Sytuacja związana z pandemią koronawirusa szczególnie dotyka branżę rozrywkową. Wiąże się to bezpośrednio z odwołaniem szeregu eventów i festiwali. Dość optymistyczne z początku prognozy powrotu do względnej normalności z miesiąca na miesiąc zmieniają się w coraz bardziej negatywne. Z jesieni 2020 roku zrobił się 2021 rok, a i ta data może się okazać zbyt wczesna na realizację dużych widowisk.

2021 to za wcześnie?

Taką diagnozę postawił Michael Eavis, założyciel kultowego brytyjskiego Glastonbury Festival. W rozmowie z ITV News osiemdziesięcioczterolatek stwierdził, iż nie jest pewny, czy przyszłoroczna edycja eventu się odbędzie.

Wciąż mam nadzieję, że w przyszłym roku (impreza) się odbędzie. Poruszę niebo i ziemię, aby mieć pewność, że tak się stanie. Ale to nie znaczy, że tak się stanie na pewno. To naprawdę jest tylko pobożne życzenie.

Michael Eavis

Z ust Eavisa padła również dość istotna opinia dotycząca przyszłości festiwalu.

Nie, wcale się nie martwię, jestem przekonany, że (festiwal – przyp.red.) przetrwa.

Michael Eavis

Jeszcze możemy poczekać…

Przypomnijmy – jakiś czas temu pisaliśmy o wywiadzie, w którym organizatorzy Glasto mieli pewne wątpliwości co do przetrwania imprezy w scenariuszu z aż dwuletnią przerwą. A ta jest coraz bardziej prawdopodobna i to właśnie 2022 rok Eavis wskazuje jako najpewniejszy moment na powrót festiwali.

Myślę, że jedyną pewnością jest rok później, 2022. Aby być całkowicie szczerym, być może będziemy musieli poczekać dwa lata. Ale wciąż mam nadzieję, cały czas walczymy i pracujemy nad tym, aby mieć pewność, że stanie się to w przyszłym roku.

Michael Eavis

Glastonbury Festival to impreza multigatunkowa. Zbyt wielu tanecznych brzmień na niej nie znajdziemy, niemniej wciąż jest to podobna dziedzina działalności, co stricte EDMowe wydarzenia. Mimo dość ponurych przypuszczeń twórcy tego festiwalu, mamy nadzieję że wrócimy pod sceny jak najszybciej.