours” ze światem.

kalendarz

Choć za rozpromowanie tego kawałka odpowiedzialna była w dużej mierze wytwórnia Ultra Records, to pierwotnie w swoim labelu wydał go Avicii. Choć PRMD Music (należące do ówczesnego managera Szweda) było w głównej mierze skupione na wydawaniu muzyki nieżyjącej już legendy muzyki elektronicznej, to w katalogu – pod marką LE7ELS, prowadzoną stricte przez Tima Berglinga – swoje miejsce znalazło więcej utworów. Wydawali tam chociażby Syn Cole, Cazzette czy Morten Breum, znany obecnie po prostu jako MORTEN. Tam również ukazał się singiel od Deorro.

Na trzy razy

W sumie „Five Hours” miał trzy wersje. Pierwsza, oryginalna, była w pełni instrumentalna i zawierała przede wszystkim kultowy vocal chop, będący kluczowym elementem kawałka. Później ukazała się pierwsza z wokalnych wersji – miała ona dopisek „Don’t Hold Me Back” i zawierała notabene doskonale pasujący do oryginału wokal DyCy.

W 2015 roku objawił się komercyjny potencjał tego singla. Powstała nowa wersja, zatytułowana „Five More Hours”, do której dograł się Chris Brown. I właśnie ta odsłona spotkała się z największym uznaniem słuchaczy – obecnie na platformie Spotify odsłuchano ją ponad 900 milionów razy.

Bez dwóch zdań „Five Hours” to największy hit w karierze Deorro. Choć obecnie producent skupia się na bliskiej swoim korzeniom hiszpańskojęzycznej publiczności, to dzięki temu kawałkowi o 34-latku pamięta cały elektroniczny świat.

kalendarz

Total
0
Shares