Muzyką zaczął „bawić się” w wieku 11 lat. Już 2-3 lata później zaczął wydawać swoje pierwsze profesjonalne produkcje; każda kolejna zaczęła zachwycać nie tylko zwykłych odbiorców, ale i szanowane nazwiska sceny klubowej, m.in.: Deadmau5’a, Laurenta Garniera, trio Above & Beyond, Armina van Buurena, Pete’a Tonga czy BT, z którym w zeszłym roku nagrał pierwszy wspólny numer – „The Noetic”.

Od 2012 roku zachwyca Was jako Matt Fax. Już w lutym zagra na Progressive Scene podczas ASOT 900 w Utrechcie. Moim gościem jest dziś 22-letni francuski producent, David Ciekanski.

1. Zauważyłem pewien czas temu, że i Ty, i ja, urodziliśmy się tego samego dnia, czyli 14 grudnia (Ty w 1996 roku, ja 4 lata wcześniej). Dlatego… ważną kwestią dla mnie jest Twój charakter. Twój talent i kreatywność są niezaprzeczalne, ale czy mógłbyś powiedzieć mi, czy czujesz się bardziej intro- czy ekstrawertykiem? Czy wierzysz w magię liczb lub dat, czy jesteś jednak bardziej racjonalny?

Matt Fax: Po pierwsze, również wszystkiego najlepszego dla Ciebie! Co zabawne, znam kilka osób, które urodziły się tego samego dnia i miesiąca, co ja i to zawsze jest dla mnie dziwne uczucie, hehe. Powiedziałbym, że bardziej jestem introwertykiem, ludzie mówią mi, że jestem wstydliwy. Nie wierzę w liczny, myślę, że pewne rzeczy przychodzą we właściwym czasie, kiedy najbardziej ich potrzebujesz i we wszystkim, co zdarza się w naszych życiach, jest tak jakby ukryta wiadomość, przesłanie.

2. Brzmi to naprawdę świetnie! To co zawsze mnie interesowało w Twojej osobie, a nigdy nie było dotąd komentowane to Twoje nazwisko (Ciekanski), które może brzmieć znajomo Twoim fanom z Polski. Czy Twoja lub historia Twojej rodziny jest w jakimś stopniu związana z Polską? Jeśli tak, w jakim?

Tak, mam polskie korzenie od strony mojego taty (choć obaj urodziliśmy się we Francji). Zgaduję, że jego rodzice lub dziadkowie byli Polakami. Tak naprawdę nigdy o tym nie rozmawialiśmy. Bardzo chciałbym odwiedzić Polskę, jeśli tylko będę miał taką okazję!

3. My również chętnie Cię tutaj przyjmiemy! Jak w Twoim wypadku wygląda proces nad stworzeniem typowego utworu? Czy jesteś typem producenta, który ma mnóstwo niedokończonych projektów na swoich dyskach, czy jednak starasz się skończyć jeden kawałek i dopiero potem zacząć pracę nad kolejnym? Jakie jest Twoje podejście?

Mam mnóstwo demówek skrywających się na moim twardym dysku. Od kiedy zajmuję się muzyką, nazwijmy to, na pełen etat, mam ok. 60-70GB niedokończonych projektów na Abletonie (producenci zapewne wiedzą, że jeden plik z projektem zajmuje zazwyczaj 500KB – 1MB, przy ekstremalnych wypadkach 3MB). Mój proces tworzenia zależy od tego, czy danego dnia czuję inspirację, jednak w 90% przypadków zaczynam od akordów i perkusji.

4. Swoją profesjonalną karierę zacząłeś w bardzo młodym wieku. Teraz, gdy masz 21 lat, jesteś supportowany przez największe nazwiska na scenie, a Twoja muzyka jest wydawana przez najbardziej znane wytwórnie. Ale jak w ogóle rozpoczęła się Twoja pasja do muzyki elektronicznej? Kiedy odkryłeś ten gatunek? Kiedy poczułeś, że to jest coś, co chcesz robić w swoim życiu?

Moja pasja do muzyki elektronicznej rozpoczęła się, gdy byłem naprawdę bardzo młody. Chodziłem z moimi rodzicami na zakupy do supermarketu i za każdym razem kupowałem jakąś płytę (niezależnie od gatunku muzyki, byle tylko zawierała utwory lub artystów, które lubiłem). Wszystko zaczęło się od kompilacji, na których odkryłem takich artystów David Guetta czy nawet Tiësto. Wkręciłem się mocniej w twórczość Tiësto wtedy, gdy przyjaciele mojej mamy dali mi do przesłuchania jego album “Just Be” i pokazali jego “In Concert 2004”. W tym momencie zdałem sobie sprawę, że “to jest to, co chciałbym robić, chciałbym być DJ’em”.

