Dimitri Vangelis & Wyman to jeden z najbardziej niedocenionych aliasów muzyki progressive house. Szwedzi od lat działają w branży i prezentują naprawdę wysoki poziom. Niestety w parze z jakością idzie też rzadka częstotliwość oficjalnych release’ów. Naprawdę trzeba się solidnie naczekać, aż panowie wydadzą w końcu jakiś kawałek.

Szansa na pozytywną zmianę…

Na szczęście jest nadzieja, że 2020 rok będzie pod tym względem przełomowy. Niedawno na kanale YouTube ich labelu Buce Records pojawił się 10. epizod ich autorskiej audycji radiowej. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że od epizodu dziewiątego minął już niemal rok.

Rekompensata ze strony duetu jest jednak wystarczająca. Materiał, który otrzymaliśmy, to aż 55 minut samych nowości tudzież niewydanych dotychczas numerów! Przed każdym utworem duet opowiada krótką historię jego powstania albo ciekawostkę z nim związaną. Przykładowo, jeden z tracków miał swoją premierę… w 2015 roku. Wtedy w swój występ podczas Ultra Music Festival wkomponował go Steve Angello. Warto posłuchać.

Dlaczego Dimitri Vangelis & Wyman mają gdzieś social media?

Szwedzi nie są zbytnio wylewni w mediach społecznościowych i teraz już wiemy dlaczego. Wszystko wyjaśnili sami zainteresowani między innymi na Instagramie.

View this post on Instagram

Happy new year and an update on the social media silence. Sometime in the summer of 2019, we kind of felt the whole social media presence surrounding djs and producers was not an element that contributed to creativity or balance in life (total shocker, everybody knows this already no?). Instagram in particular stood out as a burden, ”if you are not posting you are not existing”, “Your music is great, your marketing is shit” etc were words used a lot by people in connection to us. Not that we ever did really care about it, but the feeling and need to always post and be active kind of just got more and more annoying. So yeah. We silently kind of decided to focus on writing and creating music (like we always have) and put the socials on pause or as you might have seen a sporadic thing when we have felt the need to post something. Moving forward it might pick up again, and it might also be a thing where we only show you our new music, posts when we are releasing it, and content when we are traveling. It will pretty much be on the basis, if we have something to show, we will show it. We will just let the music talk, and if doesn’t work, then so be it. 🙂 We will NOT post random shit or let some social media manager do that for us. Some might say we killing ourselves this way, that’s fine. But we feel comfortable with it. Did, we stop writing music, No, not at all, quite the opposite. And every time we felt like “Now is the time to preview everything” or maybe give you a mixtape/BUCE radio or similar, something new has emerged and we have waited for that to be in a playable state etc so it can be included in a wider set of previews. 2020 will be FULL of new release on our label Buce Records, and probably some other labels as well. Will we tour more frequently etc? Who knows, probably not, the scene is not what it used to be, and that is also fine. And tbh, we are blessed to make it work without touring heavily. And after all, that was our goal when we started 10 years ago. Live of our music and continue to develop our skills as writers and producers. Thanks to everyone for all the support this past decade! ARE YOU READY TO ROCK WITH US IN 2020!? ❤️❤️❤️🙏🙏🙏

A post shared by Dimitri Vangelis & Wyman (@dimitrivangeliswyman) on

(…) Latem 2019 roku w pewnych momentach czuliśmy, że ta cała obecność DJów i producentów w mediach społecznościowych nie była elementem, który przyczyniał się do kreatywności lub równowagi w życiu (totalny szok, wszyscy to już wiedzą nie?).

Szczególnie Instagram wyróżniał się jako obciążenie: „jeśli nie piszesz, to nie istniejesz”, „Twoja muzyka jest świetna, twój marketing to gówno” itp.

Słowa były często używane przez ludzi w związku z nami. Nie, żebyśmy się tym naprawdę przejmowali, ale uczucie i potrzeba, aby zawsze pisać i być aktywnym, stawały się coraz bardziej denerwujące.

Po cichu postanowiliśmy skupić się na pisaniu i tworzeniu muzyki (jak zawsze) i wstrzymywaliśmy kontakty społecznościowe, korzystając z nich, jak można się było spodziewać, sporadycznie – gdy poczuliśmy potrzebę opublikowania czegoś.

Pozwoliliśmy muzyce mówić, a jeśli nie działa, niech tak będzie. 🙂

Nie będziemy publikować losowego gówna ani nie pozwolimy, aby jakiś menedżer mediów społecznościowych robił to za nas. (…)

Dimitri Vangelis & Wyman

Takie czasy

Co tu dużo mówić, Szwedzi mają rację. Szkopuł jest jednak taki, że na zmianę podejścia ogółu raczej nie ma co liczyć. Coraz więcej ludzi jest uzależnionych od mediów społecznościowych i – co naturalne – tyczy się to również DJów i producentów.