Bass House w 2015 roku wbił się do grona najpopularniejszych nurtów EDMu i nic nie wskazuje na zmianę tego stanu rzeczy. Wielu producentów próbuje swoich sił właśnie w tym gatunku. W niektórych przypadkach są to jednorazowe wyskoki, jednak znaczna część artystów zostaje z takimi dźwiękami na dłużej. Do tego grona możemy zaliczyć szwajcarski duet GODAMN, który powinniście kojarzyć z wydań w Spinnin’ Records, Musical Freedom czy Confession. Panowie mieli także przyjemność wystąpić podczas pierwszej edycji Shining Beats Festival. Ostatnio mieliśmy okazję porozmawiać z tą niezwykle dobrze prosperującą dwójką na wiele zajmujących tematów.

Zapraszamy do lektury!


Shining Beats: Jak rozpoczęła się Wasza współpraca? Kiedy wpadliście na pomysł stworzenia projektu GODAMN?

GODAMN: Przed GODAMN mieliśmy inny duet. Kiedyś robiliśmy bardziej brutalne rzeczy (w tempie 150 bpm). Czuliśmy, że nadszedł czas, aby przejść na coś bardziej house’owego.

SB: Często używacie terminu Post Tenebras House, czy to do tytułów swoich EP-ek czy do nazwy labelu. Skąd w ogóle wziął się Post Tenebras House?

GODAMN: Post Tenebras House wywodzi się bezpośrednio z motta naszego rodzinnego miasta: Post Tenebras Lux. Oznacza to „po ciemności nadchodzi światło”. Zamień „światło” na „house” i gotowe!

SB: Wspominając o własnym labelu, który niedawno otworzyliście. Skąd taka decyzja?

GODAMN: Szczerze mówiąc, po prostu po to, by czuć się wolnymi. Byliśmy wkurzeni, że musimy polegać na wytwórniach, aby uzyskać ich zgodę na wydanie piosenki, z którą musimy się pieprzyć. To nasza sztuka – nie powinniśmy czekać na czyjąś decyzję o wydaniu lub niewydaniu utworu. Ale nie oznacza to, że całkowicie przestaniemy współpracować z innymi wytwórniami!

Zmienia się również branża. Dla małych artystów, takich jak my, duże wytwórnie stają się coraz bardziej nieistotne. Tworzenie własnej bazy to najlepszy sposób na zbudowanie własnej społeczności!

Oczywiście chcemy też wydawać piosenki, które nam się podobają od ludzi, których uwielbiamy. Istnieje nowy rodzaj muzyki house i chcielibyśmy się nim nieco przejechać. Najpierw chcemy wydawać muzykę od osób, które znamy i zbudować solidną podstawę, zanim otworzymy możliwość wysyłania dem dla wszystkich.

SB: Jedną z osób, która bardzo Was wspiera, jest sam Tchami. Wydaliście kilka numerów w jego wytwórni. Jak zapatrujecie się na waszą współpracę z Francuzem?

GODAMN: Jest jedną z najmilszych osób w tej branży. Danie tylu możliwości dwóm szwajcarskim gościom, którzy pojawili się znikąd, mówi samo za siebie. Zawsze stara się przedstawić światu nieznanych artystów i wkłada w to dużo energii. Jesteśmy bardzo wdzięczni jemu i jego zespołowi za wspieranie nas od samego początku. 

SB: Zostając na chwilę przy Tchamim, jakiś czas temu ukazał się Wasz remix do utworu “Ghosts”. Dlaczego zdecydowaliście się na stworzenie własnej wersji tego kawałka?

GODAMN: Czuliśmy, że musimy wnieść nieco inny klimat do tej piosenki. Nawet pomimo bycia dużymi fanami oryginału. Po prostu bawiliśmy się stemsami i zjawiła się ta piękna gitara. Potem dodaliśmy więcej szczegółów, aby nadać mu nowy charakter. To było bardzo szybkie.

SB: Jakie są Wasze muzyczne inspiracje? Czy pochodzą tylko z branży EDM?

GODAMN: Absolutnie nie. Słuchamy każdego gatunku. W naszych osobistych listach odtwarzania możesz znaleźć wiele jazzu, bossa nova, hip-hopu, drum & bass, disco, soulu / funku itp. To zdecydowanie najlepszy sposób na inspiracje.

SB: Wolicie występować w mniejszych klubach czy może na nieco większych imprezach?

GODAMN: Małe kluby czy miejsca to zdecydowanie najbardziej intensywne występy. Bycie blisko publiczności i wychwytywanie wszystkich reakcji to naprawdę dobre uczucie.

SB: Jak wspólnie z Maklą wpadliście na stworzenie utworu ‘Chicago’. Czemu akurat wybraliście taki tytuł?

GODAMN: Makla wpadli na pomysł z fajnym “kaczym” dźwiękiem. Przyszliśmy z mocnym wokalem, dodaliśmy break, nasz popisowy lead i poszło! Utwór zawdzięcza tytuł niewielkiemu wokalowi, który słychać w utworze. To także mrugnięcie okiem do miasta, w którym narodziła się muzyka House.

SB: W 2020 roku wydaliście bardzo dużo produkcji. Jak dużą część waszego życia pochłania studio?

GODAMN: Szczerze mówiąc, nie tak dużo. Kiedy pojawia się pomysł, ukończenie go zajmuje kilka dni (4 – 5 godzin dziennie). Kiedy inspiracje nie przychodzą, wolimy wyjść i zrelaksować się, niż zmuszać się do szukania czegoś.

SB: Czy supporty popularnych DJów mają duży wpływ na rozwój kariery?

GODAMN: Tak, zdecydowanie. Bycie granym przez popularnych DJów to najlepszy sposób, aby tysiące ludzi usłyszało twoją muzykę, więc naturalnie pomaga to w rozwoju Twojej kariery.

SB: Jaki jest wasz wymarzony collab?

GODAMN: Tchami czy Valentino Khan byliby czymś wyjątkowym, to oni inspirują nas najbardziej.

SB: Polski duet LOUD ABOUT US! stworzył dla Was swego czasu remix ‘Groovy Circle’. Co sądzicie o ich produkcjach? Czy możemy spodziewać się jakiejś współpracy w przyszłości? 

GODAMN: Od jakiegoś czasu ich supportujemy. Byliśmy naprawdę szczęśliwi, że mamy ich na pokładzie w tej paczce remiksów. Współpraca to oczywiście coś, co moglibyśmy zrobić w przyszłości.

SB: Jak radzicie sobie z brakiem eventów w czasach pandemii koronawirusa?

GODAMN: Produktywnie. Jest to najlepszy czas na pracę nad Twoimi projektami. Ale jest to też taki szczególny okres. Dziwnie czujemy się siedząc w domu 24/7.

SB: Na sam koniec opowiedzcie nam nieco więcej na temat Waszych zbliżających się wydań.

GODAMN: Niektóre utwory zostały już podpisane przez duże wytwórnie. Ale ponieważ to festiwalowe bangery, czekamy z wydaniami na powrót festiwali. Pod koniec lata może pojawić się w naszej wytwórni bardzo fajna EP-ka!