Emocje nie tylko w brzmieniu. O teledyskach w świecie trance

Teledysk często ma wpływ na sukces danego utworu. Jak to wygląda w świecie trance? Piotr Dobrowolski wybiera najciekawsze trance’owe klipy.

pdc

Teledyski. W czasach najwyższej popularności telewizji muzycznych, np. Vivy (zarówno niemieckiej i polskiej) czy MTV, to dzięki nim poznawaliśmy nasze nowe ulubione utwory. Dziś przyjrzyjmy się zagadnieniu trance’owych wideoklipów, tych nieco starszych, jak i znacznie świeższych.


Do poruszenia tego tematu zachęciła mnie dyskusja rozpoczęta przeze mnie na moim fanpage’u – Z Dobrej Woli. Zapytałem ludzi o ich ulubione klipy do trance’owych produkcji i podałem przykłady moich ulubionych (o których szerzej wspomnę za chwilę).

Oficjalne wideoklipy do numerów z tego gatunku to temat nieco… problematyczny. Po pierwsze, decydują się na nie głównie wielkie marki. Wśród nich chociażby Armada Music, Black Hole Recordings, czasami Enhanced Music. Inne labele decydują się na to rzadziej. Po drugie: często są to twory monotematyczne. Przebitki z imprez, tańczące, skąpo ubrane kobiety, przechadzająca się w różnych lokacjach wokalistka (lub wokalista). Każdy z tych elementów – osobno lub razem z innym – to najczęstsza wizytówka teledysków do muzyki trance. Choć oczywiście nie zawsze.

Coraz częściej wytwórnie, zamiast na drogie klipy, decydują się na wydanie oficjalnych wizualizacji do utworów (jak np. w wypadku niedawnego “Always Do” od Above & Beyond i Mat Zo) lub tzw. “lyric videos”, czyli klipów z tekstami utworów, w wypadku produkcji wokalnych – koszt mniejszy, a efekt końcowy i tak wypada nieźle. Niektóre labele, głównie mniejsze, korzystają też z usług takich twórców, którzy montują fragmenty stockowych (i nie tylko) filmów do stworzenia “promo video”, lecz ich zupełnie nie biorę pod uwagę w moim zestawieniu.

Na mojej liście zabraknie teledysków do produkcji Armina van Buurena, Tiësto, ATB lub Ferry’ego Corstena. Nie z przekory, lecz z faktu, że wybrałem tylko i aż 10 klipów, które z różnych powodów zapamiętałem najlepiej i najmilej (choć nie tylko) i które starały się wyróżniać spośród innych. Kolejność chronologiczna, bo nie decydowałem się na wartościowanie, który obraz wolę bardziej lub mniej.


1. Kai Tracid – Conscious (2004) [reż.: Jeffery Lisk, Bernd Possardt]

Jeden z utworów i teledysków mojej młodości (wiem, brzmi to zabawnie w ustach 29-latka), kiedy jeszcze nie wiedziałem, czym jest trance. Najpierw pokochałem bit i melodię, przesłanie utworu oraz teledysku zrozumiałem nieco później.

Młody (oj, wówczas bardzo młody) Kai Tracid przechadza się po mieście, spotykając przeróżne osoby (z których chyba najmocniej w pamięć zapada niewidoma kwiaciarka ze słonecznikami). Bohater teledysku z szacunkiem i uśmiechem odnosi się do napotykanych postaci.

W końcowej fazie krajobraz miejski zmienia się na plażę w czasie zachodu słońca. Obraz łączy się z tekstem utworu: podmiot liryczny staje się bardziej świadomy, łącząc swoje zmysły oraz duszę z siłami natury.


2. Gareth Emery & Ashley Wallbridge – Mansion (2011) [reż.: Roxanne Emery]

A teraz coś z zupełnie innej beczki. Pod każdym względem. Wiele osób na pewno wolałoby zobaczyć w tym zestawieniu słynne CVNT5, czyli parodię kilku zjawisk w świecie muzyki elektronicznej (zwłaszcza ghost producingu), jednak Gareth i Ashley już wcześniej zdecydowali się na śmieszkowy wideoklip.

