Ostatnie trzy lata upłynęły Jauzowi z pewnością pod znakiem wielkich zmian. To właśnie w tym czasie amerykańskiemu producentowi udało się zyskać światową popularność, głównie za sprawą “Rock The Party” oraz “Feel The Volume” – utworów swego czasu granych w większości setów na mniejszych i większych EDMowych eventach. Między innymi to utorowało dwudziestopięciolatkowi drogę do współpracy z artystami z elektronicznego topu – Sam ma na swoim koncie bowiem utwory m.in. z Tiesto, Marshmello i DJ’em Snake’iem.

Przyszedł jednak czas na kolejny krok w rozwoju artystycznym – w ubiegły piątek, 31 sierpnia, na rynku pojawił się debiutancki album Amerykanina. Jest to ciekawe wydawnictwo, conajmniej z kilku powodów.

Jednym z nich jest chociażby ilość utworów – bo koncepcyjny, podzielony na trzy części wypust pod nazwą “The Wise and The Wicked” zawiera aż dwadzieścia trzy pliki audio. Warto na to zwrócić uwagę, pomimo faktu, iż w trackliście można odnaleźć kilka utworów wcześniej już wydanych.

Jak mówi autor,
“Kiedy piszę muzykę, połowa mnie chce pisać pokręcone bangery na imprezy i do klubów, i ta połowa mnie jest reprezentowana przez “The Wicked”. Przez drugą połowę czasu chciałem robić muzykę eksperymentalną, wzbudzającą emocje, karmiącą duszę artysty, która jest we mnie. To reprezentuje część “The Wise”. Pośrodku tego wszystkiego, tam gdzie jestem prawdziwy ja, emocje towarzyszące muzykę mieszają się z energetycznymi dropami. Ta część zwie się “The United”.”

I faktycznie – tworzony aż przez trzy lata album oferuje mieszankę gatunków i emocji, ukazującą eklektyczne oblicze Jauza. Jeżeli ktoś miał już “The Wise and The Wicked” w swoim odtwarzaczu, to na pewno zwrócił uwagę na fakt, iż  autor porusza się swobodnie po różnych gatunkach; nie zatrzymuje się tylko na mocniejszych brzmieniach, do których zdążył nas przyzwyczaić.

Warto dodać, że w procesie twórczym producentowi pomagali między innymi DJ Snake, Snails, Krewella czy Holy Goof. W sumie na liście płac widnieje aż dwadzieścia aliasów.

Czy ilość przekłada się pozytywnie się na jakość? To już zależy od tego, jaki macie gust. Niemniej możemy z czystym sumieniem polecić ten materiał, który zresztą możecie odsłuchać poniżej. Polecamy zrobić to w kolejności albumowej!