GORDO chyba przeszarżował w byciu gwiazdą i nie pozwolił zagrać innym zabookowanym DJom

Podczas sobotniej imprezy w Ministry Of Sound dwóch DJów nie mogło zagrać swoich setów. Winowajcą był GORDO, kiedyś znany jako Carnage.

2sher

Gordo (znany wcześniej jako Carnage) w ostatnich latach zmienił swoje kierunki muzyczne. Zamiast dubstepowych i trapowych brzmień znanych pod poprzednim aliasem, w jego setach przeważają teraz techniczne dźwięki. Przemiana amerykańskiego DJa zbiegła się z pandemicznymi czasami, przez to w 2022 daje on wiele debiutanckich setów. Tym razem padło na Wielką Brytanię – choć tutaj nie obyło się bez afery.

Support? A po co to komu?

17 września gwiazdą wieczoru był właśnie Gordo. Jednak to nie był jedyny alias w lineupie. Support bywa różny, ale w Ministry of Sound, które było domem dla tej imprezy, nie ma co szukać losowych grajków. Gośćmi specjalnymi Gordo byli Leftwing : Kody, ale na grafikach promocyjnych było wymienionych więcej artystów. W niedzielę grały dwie sale, ale najgłośniejszą – dosłownie i w przenośni, była scena The Box. To tam ostatniej nocy nie udało się zagrać wszystkim DJom.

Jak się okazało, Gordo do końca klubowej nocy nie chciał zejść ze sceny. Artysta finalnie dał ponad 3 godzinnego seta. Taki obrót spraw na pewno ucieszył jego fanów, ale byli też poszkodowani tej sytuacji. Po amerykańskim producencie mieli zagrać Waze oraz Essel, jednak ich “czas antenowy” został im zabrany.

Jeśli ktoś nie kojarzy tych aliasów, to warto dodać, że nie są to byle jakie jaśki. Filas Waze dawniej współtworzył housowy duet Waze & Oddysey, a ostatnie miesiące spędził na Ibizie, grając własne show, bądź supportując Davida Guettę. To właśnie on jest odpowiedzialny za nagłośnienie tej sprawy poprzez swojego Twittera.

Wylew emocji

Co się stało się dokładniej? Takimi słowami mogli zareagować śledzący na Twitterze fani Waze’a, który odniósł się do sytuacji tego samego ranka, którego miał zagrać. Podenerwowany producent opublikował serię Tweetów.

Czy ktoś z was kiedykolwiek znalazł się na występie, gdzie główna gwiazda zdecydowała, że pozostaje ona za deckami nie pozwala żadnemu innemu zaproszonemu artyście zagrać?

Waze na swoim Twitterze

Co ciekawe, już po pierwszym tweecie znalazły się osoby, pytające o alias headlinera, jak i imprezowicze, którzy byli już w podobnej sytuacji. Niektórzy byli równie oburzeni.

Miałem podobną sytuację. Gostek, który często grał jako headliner, ale nie był nawet dogadany, by zagrać na tej imprezie. Próbowano zabrać mój slot i wpinano jego USB. Ostatecznie wyproszono go ze sceny. Z miłą chęcią udostępnię jego nazwę w DMach.

Faraday w odpowiedzi do Waze

Z trochę innym podejściem do takich sytuacji przyszedł sam Seth Troxler.

Tak, mnóstwo razy do tego dochodziło, nie odbieram tego tak obraźliwie. Odbieram to jako spłacenie swoich zależności. Nawet jeśli później odniosłem sukcesy. Jeśli byśmy byli na Ibizie i sevn chciałby zagrać, jest to czas by oddać mu decki bądź nie zagrać w ogóle. Rozumiem Cię. Jesteś równy, jednak są tutaj pewne warstwy.

Seth Troxler w odpowiedzi do Waze

Twitterowa ofensywa

Atak wpisów na portalu społecznościowym dopiero się zaczął. Waze w następnym dokładniej opisał sytuację.

DJ będący główną gwiazdą wieczoru odmówił zejścia ostatniej nocy i ostatnie dwa aliasy po nim (ja i inny DJ) straciły możliwość zagrania swoich setów. Ponad dekadę gram i będąc szczerym, nigdy jeszcze nie widziałem tego poziomu rządzenia się i arogancji, a DJowałem z o wiele większymi (i lepszymi) artystami.

