Kobieta upiła się na koncercie i dokonała szkód na 10 mln $. Teraz… pozywa firmę, która serwowała jej alkohol

26-latka uważa, że firma obsługująca bar podczas koncertu przyczyniła się do tego, że ta po pijaku dokonała szkód rzędu 10 mln dolarów.

reklamuj_sie

Kreatywność ludzi najwyraźniej nie zna granic. Jeśli połączymy to ze zbyt dużą pewnością siebie i głupotą, to otrzymamy naprawdę wybuchową mieszankę. Zazwyczaj “wybuch” ten dotyczy śmiechu, który powoduje efekt przebłysku geniuszu osoby zainteresowanej. I tak właśnie było w naszej redakcji, kiedy dotarła do nas ta informacja. Nagłówek nie jest wszak w żaden sposób podkręcony – bo to, o czym piszemy, zadziało się naprawdę.

Rock’n’roll as its finest

Zacznijmy od początku – a konkretnie od 2019 roku, kiedy to w mieście London w kanadyjskim stanie Ontario odbył się koncert Marilyna Mansona. Jedną z uczestniczek była obecnie 26-latnia Daniella Leis, która najwyraźniej mocno utożsamia się z rock’n’rollowym stylem życia, które do ekstremum potrafiła doprowadzać gwiazda wieczoru. Młoda kobieta podczas imprezy w Budweiser Gardens upiła się do tego stopnia, że została wyrzucona z koncertowej hali. I do tego momentu brzmi to jak sytuacja, których osoby ochraniające muzyczne wydarzenia widziały w swojej karierze na pęczki. Ale Leis postanowiła nie być jak wszystkie inne kobiety.

Po tym, jak została wyrzucona z koncertu, pijana bohaterka wsiadła w samochód, jechała pod prąd i uderzyła w linię gazową, powodując pożar i ryzyko eksplozji. W efekcie cztery domy zostały zniszczone, a siedem osób odniosło obrażenia. W sumie szkody wyceniono na około 10 milionów dolarów. Sprawczyni przyznała się przed sądem do zarzucanych jej czynów i w 2021 roku została skazana na 3 lata pozbawienia wolności. I tu historia powinna się kończyć – ale gdyby tak było, to ten artykuł w ogóle by nie powstał.

Ej, ale zaraz… co?

I teraz trzymajcie się krzeseł. Leis postanowiła bowiem… pozwać halę koncertową, w której miało miejsce jej swoiste before party. Stroną oskarżoną ma być konkretnie firma Ovations, która odpowiedzialna była za obsługę baru. 26-latka uważa, że barmani obsługiwali jej zamówienia, mimo stanu wskazującego. Winę ponosić miałaby także obsługa imprezy, która – po wyrzuceniu oskarżającej z hali – nie powstrzymała jej przed jazdą samochodem pod wpływem alkoholu. Jej zdaniem Ovations „przedłożyło zysk ponad bezpieczeństwo” oraz, że szkody wyrządzone przez wybuch zostały „spowodowane lub przyczyniło się do nich zaniedbanie, naruszenie obowiązków bądź umowy” przez bar.

No bo przecież to oczywiste, że jeśli jesteś osobą dorosłą i odpowiedzialną za swoje czyny, upijesz się i narobisz bardachy, to winny jest ten, kto podawał ci alkohol. Czego nie rozumiecie?

reklamuj_sie

Total
16
Shares
☕ Postawisz nam kawusię?