“Mansion”, promujący kompilację “The Sound Of Garuda: Chapter 2” posiada teledysk z chyba najmniejszym budżetem z mojej listy; jest zrobiony amatorsko, ale jest w nim tyle fun’u (no po prostu aż bije z ekranu, jak obaj panowie świetnie bawili się przy nagrywaniu), że nie można przejść obok niego obojętnie. Co ciekawe, jego reżyserką była Roxanne Emery, siostra Garetha, znana wokalistka.

Są przebitki z imprez, ze studia, są nawet niezłe samochody, ale znalazło się też miejsce na “dodatek” do kawy, a nawet… morderstwo przy pomocy topora. Jednak udawana w tym filmie niechęć Ashleya do Gaza, nie ma przełożenia w rzeczywistości – Brytyjczycy do dziś są wielkimi przyjaciółmi.


3. Aligator feat. Daniel Kandi – The Perfect Match (2012) [prod.: studio Balloon Film]

Miłosna historia ulicznego handlarza kwiatami i niewidomej dziewczyny. Opowieść romantyczna, lecz nie tania ani przesłodzona; oboje bohaterów łatwo polubić i im kibicować, lecz (spoiler alert) ich wielkie uczucie nie kończy się standardowym “i żyli długo, i szczęśliwie”. Można uronić łzę lub pięć…dziesiąt.

Teledysk do numeru dwóch znanych duńskich producentów można śmiało nazwać kultowym. I tak, w tym roku kończy okrągłe dziesięć lat.


4. Dennis Sheperd – Edge Of The World (2012) [prod.: studio Zencirli Film]

Podobnie jest z singlem niemieckiego twórcy, do którego klip powstawał podczas imprezy Nature One 2012. Niby zwyczajne przebitki z eventu (a także zza kulis), ale jednak – świetne użycie slow motion (zwłaszcza przy kapitalnym efekcie bicia serca w breakdownie) odebrało mi mowę dekadę temu i do dziś robi swoje. Nadal czuję ciarki.


5. Estiva & Cardinal feat. Arielle Maren – Wait Forever (Estiva Mix) (2012) [reż. Darren Teale, prod.: Junction 15 Productions]

Jeszcze jeden teledysk, na planie którego powaga miała ewidentny zakaz wstępu. Singiel Estivy, który wówczas powoli odchodził od progressive trance w stronę bardziej komercyjnych rytmów (choć nadal w granicach gatunku), był jednym z większych hitów Enhanced Recordings w 2012 roku.

A co zobaczycie na klipie? Cóż… Bardzo nietypowe i roztańczone love story między pracownikami fast foodu. Już na papierze brzmi dziwacznie, ale ostatecznie… Bohaterowie tego filmu są tak uroczy, że zakochacie się w tym teledysku, zapewniam.


6. Andy Duguid feat. Jaren – 7even (2013) [prod.: Junction 15 Productions]

Żonglowania emocjami ciąg dalszy. Po salwie śmiechu, przychodzi czas refleksji i smutku. “7even” był utworem, który Andy Duguid stworzył niedługo po śmierci Olivii Downie. Jej historia poruszyła mieszkańców Szkocji i świata niemal dekadę temu.

W młodym wieku, u Olivii wykryto bardzo rzadką formę raka. Po wielu operacjach, w tym także w Meksyku, ostatecznie dziewczynka zmarła w wieku siedmiu lat (stąd tytuł utworu).

Wideoklip jest bardzo metaforyczny: czarno-biały obraz, młoda dziewczynka rozmawia ze spersonifikowanym królikiem (co może przywoływać na myśl motyw z “Alicji w krainie czarów”), oboje patrzą na przerażające ludzkie postacie, które wydają się wręcz obłąkane. Na samym końcu dołącza ona do owych osób i odchodzi w nieznanym kierunku.

Powiem Wam, że – nawet nie znając kontekstu – trudno nie wycisnąć z siebie łez przy oglądaniu tego klipu.


7. Solarstone feat. Lemon – Lovers (2013) [reż.: Chris Butcher]

Teraz mniej łez, więcej miłości (choć wzruszenie też może wziąć Was za gardło). Animacja, promująca singiel Solarstone’a z 2013 roku, prezentowała tzw. speed dating nie w świecie ludzi, lecz… przedmiotów codziennego użytku.

