Tak, dokładnie 7 listopada 1967 roku na świat przyszedł David Guetta – legendarny francuski DJ i producent. Choć trudno w to uwierzyć, właśnie tyle wiosen ma już za sobą przeżytych ten pan, choć – niczym Krzysiek Ibisz – nie wygląda ani trochę na swój wiek.

Pierre od lat doskonale sobie radzi w świecie muzyki – i nie mówimy tu wyłącznie o EDM. Nie trzeba więc jakoś szczególnie przedstawiać jego sylwetki. Niemal każdy jego singiel na przestrzeni lat stawał się hitem. Można by je wymieniać i wymieniać… Niektórzy nazywają go – obok Tiësto – prekursorem, czy też “dziadkiem” aktualnego EDM-u. Francuz ma bowiem bardzo bogatą dyskografię – którą chcielibyśmy Wam choć w małym stopniu dziś przybliżyć!


“Love Don’t Let Me Go”

Mamy 2002 rok, muzyczna telewizja cieszy się coraz szerszym odbiorem. I wtedy na Ś.P. kanale VIVA pojawia się teledysk ze śmigającym po skateparku rowerzystą (nie, to nie Paweł Jumper). Do tego na wokalu Chris Willis i rytmiczna melodia Davida Guetty, aż łezka się w oku kręci…


“Love Is Gone”

Kto ani razu w restauracji czy kawiarni nie widział atrakcyjnej pani kelnerki – niech pierwszy rzuci kamieniem. Właśnie w takiej scenerii rozgrywa się “Love Is Gone” w 2007 roku. Ten utwór zamiatał niejedną dyskoteką…


“The World Is Mine”

Ktoś pamięta i lubi Depeche Mode? Wokal, trzeba przyznać, może mocno kojarzyć się z Davidem Gahanem. Ta produkcja, mająca swoje korzenie już w 1982 roku, to swoisty klasyk nad klasykami. Polecamy szczególnie do jazdy samochodem wieczorową czy nocną porą…


“Titanium”

Teraz coś, co chyba każdy już słyszał na którymś z koncertów jakiegokolwiek EDMowego artysty. Magiczny głos wokalistki o pseudonimie artystycznym Sia oraz energetyczna kompozycja przyczyniły się do zgarnięcia przez “Titanium” masy muzycznych nagród. Francuz na ten moment zanotował ponad miliard wyświetleń w serwisie YouTube pod tym utworem. Klasa!


“Just One Last Time”

I na koniec, jeden z przełomowych utworów w jego karierze. Po chwilowej przerwie 52-latek powrócił w zupełnie odmiennym klimacie i nawet zmienił fryzurę. Jest to jeden ze smutniejszych utworów w dziejach Davida Guetty – choć imprezowego potencjału nie brak.


Cóż, ciężko naprawdę wybrać tą piątkę. Nie sposób nie zwrócić uwagi na chociażby “When Love Takes Over“, “Stay”, “Louder Than Words” czy “Delirious“, że o aliasie Jack Back nie wspomnimy.

Życzymy 100 lat i jeszcze wielu sukcesów w branży muzycznej!

foto: Electro Wow