Technologia idzie do przodu, nierzadko rozwiązując tak zwane “problemy pierwszego świata“. Jeden z nich jest ściśle związany z muzyką, a dotyczy nieznajomości tytułu jakiegoś konkretnego utworu. Na pewno pamiętacie taką sytuację, że chodził Wam po głowie jakiś utwór, ale kompletnie nie byliście w stanie sobie przypomnieć jego tytułu. Mogliście jedynie go zanucić lub zaśpiewać, ale Shazam w tym wypadku nie był w stanie pomóc. Problem ten według Google jest istotny (wszak zapytanie “jaka to piosenka” według wiceprezes koncernu jest wpisywane w wyszukiwarce prawie 100 milionów razy miesięcznie), dlatego do wyszukiwarki na smartfony została wprowadzona nowa funkcja.

Zanuć, aby wyszukać

W skrócie – chodzi o rozpoznawanie utworów na bazie ludzkich odgłosów, takich jak gwizdanie, nucenie czy śpiewanie. Firma przekonuje, że nie trzeba idealnych warunków wokalnych, aby sztuczna inteligencja (bo to na niej jest oparta nowinka) odczytała nagranie i na jej podstawie wyszukała jakiś konkretny utwór.

Otwórz najnowszą wersję aplikacji Google lub znajdź widżet wyszukiwarki Google na swoim smartfonie, kliknij ikonę mikrofonu i powiedz „Co to za piosenka?” lub kliknij przycisk „Wyszukaj piosenkę”. Następnie zacznij nucić przez 10-15 sekund.

W Asystencie Google jest to równie proste. Powiedz „Hej Google, co to za piosenka?” a potem nuć melodię. Ta funkcja jest obecnie dostępna w języku angielskim na iOS i w ponad 20 językach (wśród nich język polski – przyp.red.) na Androidzie. Mamy nadzieję, że w przyszłości rozszerzymy to na więcej języków.

Co istotne, przy każdej z propozycji pojawi się ocena prawdopodobieństwa dopasowania danej wersji utworu do zanuconej do smartfona wersji. Będzie to z pewnością ułatwienie – wszak nierzadko te same wokale czy linie melodyczne są używane w zupełnie różnych utworach.

Shazam może czuć się zagrożony

Dotychczas podobne rozwiązanie można było znaleźć w aplikacji SoundHound – jednakże nie jest ona zbyt popularna wśród użytkowników smartfonów. Najpopularniejszym programem do rozpoznawania utworów jest wciąż Shazam – i to właśnie tej aplikacji najbardziej zagrozi teraz Google.