Maddix to jedna z najciekawszych postaci szeroko pojętego big room’u. W dobie powtarzających się, podobnych do siebie utworów Holender stara się szukać nowych patentów, aby wyróżnić się oraz zaskoczyć słuchacza. Pablo Rindt studiował w szkole artystycznej w Utrechcie, kiedy w 2013 roku jego produkcje zaczęły przyciągać uwagę takich gwiazd jak Afrojack, Dimitri Vegas & Like Mike, a zwłaszcza najistotniejszej postaci dla jego późniejszej kariery, którą jest Hardwell.

Przełom nastąpił w 2015 roku dzięki utworowi „Riptide”, który został zagrany przez Ummeta Ozcana i stał się częścią Hardwell presents Revealed Vol. 6. Mało kto wie, ale Pablo wystąpił kiedyś w Polsce – ostatni występ miał miejsce w 2015 roku na imprezie z cyklu We Love Swedish House w Warszawie – jednak wówczas nie był tak rozpoznawalny w świecie EDM, jak obecnie.

Holender udzielił portalowi theqrnetwork.com wywiadu, w którym opowiedział o tym, jak to jest współpracować z samym Hardwellem, co zawdzięcza wytwórni Revealed oraz jak rozpoczęła się jego przygoda z muzyką elektroniczną. Miłej lektury!


Jak nawiązałeś kontakt ze światem muzyki i co sprawiło, że poszedłeś w EDM i stworzyłeś projekt Maddix?

Maddix: Dorastałem w domu pełnym muzyki. Moja mama gra na djembe, czyli afrykańskich bębnach, więc na tym właśnie grałem, gdy byłem dzieckiem. W wieku około siedmiu lat zacząłem grać na pianinie, a później na perkusji.
Kiedy byłem nastolatkiem, dowiedziałem się o muzyce elektronicznej i natychmiast to mnie wciągnęło. Najpierw zacząłem się po prostu bawić, w końcu zacząłem pracować pod moim własnym nazwiskiem – Pablo, ale czułem, że nie pasuje do mojej muzyki, ponieważ „Pablo” brzmi trochę jak po łacinie i nie pasuje to do rodzaju muzyki,, którą tworzę.
Kiedy myślałem, że moja muzyka osiągnęła pewien poziom pod względem jakości produkcji, postanowiłem zmienić swój alias i po burzy mózgów przez jakiś czas wpadłem na Maddixa.

Większość twoich utworów to big roomy, ale zawierające wiele elementów z innych gatunków, takich jak Psy-Trance, Hardstyle, Trap i Reggae. Gdzie szukasz, aby znaleźć tak różnorodne style w swojej muzyce?

Kiedyś słuchałem muzyki hip-hopowej i rockowej, ale przestałem ich słuchać na rzecz popu, techno i ogólnie muzyki elektronicznej. Kiedy jestem w studiu, zwykle pracuję i jeśli słucham tam muzyki, to porównuję miks lub coś w tym stylu.
Próbuję wymyślić nowe rzeczy, dlatego włączam różne dźwięki z innych gatunków do moich własnych utworów. Po prostu próbuję stworzyć coś nowego – nie chcę tworzyć nudnego big roomu, ale coś, co się wyróżnia.
Innym powodem jest to, że po prostu uwielbiam muzykę elektroniczną jako całość, a to oznacza, że chcę eksplorować wszystkie gatunki!

Czy możemy spodziewać się, że którykolwiek z twoich bardziej eksperymentalnych utworów ujrzy światło dzienne w najbliższym czasie?

Być może! Zrobiłem kilka utworów, które są zupełnie inne, ale na razie są one tylko dla zabawy. Nie mam planów odnośnie ich wydania, aczkolwiek w pewnym momencie będzie taka możliwość.

Większość twoich utworów została wydana w Revealed Recordings i można powiedzieć, że jesteś teraz znakiem rozpoznawczym tej wytwórni. Jak po raz pierwszy się z nimi skontaktowałeś i jak ważny jest dla Ciebie, jako producenta, ten label?

Tak było z powodu mojego wydania w Armada Trice, „Raise Em Up”. Kiedyś wydałem ten utwór, gdy byłem jeszcze nieznany, a Dyro wspierał go w jednym z pierwszych odcinków WOLV Radio. Po tym otrzymałem wiadomość od Sebastiana, który jest kierownikiem wytwórni w Revealed, i powiedział, że naprawdę podoba mu się ten utwór i chciał go wydać w WOLV, który był w tej samej grupie co Revealed. W ten sposób po raz pierwszy nawiązałem kontakt z Revealed i rozpoczęliśmy budowanie relacji.
Zespół Revealed bardzo mi pomógł w całej karierze. Kiedy Hardwell grał moje utwory w swojej audycji radiowej, czy na występach, moja muzyka mogła dotrzeć do odpowiednich ludzi. Trzy lata temu byłem nikim, a teraz mogę występować na całym świecie. Wydaje mi się, że wytwórnia naprawdę otworzyła mi wiele drzwi i bez nich nie miałbym możliwości, które mam dzisiaj.

Mówiąc o Hardwellu – wyprodukowałeś z nim wiele utworów, takich jak „Smash This Beat”, czy „Bella Ciao”. Jak wyglądała praca z nim i z kim chciałbyś współpracować w przyszłości?

Doświadczenie pracy z Hardwellem jest szalone – pamiętam, jak wysłałem mu pomysł na „Smash This Beat” i tylko zapytałem, czy chciałby ze mną współpracować, a on powiedział, że tak!
Byłem bardzo szczęśliwy i od tego czasu pracowaliśmy razem nad innymi niesamowitymi utworami. Jest po prostu naprawdę dobrym producentem i wciąż uczę się od niego za każdym razem, gdy pracujemy razem.
Patrząc w przyszłość, chciałbym pracować z Martinem Garrixem, The Chainsmokers, a może artystą popowym, takim jak Madonna!

Na koniec, czego możemy oczekiwać od Ciebie w najbliższej przyszłości?

Pracuję nad wieloma nowymi utworami! Trzy z nich są już gotowe do wydania. Pracuję także nad utworami wokalnymi, co zajmuje trochę więcej czasu, ponieważ trzeba znaleźć odpowiedniego piosenkarza itp.
Nie chcę jeszcze mówić o tym za dużo, ale generalnie przede mną wiele świetnych i różnorodnych rzeczy – aż nie mogę się doczekać, aby podzielić się tym z wami wszystkimi!

Cały wywiad z Maddixem możecie przeczytać tutaj.