Raczej mniej niż więcej osób wiedziało, że za projekt Dash Berlin odpowiedzialne były trzy osoby. Najbardziej znany był Jeffrey Sutorius, który był twarzą zespołu i występował na całym świecie jako DJ, ale to Sebastiaan Molijn i Eelke Kalberg odpowiadali za produkowanie nowych utworów. Gdy na początku czerwca Jeffrey stracił prawo do reprezentowania zespołu, postanowił ruszyć z solowym projektem. Pytanie więc zadawane przez fanów kiedyś trio, a teraz duetu mogło być tylko jedno – co dalej z Dash Berlin?

Wygląda na to, że właśnie otrzymaliśmy odpowiedź – na Twitterowym koncie duetu pojawił się krótki film, zapowiadający nową muzykę. Na chwilę obecną nie wiadomo jeszcze, co to będą za utwory, ani tym bardziej nie wiemy, kiedy możemy się spodziewać pierwszych singli. Dobrą wiadomością za to dla starszych fanów Dash Berlin jest fakt, iż Sebastiaan i Eelke wracają do swoich korzeni.

https://twitter.com/DashBerlin/status/1087788922468556807

Informacja ta z pewnością rozpaliła ogień nadziei u entuzjastów starszego, bardziej euforycznego i – co ważne – Trance‘owego brzmienia aliasu. Jednak już nieraz nawiązania do przeszłości kończyły się rozczarowaniem – dlatego nie otwieramy szampanów i z niecierpliwością czekamy na pierwszy utwór.

Z drugiej strony – teaser, który możecie zobaczyć powyżej, jest bardzo klimatyczny, więc kto wie – może przy nowych singlach Dash Berlin będzie nam dane wrócić choć na chwilę do czasów, kiedy na tanecznych listach hitów królowały takie numery, jak “Till The Sky Falls Down” czy “Waiting“…