Berlińskie kluby walczą z zakazem tańca. O zmiany przepisów wnioskuje między innymi Paul van Dyk

Łącznie 11 wnioskodawców – wraz z legendą trance’u – chce zniesienia zakazu do 30 grudnia. Wystąpili oni z odwołaniem do berlińskiego sądu.

pdc

Od nieco ponad dwóch tygodni obowiązuje absurdalny zakaz tańca w berlińskich klubach. W perspektywie nadchodzącego sylwestra uniemożliwia on właścicielom lokali organizacje imprez, które były planowane już długo przed wprowadzeniem obostrzeń. Jest więc to kolejny, poważny cios zadany berlińskiej branży klubowej.

W odpowiedzi na ten fakt, jedenaście klubów i organizatorów złożyło pilny wniosek przeciwko zakazowi tańca do berlińskiego Sądu Administracyjnego. Ponadto, pojawiła się też inicjatywa organizacji „Rave the Planet”, która może ochronić berlińskie kluby przed skutkami pandemii oraz zatroszczyć się o ich dalszą przyszłość. Niedawno podjęła ona starania, by przyznać kulturze techno w Berlinie status niematerialnego dziedzictwa kulturowego.

Przeciwko zakazowi

Grupa wnioskodawców – Club OS, Insomnia, Matrix, Aseven, KitKatClub, Revolver Party, Soda Club, Der Weiße Hase oraz legenda sceny trance Paul Van Dyk apelują, by decyzję zakazu tańca władz Berlina znieść najpóźniej do 30 grudnia. Umożliwiłoby to organizację eventów sylwestrowych, a także późniejsze normalne funkcjonowanie lokali. Wnioskodawcy są też zaskoczeni, że odwołać swoje imprezy muszą także miejsca stosujące środki higieny i ochrony. Ludzie w takich sytuacji tak czy tak będą bawić się w domach, na prywatnych imprezach, które mogą okazać się mniej bezpieczne niż te organizowane w klubach ze stosowaniem środków bezpieczeństwa.

„Z klubów na prywatne imprezy. Zakaz tańca nie nadaje się do ochrony przed infekcją. Mamy więc nadzieję, że sąd administracyjny go unieważni”

profesor Niko Härting

Swój sprzeciw wobec niedorzecznego zakazu wyraziła także berlińska „Clubcommission”. Według niej to ograniczenie jest niepotrzebne i można doszukać się rozwiązania problemu obostrzenia poprzez stosowanie testów PCR wśród uczestników przed udziałem w wydarzeniach.

Kultura techno na listę UNESCO

Berlin może się śmiało poszczycić tytułem „światowej stolicy techno”. Kultura ta jest tam mocno zakorzeniona i stanowi ważną część osobliwości miasta. Niestety obecne czasy niepewności i wprowadzane obostrzenia nie sprzyjają działalności klubów i pogarszają ich sytuacje. Z danych wynika, że wciągu ostatniej dekady zamknięto około 100 lokali. Organizacja Rave the Planet chce wywrzeć wpływ na władzach niemieckich, aby ubiegały się o status niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO dla berlińskiego techno. Uznanie tego nurtu otworzyłoby dostęp do dotacji rządowych i innych źródeł finansowania, a kluby byłyby znacznie lepiej chronione. Listę zwolenników w tej sprawie można podpisać pod tym linkiem.

pdc

Total
1
Shares
☕ Postawisz nam kawusię?