27 kwietnia 2019 roku – na ten dzień wszyscy fani muzyki elektronicznej, a w szczególności polscy trancemaniacy czekali z niecierpliwością! Dokładnie wtedy w gliwickiej Arenie odbyła się pierwsza w tej części globu edycja imprezy pod marką Dreamstate. Wytrwać od początku do końca było nie lada wyzwaniem, ponieważ event trwał aż piętnaście i pół godziny!

Redakcja Shining Beats zameldowała się prawie na samym początku, mniej więcej około godziny 16-17 cały skład naszej pięcioosobowej ekipy był już na miejscu. Warto zaznaczyć, że Arena, na której odbywała się cała impreza, była oddalona o około 2 km od dworca PKP, co z pewnością było pozytywnym aspektem lokalizacji – nawet pieszo można było spokojnie dojść na miejsce. Każde wejście na teren eventu było naprawdę dobrze oznaczone, a jeżeli ktoś miał problemy, to praktycznie co kilkanaście metrów stały osoby z obsługi chętne do pomocy.

Warstwa wizualna stała na najwyższym poziomie, wraz z kolejnymi artystami występującymi w Gliwicach dochodziły nowe efekty – między innymi ogień, czy lasery. Wszystko to potęgowało pozytywne doznania płynące z uczestniczenia w tym wydarzeniu. Arena Gliwice jest tak duża, że trzeba było przygotować odpowiednią ilość punktów gastronomicznych czy toalet, aby zbytnio nie stać w kolejkach. Tutaj organizator również sprostał wyzwaniu i tysiące ludzi po załatwieniu potrzebnych spraw mogło w miarę sprawnie wrócić na parkiet. Bardzo dużym plusem – który zauważyliśmy także w Toruniu podczas naszej wycieczki na Tranceformations – jest obecność trybun, dzięki którym każdy mógł swobodnie odpocząć i nabrać sił przed kolejnymi hulankami.

Myślicie, że wszystko było idealne? Otóż nic bardziej mylnego – jak wiadomo, nie ma perfekcyjnych eventów, tak więc i tutaj musimy za co nieco organizację zganić. Przykładowo – żeby coś sobie kupić w punktach gastronomicznych, trzeba było wymienić pieniądze na żetony – nie było możliwości zakupu za normalną gotówkę czy za pomocą karty płatniczej, w związku z tym trzeba było stać w dwóch kolejkach: najpierw po żetony, a później po swój wybrany produkt.

Ciekawym rozwiązaniem była za to możliwość wymiany dwóch żetonów na specjalny, wielorazowy kubek. Na koniec imprezy można go było zwrócić (dostawało się wtedy z powrotem kaucję, którą wpłaciliśmy przy zakupie kubka), powstawał jednak mały problem – trzeba go było mieć ze sobą cały czas, a to na imprezie z muzyką klubową do najłatwiejszych zadań nie należy. Ten aspekt więc można jeszcze dopracować, choć proekologiczne podejście zawsze jest godne pochwały.

Korzystając z okazji, zdradzę Wam kilka ciekawostek z press roomu. Każda redakcja miała do dyspozycji stoliki, gdzie mogła przygotować się do wywiadów czy relacji. Niestety tutaj wyszedł spory minus gliwickiej hali, mianowicie zbyt mała ilość gniazdek elektrycznych do podładowania sprzętu. Jeśli będzie nam dane relacjonować jeszcze jakiś event z Areny, koniecznie weźmiemy ze sobą przedłużacz.

Mieliśmy także dostęp do sieci bezprzewodowej, co zaliczamy jako potężny plus – bardzo ułatwiło nam to pracę, chociażby przy okazji realizacji livestreamów, którymi zajmował się Patryk.

Obok nas co jakiś czas przechadzali się występujący artyści, co było naprawdę fajne – wartą odnotowania ciekawostką są także odwiedziny Jacka Stachursky’ego, z którym zamieniliśmy parę słów, a także mieliśmy możliwość przedpremierowego posłuchania jednego z jego nowych numerów. Wszechpotężny Etyzer okazał się bardzo sympatyczną osobą. Oby takich więcej w branży!

Przechodząc płynnie do soli całego eventu, czyli muzyki… Co tu dużo mówić – gwiazdy trance nie zawiodły i pokazały klasę, każdy mógł znaleźć set pod siebie. W moim przypadku był to Alpha 9, ale również Ferry Corsten, czy Gareth Emery zaprezentowali się świetnie.

Podsumowując – Polska naprawdę potrafi! Ekipa agencji TME wykonała kawał dobrej roboty, uśmiechnięte twarze ludzi i pozytywne opinie są najlepszym dowodem na powodzenie tej imprezy! Sama Arena Gliwice bardzo dobrze nadaje się na tego typu eventy i z chęcią zobaczyłbym właśnie tam imprezę w klimatach future/progressive/big room.

Muzyka elektroniczna staje się coraz bardziej popularna w naszym kraju i Dreamstate Europe z pewnością jest ogromnym krokiem w rozwoju! Ptaszki ćwierkają, że w 2020 roku szykuje się powtórka z rozrywki. Jesteśmy jak najbardziej za!

foto: Marcin Gappa dla Shining Beats