Gwiazdy muzyki Pop zwykle nie zjawiają się na naszych łamach. Jednak są takie informacje, które ciężko pominąć – szczególnie, że mają one powiązanie z przemysłem EDM. Nie tak dawno wspomnieliśmy o Mariah Carey i jej muzycznym powiązaniu z Porterem Robinsonem. Teraz jednak przyszedł czas na gwiazdę dużo większego formatu (bynajmniej nie gabarytowo), która zaprosiła do współpracy przy swoim nowym albumie artystów muzyki elektronicznej, i to tych z pierwszego rzędu.

I nie ma w tym grama przesady – Rihanna, bo to o tej wokalistce mowa, kompletuje materiał na swój dziewiąty studyjny album. Artystka miała już wcześniej do czynienia z producentami muzyki elektronicznej – wszak to dzięki “We Found Love” z 2011 roku świat usłyszał o Calvinie Harrisie. Nie jest to oczywiście jedyny przypadek, bo było ich w karierze Barbadoski sporo. Jak się jednak okazuje, to wszystko to nic w porównaniu ze składem, który pojawić ma się w creditsach najnowszego długograja piosenkarki.

Do współpracy został zaproszony między innymi Alesso, który wywiadzie udzielonym dla portalu Daily Star potwierdził informacje o współpracy z gwiazdą pop. Szwed zdradził także, kto jeszcze jest zamieszany w projekt. Nie są to byle jakie nazwiska – wszak takie aliasy, jak Calvin Harris, David Guetta, Skrillex, Martin Garrix czy Diplo (który notabene swego czasu proponował wokalistce współpracę przy hitowym singlu Major Lazer “Lean On”) muszą robić wrażenie.

Ten ostatni odniósł się do wypowiedzi szwedzkiego producenta w iście filmowym stylu, podkręcając tylko atmosferę.

“pierwsza zasada fight clubu: nie rozmawiać o fight clubie”

Na chwilę obecną nie jest znana dokładna data wydania albumu, noszącego roboczą nazwę “R9” Nie wiemy także, kto ostatecznie znajdzie się w creditsach utworów zawartych w materiale. Jeśli jednak potwierdzą się informacje odnośnie zapowiadanych gości pięknej piosenkarki, to jesteśmy pewni, że album nie tylko odbije się szerokim echem wśród słuchaczy popowych radiostacji, ale również w świecie elektronicznej muzyki tanecznej.