Ktoś tu zrobił Raban. Relacja z koncertu Pendulum w Pradze Centrum

W ostatni weekend maja drum and bass za sprawą występu Pendulum w formie DJ set nawiedził Warszawę. Relacja z godnego rozpoczęcia wakacji.

sunrise

Czy są tu jacyś fani rocka? Ostatnio miłośnicy tego gatunku są dość rozpieszczani. Początek czerwca rozbrzmiewał nad Wisłą za sprawą melodii Thirty Seconds to Mars. Za to pierwsze dni lipca nad Bałtykiem umiliły dźwięki Arctic Monkeys. A jeśli do gitarowych riffów dodamy trochę więcej bassu? Tak, przykładowo, do 175 BPM? Z tej kompilacji wyłoni się mieszanka, której przedstawicielem jest formacja Pendulum. Kiedy panowie nie mogą się zebrać w całym gronie, bo progi lokalu są dla nich zbyt skromne, i tak wysyłają swojego człowieka. I tak też było przy okazji występu w Pradze Centrum w ramach serii Raban.

Było miło, no ale bez przesady

Występ Gareth’a McGrillen’a aka Speed rozpoczął się o 2.00 w nocy. Tuż przed nim support’em zajął się Sick. Rozgrzewał on również publikę przed występem Vitalica na początku czerwca, o którym pisaliśmy na łamach naszego portalu.

kalendarz

Liczba zgromadzonych gości z początku nie zachwycała. Frekwencja jednak nieco wzrosła w momencie przejęcia sterów przez gwiazdę wieczoru. Mieszanka świateł, szybszych dźwięków oraz stukotu podeszw o podłogę tworzyła przyjemny trans. Kto chciał się wyszaleć, zdecydowanie trafił tego wieczora pod dobry adres. Przy czym, według mnie, dziewięćdziesięciominutowe show było wyjątkowo nierówne. Można było odnieść wrażenie, że przez pierwszą godzinę artysta starał się wyczuć publikę. Kiedy jednak wszystkie próby trochę zawiodły, sięgnął po sprawdzone chwyty. Ostatnie pół godziny seta było wręcz przesycone wszystkimi dostępnymi na jego pendrajwie szlagierami. Oczywiście świetnie bawić się do dźwięków najbardziej znanego pająka sceny muzycznej, ale z drugiej strony raziła nierówność występu

kalendarz

Mimo wszystko zdecydowanie warto było pojawić się w środku nocy na warszawskiej Pradze. Przyznaję również, że nie zostałem na closing act w wykonaniu Kosay’a. Powiem tylko, że nie byłem jedynym, który poszedł moimi śladami.

A to dopiero początek

Pendulum oraz Macky Gee już za nami. Natomiast osobom spragnionym większej liczby połamanych melodii polecamy zapoznać się z pozostałymi wydarzeniami organizowanymi przez Follow the Step w ramach projektu Raban.

sunrise

kalendarz

Total
0
Shares
☕ Postawisz nam kawusię?