Ponad 80% młodych fanów muzyki ma problemy ze słuchem po imprezie. Alarmujący raport

Dzwonienie, buczenie i „zatkane” uszy po nocy w klubie – dla pokolenia Z to niemal norma. Nowe badanie pokazuje skalę problemu.

Nad ranem po udanej imprezie zostają wspomnienia, zmęczenie i… dzwonienie w uszach. To ostatnie, choć wielu bagatelizuje jako naturalny „koszt” dobrej zabawy, jest w rzeczywistości ostrzeżeniem. A jak pokazuje nowy raport, dla pokolenia Z stało się ono niepokojąco powszechne. Zgodnie z badaniem przeprowadzonym przez brytyjską organizację RNID (Royal National Institute for Deaf People) we współpracy z Censuswide, ponad 80% młodych fanów muzyki doświadcza problemów ze słuchem po nocy spędzonej na imprezie.

Skala problemu

Liczby robią wrażenie. Spośród 2000 przebadanych dorosłych z pokolenia Z aż 83% przyznało, że po wydarzeniu muzycznym doświadczyło dzwonienia, buczenia lub uczucia „zatkanych” uszu. 10% z nich miewa te objawy regularnie. Nie są to przy tym incydentalne sytuacje. 28% ankietowanych bywa na głośnych imprezach co najmniej raz w tygodniu, a 51% – przynajmniej raz w miesiącu.

Najbardziej uderza jednak przepaść między świadomością a działaniem. Choć 79% młodych wie, że powtarzalna ekspozycja na głośne dźwięki może uszkodzić słuch, zaledwie 7% zawsze zakłada stopery podczas wyjścia na imprezę. Co piąta osoba sięga po nie „często”, ale aż 35% nie chroni słuchu nigdy lub niemal nigdy. Wielu przyznaje przy tym, że po prostu wstydziłoby się założyć zatyczki. Co więcej, niemal co czwarty ankietowany jest przekonany, że ochrona słuchu na głośnych imprezach w ogóle nie jest mu potrzebna.

„Myślałam, że to normalne – aż pewnego dnia nie przeszło”

Najmocniej przemawia jednak nie statystyka, lecz konkretna historia. Ambasadorką kampanii została Natalie, didżejka i twórczyni internetowa występująca jako KEM, która na własnej skórze przekonała się, jak podstępny jest to problem.

Często doświadczałam dzwonienia w uszach po imprezach, ale zakładałam, że to normalne, bo zawsze mijało… aż pewnego dnia nie minęło. Dziś wiem, że przejściowe dzwonienie potrafi być sygnałem ostrzegawczym uszkodzenia słuchu. Zrozumiałam to jednak dopiero wtedy, gdy szkoda była już trwała.

Jej świadectwo idealnie oddaje istotę problemu. Skutki narastają latami i bywają nieodwracalne, a pierwsze objawy łatwo zbagatelizować. – Dzwonienie, buczenie czy przytłumione słyszenie po głośnej muzyce, czasem nazywane „kacem słuchowym”, to sygnał, że nasze uszy zostały wystawione na szkodliwy poziom hałasu – potwierdza Franki Oliver, menedżerka ds. audiologii w RNID.

Prosta profilaktyka

Raport jest częścią kampanii „Don’t Lose the Music”, która – co ważne – nie namawia, by przestać się bawić, lecz by robić to mądrze. Recepta jest banalnie prosta i sprowadza się do trzech kroków. Należy więc zakładać dobrej jakości stopery muzyczne (które tłumią głośność, zachowując jakość dźwięku), trzymać się z dala od kolumn oraz robić uszom przerwy, odchodząc co jakiś czas w cichsze miejsce. Bo o ile imprez jest wiele, o tyle słuch mamy tylko jeden.

Total
0
Shares