Koncertowa przerwa spowodowana koronawirusem trwa coraz dłużej. Artyści ten czas spędzają głównie w studio, gdzie tworzą swoje kolejne utwory. Nie inaczej zrobiła niemiecka legenda muzyki trance, Markus Schulz. Artysta zebrał na tyle dużo materiału, że jego część zapakował w kolejny krążek. Owocem tej ciężkiej pracy jest “Escape”.

Nowe wizje

To już ósmy studyjny album urodzonego w Niemczech artysty. Materiał został wydany w dość trudnych czasach dla przemysłu muzycznego – co jest miłą odmianą w stosunku do innych twórców, którzy z wyczekiwanymi sztosami czekają na lepsze czasy. “Escape” zawiera 15 utworów, z których aż jedenastka jest całkowicie nowa. Jak mówi Markus, nigdzie wcześniej ich nie prezentował, więc otrzymujemy całkowicie świeży materiał.

Jako artyści i DJ-e wszyscy musieliśmy być kreatywni, aby pozostać z Wami w kontakcie, gdy scena klubowa pozostaje zamknięta. Mam nadzieję, że wszystkie te małe muzyczne rzeczy będą sposobem na ucieczkę od świata zewnętrznego i codziennych zmagań, nawet jeśli tylko na krótką chwilę. Z tego powodu z dumą ogłaszam, że mój następny album nosi tytuł „Escape”, usłyszycie w nim niektóre z moich wizji, których nigdy wcześniej nie słyszeliście.

Markus Schulz

Na krążku nie zabrakło spokojnych relaksujących utworów, ale bardziej energicznych również nie brak. Innym słowem – każdy fan trance’u powinien znaleźć coś dla siebie.

“Escape” dostępne jest już w pełni na portalach streamingowych – odsłuch znajdziecie poniżej.