Świat muzyki elektronicznej obiegła w ten weekend wstrząsająca wiadomość. W szwajcarskim Aarau, stolicy kantonu Argowia, doszło do strzelaniny na imprezie muzycznej, w wyniku której zginęła 22-letnia kobieta, a pięć kolejnych osób zostało rannych. Do zdarzenia doszło nad ranem w niedzielę, na terenie toru wyścigów konnych w dzielnicy Schachen.
Co wiadomo o zdarzeniu?
Według informacji przekazanych przez policję kantonu Argowia, strzały padły około godziny 2:30 w nocy. Zadziało się to już po zakończeniu samego wydarzenia, gdy muzyka była wyłączona, ale na terenie wciąż przebywało ponad sto osób. 22-letnia kobieta zmarła na miejscu wskutek odniesionych ran. Czterej mężczyźni i jedna kobieta w wieku od 24 do 27 lat trafili do szpitali z obrażeniami o różnym stopniu ciężkości. Jak podano, żadnej z rannych osób nie groziło bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.
Wszystkie poszkodowane osoby były mieszkańcami Szwajcarii. Zgodnie z ustaleniami śledczych między sześcioma ofiarami nie istniał żaden widoczny związek. Dlatego też służby zakładają, że zostały one trafione przypadkowo.
W nocy z niedzieli na poniedziałek, w ramach zakrojonej na szeroką skalę obławy, policja zatrzymała 43-letniego obywatela Szwajcarii podejrzanego o dokonanie strzelaniny. Na obecnym etapie śledczy zakładają, że sprawca działał w pojedynkę. Służby nie ujawniły na razie bliższych informacji o zatrzymanym ani o okolicznościach jego ujęcia. Motyw pozostaje nieznany. Policja początkowo brała pod uwagę kilka scenariuszy, ale dla żadnego z nich nie przedstawiono jak dotąd potwierdzonych dowodów. Śledztwo dotyczące dokładnego przebiegu zdarzenia oraz jego tła wciąż trwa, a służby zapowiedziały kolejną konferencję prasową.
Reagują organizatorzy i DJe
Do tragedii szybko odnieśli się organizatorzy imprezy, próbując znaleźć słowa na to, co się wydarzyło. – Jesteśmy w szoku. Wstrząśnięci i zasmuceni – rozpoczęli swoje oświadczenie, dodając, że wydarzenia „złamały im serce”. Podkreślili, że rave powinien być miejscem radości i miłości, nigdy zaś miejscem, w którym ludzie tracą życie, zostają ranni albo doświadczają strachu. Ekipa złożyła kondolencje ofiarom, ich rodzinom i przyjaciołom, podziękowała służbom ratunkowym i zapowiedziała pełną współpracę ze śledczymi.
Głos zabrali także DJe z lineup’u, z których wielu odezwało się w mediach społecznościowych – najpierw uspokajając bliskich, że są cali, a zaraz potem kierując myśli ku tym, którzy ucierpieli. Henri Bergmann przekazała, że opuściła teren tuż przed strzałami, Sam Madi i Lell Nahar potwierdzili, że są bezpieczni, wyrażając zarazem głęboki smutek. Duet LOSTANDFOUND podkreślił, że dla przemocy nie ma miejsca w tej społeczności.
„Rave powinien być miejscem wolności i bezpieczeństwa”
Najbardziej poruszające okazały się jednak słowa artystów, którzy w wyniku tragedii stracili bliską osobę. Pencil napisał, że minuty tuż po jego secie były „najgorszym koszmarem jego życia” i że wciąż nie potrafi znaleźć właściwych słów. – Nigdy nie zapomnę tego uśmiechu – przekazał, kierując myśli do wszystkich, którzy muszą teraz zmierzyć się z tym, co zaszło. Również Tekibo poinformował, że stracił ważną dla siebie osobę i potrzebuje czasu, by pojąć, co się stało. W swojej wiadomości ujął zarazem to, co przewija się przez niemal wszystkie reakcje: techno i rave’y powinny być miejscami wolności i bezpieczeństwa.