Trudne czasy nas nadeszły – cytat z formacji Taconafide jest w ostatnich tygodniach nad wyraz aktualny. Pandemia koronawirusa sparaliżowała praktycznie cały świat, wymuszając niejako zamrożenie wielu gałęzi gospodarki. Podczas wczorajszej konferencji prasowej premiera i ministra zdrowia usłyszeliśmy wiele informacji odnośnie powolnego powrotu do normalności. Ujęte zostały praktycznie wszystkie istotne branże – niestety, z pominięciem klubów, organizatorów eventów czy instytucji rozrywkowych. Stanowisko rządu odnośnie tej gałęzi życia społecznego jest jednoznaczne i w naszej opinii skrajnie krzywdzące.

Zakaz będzie dłużej obowiązywał, ponieważ to ograniczenie nie nakłada tak dużych restrykcji na gospodarkę, a niesie duże ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa. Jest to zakaz do odwołania i nie planujemy zniesienia go ani w drugim, ani trzecim, ani czwartym etapie.

Rząd ma gdzieś polski clubbing

Branża klubowa i rozrywkowa – wnioskując po słowach, które padły podczas wczorajszej konferencji – jest więc traktowana, delikatnie mówiąc, po macoszemu. Szczególnie, że inne placówki pełniące funkcje kulturalne – takie jak kina, teatry, czy muzea – zostały ujęte w czterostopniowym planie “rozmrażania” gospodarki.

Na ten temat na swoim Facebooku w bardzo krytycznym tonie wypowiedział się również DJ Kris, organizator Sunrise Festival. Rozgoryczenie nie dziwi – wszak dziś był on zmuszony ogłosić odwołanie tegorocznej edycji swojej imprezy.

Po wczorajszej konferencji premiera opadają ręce. Brak poważnego traktowania naszej branży koncerowo-eventowej to kpina i wstyd ze strony rządu, ale czego można spodziewać się po takim cyrku bezprawia i hucpy. Setki firm i tysiące miejsc pracy, firm eventowych, klubów, zaplecza koncertów stoi na granicy przepaści, a oni mówią, że to najmniej ważna odnoga gospodarki, która zostanie odmrożono na samym końcu. Na razie nie jest nawet brane to pod uwagę. Dramat!!!!!

Krzysztof Bartyzel aka DJ Kris

Nie wszędzie jest tak złe podejście…

Kraje zachodniej Europy – takie jak Niemcy czy Francja – przewidziały w swoich planach pomoc dla branży rozrywkowej. Artyści, promotorzy czy właściciele klubów nie zostaną tam pozostawieni na lodzie.

Nasze społeczeństwo demokratyczne potrzebuje wyjątkowego i różnorodnego krajobrazu kulturowego i medialnego w tej historycznej sytuacji, która do niedawna była niewyobrażalna. Twórcza odwaga kreatywnych ludzi może pomóc w przezwyciężeniu kryzysu. Powinniśmy wykorzystać każdą okazję, aby tworzyć dobre rzeczy na przyszłość. Dlatego obowiązują następujące zasady: artyści są nie tylko niezbędni, ale także niezbędni, szczególnie teraz.

Monika Gruetters, minister kultury Niemiec (tł. Muno)

Inaczej jest niestety w Polsce – a taki program, jak Kultura w Sieci, nie rozwiązuje problemu naszej branży.

Nie podobają nam się działania obecnego rządu w kontekście ochrony branży rozrywkowej przed skutkami COVID-19. Zdajemy sobie sprawę, że mamy (przynajmniej w teorii) gospodarkę wolnorynkową, ale skoro inne instytucje kultury są brane pod uwagę przez rząd, to dlaczego nasz skrawek gospodarki ma być olewany? Skoro za granicą da się coś zrobić, to dlaczego w Polsce nie ma o tym mowy? Odpowiedź pozostawiamy już Wam, drodzy czytelnicy, jako że nie mamy zbytnio ochoty stawiać się po konkretnej stronie politycznej walki.

A było już dobrze…

Po tłustych latach zerowych XXI wieku przyszedł dołek, który w ostatnich latach udało się zasypać. EDMem zainteresowała się większa ilość osób, co spowodowało większe zainteresowanie imprezami, festiwalami, ale także mediami – takimi jak my czy nasi koledzy z portali konkurencyjnych. W naszym kraju zaczął się powoli odbudowywać kojarzony z poprzednią dekadą clubbing. Niestety, dostajemy z branży coraz głośniejsze znaki, że lockdown, który może potrwać jeszcze wiele miesięcy, będzie mieć katastrofalny wpływ na klubowy krajobraz Polski. Innymi słowy – nic już nie będzie takie samo.

Portal Muno postanowił stworzyć petycję w sprawie rządowego wsparcia branży kulturalno-rozrywkowej. Z pewnością pojawią się za chwilę głosy defetystów, którzy uważają, że to nic nie da. Fakt faktem, ciężko powiedzieć, czy ta petycja walnie przyczyni się do zmian. Niezależnie od ostatecznego wyniku, petycja ta będzie świadectwem siły naszego środowiska. Gorąco zachęcamy do jej podpisania, tak jak i my ją podpisaliśmy – znajdziecie ją pod tym linkiem.

Mamy nadzieję, że lepsze czasy nadejdą jak najszybciej.