5. Pod koniec ubiegłego roku wydałeś wspólny utwór z Brianem Transeau aka BT, prawdziwą legendą muzyki elektronicznej. Co więcej, zagraliście nawet wspólny guestmix w “A State Of Trance”, podczas specjalnego epizodu w trakcie ubiegłorocznego Amsterdam Dance Event. W Twoich mediach społecznościowych czytałem, że to była dla Ciebie naprawdę ogromna rzecz, że Brian był dla Ciebie jedną z inspiracji dla Twojej własnej kariery.

Jak to jest pracować ze swoim idolem, słyszeć tak wiele sympatycznych ze strony BT oraz wielu innych uznanych twórców o Twojej muzyce? Z jakimi jeszcze artystami chciałbyś współpracować?

To było coś, czego nigdy, mówię całkowicie szczerze, nigdy bym się nie spodziewał, że mi się to przydarzy, prawdziwe spełnienie marzeń. To w sumie dziwne uczucie współpracować i spotkać, którego obserwowałeś od dziecka, kogoś takiego, kim dla mnie jest właśnie BT.

Myślę, że w tamtym momencie nie zdawałem sobie z tego sprawy, nie myślałem o tym, ponieważ gdy gram na eventach lub gdy tworzę muzykę, jestem “Mattem Faxem”, a nie Davidem. Całe szczęście w tym, że Brian był fanem moich produkcji już od jakiegoś czasu i byłem w siódmym niebie, gdy zapytał mnie o współpracę. 

Wydaje mi się, że czasem łatwo wpaść w pułapkę sławy i blasku jupiterów, więc choć ogromnie doceniam to, jak wielu fanów mówi mi, jak bardzo kocha muzykę, którą tworzę, to jednocześnie uważam, że ważne jest, aby pozostać człowiekiem skromnym i mocno stąpającym po ziemi. 

Moja idealna, wymarzona trance’owa współpraca byłaby teraz między mną a Arminem van Buurenem a Solarstone’m; co do innych gatunków, chciałbym kiedyś stworzyć coś z Thomem Yorke’m albo Jonem Hopkinsem. Wszystkie osoby, które wymieniłem uważam za wspaniałych muzyków, którzy mnie inspirują.

6. Od poprzedniego roku, tworzysz również comiesięczne show o nazwie „The Showcase”. Czym według Ciebie wyróżnia się ono spośród innych audycji / podcastów? Czy to coś więcej, niż miks ulubionych utworów Matta Faxa?

Ten podcast / audycja to coś, z czym chciałem ruszyć już od paru lat, ponieważ miałem mnóstwo promówek, których nie miałem gdzie zagrać. W moim show, początkowo staram się grać produkcje, których nikt inny nie puszcza, wspierać młodych, utalentowanych, dobrze zapowiadających się producentów. Wydaje mi się, że większość obecnie dostępnych audycji, skupia się tylko na graniu popularnych w danym momencie utworów, podczas gdy ja chcę puszczać muzykę, która mi się podoba, niezależnie od tego, czy jej twórca jest znany, czy nie. To także pozwala mi grać przed dwie godziny produkcje w zakresie od 126 do ponad 140 BPM, zwiększając napięcie w trakcie miksu.

7. Jeśli się nie mylę, to także w poprzednim roku zadebiutowałeś ze swoim nowym projektem o nazwie Matters. Dlaczego zdecydowałeś się na jego uruchomienie? Czy muzyka spod aliasu Matters różni się diametralnie od tej wydawanej jako Matt Fax?

Zdecydowałem się ruszyć z tym aliasem, gdy podjąłem decyzję o pełnym skupieniu się na trance’owych rytmach jako Matt Fax. Mimo wszystko, dalej chciałem wydawać progresywne i deepowe numery. Moim jedynym problemem było to, że nie chciałem dezorientować moich odbiorców, dlatego powstał pseudonim Matters.

Zabawna ciekawostka: Matters jest połączeniem prawdziwego nazwiska Eminema, czyli Mathers oraz Matta. Ten pomysł należał do mojego przyjaciela, który wiedział, że jestem ogromnym fanem Eminema, ale dodatkowo – to brzmi świetnie i ten alias sprawia, że jasno widzisz powiązanie z Mattem Faxem.

8. Powróćmy teraz do 2017 roku i Twojego pierwszego albumu studyjnego o nazwie „Contrast”, wydanym w sub-labelu Enhanced Music – Colorize. Myślisz, z perspektyw czasu, że był to dla Ciebie właściwy czas na wydanie krążka? Czy kryje się w nim i w jego utworach jakaś historia, czy była to po prostu kompilacja Twoich ówcześnie nowych prac?