Waze na swoim Twitterze

Po czym przytoczył słowa, jakie utwierdziły go w przekonaniu, że tej nocy raczej nie zagra.

Jak powiedziałem, artysta nawet się ze mną nie przywitał, po prostu powiedział do AL “Ja ku*** nie schodzę”.

Waze na swoim Twitterze

Oraz zaczął usprawiedliwiać swoje intencje, jakie go kierowały za publikacją tej sytuacji.

Na początku po prostu chciałem sprawę wyjaśnić (ktoś do mnie napisał), dlaczego nie zagrałem, jak miałem to zrobić; oraz sam fakt, że to nie ja grałem taśmowo top 40 tech house’owych produkcji w godzinach 4-5 rano.

Waze na swoim Twitterze

Artysta przy okazji dodał dygresję związaną z ludźmi, na jakich trafił podczas działania w duecie.

W&O (Waze & Oddysey – przyp. red.) przeszli przez 2012, gdy pewni gracze wagi ciężkiej powoli stawali się WAŻNYMI artystami! Headlinowali sceny Glastonbury i inne. W ostatnim tygodniu trafiłem na jednego w busie, jadąc do Londynu z moim dzieckiem. On był tym samym gościem, którego poznałem 10 lat temu. Maniery i bycie skromnym nic nie kosztują.

Waze na swoim Twitterze

W ostatnim wpisie Waze odesłał do Instagrama również poszkodowanej w tej sytuacji artystki, która także opublikowała swoje oświadczenie.

Co dwie głowy, to nie jedna

Trochę spokojniej do tematu podeszła Essel. Stała bywalczyni wytwórni Toolroom 17 września miała szansę pierwszy raz zagrać na głównej sali legendarnego Ministry Of Sound. Jednak zamiast publikacji wspomnień związanych z prezentacją swojej selekcji, musiała przepraszać swoich fanów na Instagramie.

Po pierwsze, chciałabym przeprosić ludzi, którzy przyszli do MOS (Ministry Of Sound – przyp. red.) by mnie wesprzeć ostatniej nocy.

Oświadczenie Essel

Producentka opisała zdarzenie ze swojej perspektywy.

Wczoraj jechałam 10 godzin, by pierwszy raz zagrać na głównej sali Ministry of Sound. Spędziłam 6 godzin przygotowując playlisty, gdyż to była dla mnie wielka sprawa. Mój set był w godzinach 5-6 rano w sali The Box i miałam znajomych tam oraz ludzi, którzy przyszli tam tylko po to, by mnie wesprzeć. Stawiłam się w klubie o 4 i powiedziano mi, że Gordo/Carnage odmówił zejścia ze sceny, pozostawiając artystę przede mną by czekał.

Oświadczenie Essel

Z czasem zawód związany z tą sytuacją narastał.

Gdy czas minął było jasne, że Gordo nie zejdzie ze sceny dla kolejnego artysty, ale nie tylko. Wtedy on odmówił zejścia podczas mojego slotu, grając całe 3 i pół godziny. Wyobraźcie sobie – powiedzieć komuś z autyzmem, że jego plany się zmieniły? W tym momencie byłam tak przytłoczona, ale artysta, który był w tej samej sytuacji co ja był bardzo spokojny, na tyle, że również i ja się uspokoiłam po rozmowie z nim. Jestem niesamowicie rozczarowana tym, że nie miałam możliwości zagrać w The Box w Ministry Of Sound oraz mam nadzieję, że pewnego dnia otrzymam ponowną możliwość zrobienia tego.

Oświadczenie Essel

Essel zaznaczyła, że podejście samego klubu było profesjonalne. Na ten moment obie relacje potwierdzają, że to headliner i jego team zawinili tej nocy.

Dziękuje MOS za pozostanie profesjonalnym i dziękuje Waze za bycie tak kochanym – dzięki tobie ta noc miała sens.

Oświadczenie Essel

Biorąc to wszystko do kupy – jak mawiał największy z Polaków…

2sher

Total
3
Shares
☕ Postawisz nam kawusię?