Metodą prób i błędów, każdy ostatecznie odnajduje swoją parę: kreda łączy się z tablicą, oliwki z drinkiem, natomiast plaster staje się partnerem balonu. Brzmi to może śmiesznie, jednak jeśli przeniesiemy to na świat ludzki, płynie z tego morał: choć jesteśmy różni, każdy z nas może odnaleźć swoją idealną drugą połówkę (nie tylko czystej i smakowej).

Wydźwięk może mocno idealistyczny, ale z tym utworem w tle (a zwłaszcza niesamowitym wokalu Rogera D. Smitha) wypada naprawdę przyjemnie.


8. Above & Beyond feat. Alex Vargas – Blue Sky Action (2014) [reż.: Kenlon Clark]

Cóż, o filmografii Above & Beyond mógłby powstać osobny i całkiem długi tekst (sporo myślałem nad tym, czy w tym miejscu nie powinien pojawić się teledysk do “On A Good Metropolis Day”).

Jednak jedna z osób przypomniała mi o tym, że niektóre klipy (do utworów z albumu “We’re All We Need”) brytyjsko-fińskiego trio nawiązywały do filmowych klasyków: np. “Thelma i Louise” (“We’re All We Need”) lub “Złap mnie, jeśli potrafisz” (“All Over The World”).

Najmilej jednak wspominam “Blue Sky Action”, w której postawiono na cosplay… bohaterów animacji Pixara i Disneya – “Wall-E”. I ok, nie ma tutaj podróży w kosmiczne przestworza, jednak teledysk jest nakręcony naprawdę bardzo ładnie, w świetnej lokacji. Pieniądze i “napracowanko” przełożyły się na wyjątkowy obraz.


9. WSTLNDR feat. Fisher – Save Me (2016) [reż.: Kiril Shmidov]

Można się kłócić, czy jest to stricte trance’owy kawałek, jednak był to świetny powrót Leona Boliera do spokojniejszych rytmów po erze bigroomowych wydań. Na całe szczęście, w tym rozdziale kariery, Holender zdecydował się na kontynuację współpracy z kanadyjskim reżyserem, Kirilem Shmidovem (ciekawostka: tym samym, który stworzył klip do “Get Loose” od Showtek & Noisecontrollers w remiksie Tiësto).

Teledysk do “Save Me” również nie rezygnuje z metafory – despotyczny ojciec i reszta domowników nosząca maski na głowach (forma zniewolenia), tańcząca (nawet dosłownie) tak, jak on im zagra. Dziewczynkę, należącą do tej dziwnej rodziny, ‘ratuje’ przyjaźń z młodym chłopakiem, który pozwala jej się uwolnić.

Filtry nałożone na obraz i kolorystyka również wyróżniają ten klip. No i muzyka… Jakby nie spojrzeć, arcydzieło pod każdym kątem.


10. Aly & Fila & Plumb – Somebody Loves You (2020) [reż.: Lee Jones]

Najświeższy przykład należy do “Tune Of The Year 2020” wg słuchaczy “A State Of Trance”. Opowieść przestawiona w wideoklipie łączy się z tekstem utworu: młoda dziewczyna ściera się z wewnętrznym demonem, który nie pozwala jej uwierzyć we własne siły i piękno. Widzimy go w formie siostry bliźniaczki, która nęka bohaterkę; ona zaś, mimo wszystko, próbuje żyć normalnie, tworzyć relacje z innymi.

Ostatecznie, dochodzi do szamotaniny między dobrem i złem. Tutaj – bez spojlerów – poruszony jest problem natury psychicznej, który dotyka wielu z nas. Dlatego bardzo możliwe, że wielu z Was dobrze zrozumie uczucia płynące z tego obrazu. Chciałbym, aby powstawało więcej takich klipów do produkcji trance i nie tylko.


Nie jest tak źle

Na utworze egipskiego duetu kończę, choć pewnie ta lista mogłaby być znacznie dłuższa (wierzę, że na profilach społecznościowych, pomożecie nam ją wydłużyć o choćby kilka ciekawych tytułów).

Podsumowując: wiele teledysków do trance’owych numerów jest naprawdę rozczarowujących (dam jako przykład “As The Rush Comes” od Motorcycle) bądź bardzo schematycznych, jednak nadal można wśród nich odnaleźć prawdziwe perełki. Perełki godne tych naprawdę wartościowych produkcji.

pdc

Total
8
Shares
☕ Postawisz nam kawusię?