Jestem bardzo dumny z tego albumu, zawiera on kilka z moich ulubionych prac, jakie kiedykolwiek wykonałem. Chciałem, żeby był jak najbardziej spójny, tak jak tylko to było możliwe i wybrać kawałki, które razem stworzą jak najlepszy klimat. Jak powiedziałem w wywiadzie, który ukazał się zaraz po wydaniu krążka, rysuje on linię na piasku pomiędzy starym i nowym Mattem Faxem, ale jednocześnie między dawnym a nowym Davidem. Moja muzyka odzwierciedla moje wnętrze, więc kiedy ludzie mówią, że jest emocjonalna lub depresyjna, to dlatego, że ja taki jestem.

9. Chciałbym pogratulować Ci kontraktu na granie podczas ASOT900 w Utrechcie! Jakie to uczucie być częścią tak wielkiej imprezy?

Dziękuję Ci, to fantastyczne uczucie i spełnienie kolejnego marzenia. Zawsze czułem się błogo, będąc tak bardzo wspieranym przez Armina i Rubena. To dla mnie ważne, by nie zapomnieć o Rubenie, bo to właśnie on sprawił, że to wszystko stało się możliwe…. był jednym z pierwszych twórców, który wspierał mnie w swojej audycji i wytwórni, był człowiekiem, który przedstawił mnie Arminowi. Dwa lata temu jedynie słuchałem tej audycji, a od tego czasu byłem już dwukrotnie jej gościem. Jestem BARDZO podekscytowany faktem grania moich utworów przed publicznością ASOT-a w tę lutową noc.

10. Teraz chciałbym poprosić Cię o Twoje podsumowanie 2018 roku:

a) Twój ulubiony własny numer remix w 2018? The Noetic z BT

b) Ulubiony utwór innego artysty z 2018? Wow, trudna decyzja… Virtual Self – Ghost Voices był jednym z najczęściej powtarzanych przeze mnie kawałków z ubiegłego roku

c) Twój największy sukces / porażka? Sukces: guest mix w A State Of Trance z BT. Porażka: posiadanie życia towarzyskiego 

d) Ulubiony album? Elektronika: Jon Hopkins – Singularity. Inne gatunki: Eminem – Kamikaze

e) Najważniejsze wydarzenie / wiadomość lub proces na trance’owej scenie? Co prawda to nie świat trance, jednak myślę, że śmierć Avicii’ego była najsmutniejszym i najbardziej szokującym wydarzeniem tego roku.

f) Twoi ulubieni “młodzi, zdolni”? Dezza, to był dla niego fantastyczny rok! Nie jest on może świeżakiem na scenie, ale całkowicie rozwalił 2018 rok! Podobnie było z Estivą, miał mnóstwo genialnych wydań!

11. Czego lubisz słuchać poza trance’owymi i elektronicznymi klimatami?

Jak już wspomniałem wcześniej, regularnie słucham Eminema, głównie po to, aby zmotywować siebie lub po prostu pośpiewać/porapować w samotności (tak w ogóle bardzo źle mi to wychodzi). Lubię też słuchać Radiohead, klimatów IDM/electronica (uwielbiam wydania Warp Records), francuskiego hip-hopu i rapu, popu i rocka, czasami trapu… Podobają mi się niemal wszystkie gatunki, czasami aż zaskakuję samego siebie, słuchając od czasu do czasu jazzu lub bluesa.

12. Jako młody, ale bardzo doświadczony producent, czy mógłbyś dać jakieś rady / wskazówki osobom, które również chciałyby osiągnąć sukces w muzyce?

Wierzcie w siebie, nawet gdy nikt inny w was nie wierzy. Pracujcie, nawet jeśli ludzie mówią wam, żebyście przestali i że to strata czasu. Bądźcie cierpliwi, nie idźcie drogami na skróty, pozostańcie uprzejmi dla innych, niczego nie bierzcie za pewnik. I róbcie to, co lubicie. Inspirujcie się swoimi idolami, ale ich nie kopiujcie. Szczególnie, gdy inspiruje was Eric Prydz, inaczej natychmiastowo was zsubtweetuje 😉 (tweet bez oznacznika, nawiązanie do tweeta Erica o Estivie po wydaniu singla “Alive” – przyp. red.) ;).

13. Czy masz jakieś plany na 2019, które mógłbyś zdradzić na końcu naszego wywiadu?

Będę pracował nad nowymi utworami i mam nadzieję, że zagram na kilku innych imprezach poza ASOT-em. Moja kariera jest teraz zarządzana przez Enhanced i zawsze rozmawiamy o nowych pomysłach, o nowych numerach, które można wydać, itp., więc w tym roku na pewno pojawi się mnóstwo rzeczy ode mnie. Obserwujcie moje media społecznościowe, aby być na bieżąco z tym, co u mnie się dzieje 🙂

MATT FAX:
Facebook |
Soundcloud |
Twitter |
Instagram |
YouTube