kontakt

Trudno nie zgodzić się z tym, że Kanye West jest wszechstronnym artystą. Widać to dobitnie w jego twórczości – i to zarówno patrząc na jego modowe projekty, jak i jego muzyczną stronę. Pomimo wielu kontrowersji związanych z jego osobą Amerykanin w dalszym ciągu ma miliony fanów, którzy oczekują od niego nowego materiału. Na horyzoncie jest już jego 10. studyjny album. Na krążku o tytule “Donda” prócz współprac z innymi raperami nie zabraknie też ciekawych aliasów producenckich. Na albumie znajdziemy utwór, który powstał wraz z Gesaffalsteinem.

Francuska robota

Skutkiem współpracy amerykańskiego artysty z francuskim producentem jest utwór “No Child Left Behind”. Jej fragment pierwszy raz można było usłyszeć w reklamie słuchawek Beats, która jednocześnie była ogłoszeniem współpracy Kanyego z Apple Music. W krótkim klipie zamieszczono również informację o premierze krążka, która miała mieć miejsce 23 lipca oraz wcześniejszym listening party streamowanym za pomocą tej platformy. Globalna premiera albumu została jednak przełożona na 5 sierpnia – choć z tym też raczej byśmy nie szaleli, zważywszy na wcześniejsze ruchy Westa.

To nie pierwszy raz

Co istotne – to nie jest pierwsza współpraca obu artystów. Gesaffelstein miał okazję pomagać przy tworzeniu albumu “Yeezus”. Efekty jego produkcji można było usłyszeć w utworach “Send It Up” czy “Black Skinhead”. Artysta swojego czasu ujawnił kulisy procesu twórczego i odczucia, jakie kryły się przy pomocy Kanyemu nad krążkiem, który podbił serca słuchaczy w 2013 roku.

Byłem nowicjuszem w tym świecie (świecie rapu). Nie jest to moja ulubiona muzyka, ale jest w niej wiele interesujących rzeczy.

W tym czasie West nie był zainteresowany oklepanymi, typowymi podkładami hiphopowymi. To był doskonały moment na to, by Francuz mógł popisać się swoją kreatywnością.

Myślę, że to była dobra szansa, możliwość, by dodać elektroniczną muzykę do hip hopu. Sposób, w który zapytał się on o to, czy moglibyśmy dla niego produkować muzykę był najlepszym z istniejących sposobów – ponieważ my się spytaliśmy “Czego od nas oczekujesz?”, a on odparł “Po prostu róbcie co chcecie!”. Tak więc dla nas to było łatwe, nic nie stało nam na drodze.

Gesaffelsten był zadowolony z wyników swojej pracy nad krążkiem “Yeezus”. Producent uważa, że była to nietypowa seria sesji nagraniowych, z których czegoś się nauczył… To znaczy chyba.

Byłem pod wrażeniem tego, w jaki sposób się pracowało z nim i z jego drużyną. Jest to zupełnie inne doświadczenie, niż gdy pracuje nad muzyką elektroniczną, ponieważ kiedy idę do studia, jest to coś luźnego. Kiedy idziesz do studia z Kanyem, tam z nim jest wiele ludzi. Każdy wyraża swoje pomysły, to jest zupełnie coś innego. Byłem trochę przerażony tym procesem, jednak jego wynik końcowy jest naprawdę dobry. Mogę powiedzieć, że jestem na prawdę szczęśliwy z tego – i też myślę, że nauczyłem się czegoś z tej historii… chyba.

kontakt