Oto wszystkie closing sety w historii Ultra Europe

“Ważne, jak kończysz” – taką maksymą kieruje się wielu, także w materii festiwali. Sprawdźmy więc, jak zamykane dotychczas było Ultra Europe.

pdc

Pierwsza europejska (nie licząc tej na Ibizie) edycja kultowego Ultra odbyła się w 2013 roku. O ile w niektórych częściach świata ekspansja amerykańskiego festiwalu odbywała się stopniowo, o tyle na naszym kontynencie wjazd był od razu i w pełnej krasie. Potężne „U” ostatecznie zakotwiczyło w chorwackim Splicie, gdzie jak dotąd odbyły się wszystkie edycje Ultra Europe.

Ważne, jak kończysz

Mówiąc o wjeździe w pełnej krasie, mieliśmy na myśli w głównej mierze lineup, który wstydu popularnej dzięki festiwalowi w Miami marce nie przynosił. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj efektowna Mainstage, na której co roku mogliśmy zobaczyć największe gwiazdy tanecznej elektroniki. Swego rodzaju wisienką na torcie każdego festiwalu jest set zamykający ostatni dzień zabawy. To właśnie wtedy możemy oczekiwać największych fajerwerków – tak w kontekście pirotechniki, jak i tego, co na scenie. Jako, że zbliża się kolejna edycja Ultra Europe, którą swoim setem zamknie Hardwell, postanowiliśmy przejrzeć poprzednie closing sety. I już w tym miejscu możemy chyba powiedzieć, że czeka nas swoisty powrót króla Splitu. Wszak organizatorzy wydarzenia ewidentnie do Robberta mają słabość.

2013 – Hardwell

Zaczynamy od pierwszej edycji Ultra Europe i czasu, kiedy progressive i bigroom niepodzielnie rządziły na festiwalach. Dużo dobrego w EDMie od tamtego czasu się zadziało, ale mamy naprawdę sporą nostalgię do ówczesnego brzmienia. Brzmienia, w którym Hardwell zwykł jawić się jako jeden z lepszych w stawce.

2014 – Steve Aoki

Kolejny rok to performance speca od cake face’u. I choć gwiazda Steve’a Aokiego przez ostatnich osiem lat trochę przygasła, to wciąż możemy mówić o nim w kontekście naprawdę wyrazistej postaci sceny EDM. W 2014 roku widać to było dobitnie, na co jednym z dowodów jest właśnie ten closing set z ówczesnego Ultra Europe.

2015 – Hardwell

Niestety, ten set nie był transmitowany przez UMF TV. Na szczęście w sieci jest dostępny niemal godzinny zapis w formie audio w dobrej jakości. Dzięki temu możemy przekonać się, że Robbert wówczas był w najlepszej formie od początku swojej kariery. Przeplatanie największych swoich bigroomowych bangerów, remixów, które w tamtym czasie wychodziły mu kapitalnie, a także kolejnych sztosów spod szyldu Revealed dało naprawdę konkretny efekt.

2016 – Hardwell

W pewnym momencie Robbertowi bigroom i progressive przestały wystarczać. Do gry wjechał więc uzyskujący powoli coraz większą popularność w mainstreamie hardstyle. Nietuzinkowym elementem była za to końcówka seta – wtedy to Holender zagrał motyw przewodni… z serialu „Pokémon”. Tak, my też nostalgliśmy. Szczególnie, że tuż potem wjechał hardowy remix „Apollo”.

2017 – Hardwell

Trzeci raz z rzędu zagrać closing set na jednym festiwalu? Jak widać, da się. Ten występ także okazał się mocnym elementem edycji Ultra Europe sprzed pięciu lat. Trend z 2016 roku został podtrzymany – było więc szybciej i mocniej. Był to jednak ostatni jak dotąd closing w wykonaniu Hardwella w Splicie. Rok później Holender zagrał innego dnia imprezy (wtedy też wielu fanów po raz pierwszy usłyszało „Losing It” FISHERa), a dwa miesiące później dowiedzieliśmy się, ze Robbert idzie na urlop.

2018 – Armin van Buuren

Był to set stricte mainstage’owy, a wiec trance’u nie było w nim tak dużo, jak niektórzy chcieliby słyszeć. Mimo to tego typu wstawek nie brakowało. Nie zabrakło także hardstyle’u, który opanował ostatnie minuty imprezy. Armin wywiązał się ze swojego zadania odpowiednio, do czego zdążył zresztą już przyzwyczaić przy okazji występów na całym świecie.

2019 – Jeffrey Sutorius

„Że co?” – tak, my też byliśmy zaskoczeni, kiedy dowiedzieliśmy się, ze to nie Swedish House Mafia, a były frontman Dash Berlin zamknie Ultra Europe przed trzema laty. No ale cóż, pod względem energii i wplatania popularnych motywów w bigroomowe i progresywne wersje Holender jest wręcz profesjonalistą, co udowodnił już podczas poprzednich edycji festiwalu. Końcówka seta stała z kolei pod znakiem celebracji powrotu projektu Dash Berlin, który – jak się wtedy wydawało – przypadnie w udziale właśnie Sutoriusowi.

https://www.youtube.com/watch?v=7xrGp4SMxrU

W tym roku powrót króla Splitu

Tegoroczną edycję Ultra Europe swoim setem zamknie już po raz piąty Hardwell. Nadchodzący występ będzie jednak zupełnie inny niż poprzednie – tym razem dominować będą brzmienia z pogranicza bigroomu i techno, na których oparty będzie zresztą planowany na jesień album Holendra.

Impreza zbliża się coraz większymi krokami – chorwacki Split wypełni się ponownie fanami EDMu w dniach 8-10 lipca. Bilety cały czas są dostępne w obniżonej cenie za pośrednictwem oficjalnego polskiego partnera imprezy, czyli Polska na Ultra. Więcej informacji znajdziecie pod tym linkiem.

pdc

Total
1
Shares
☕ Postawisz nam kawusię?