kontakt

Każdy kraj osobno i po swojemu walczy o przyszłość swojej branży eventowej. Dobrym przykładem jest obecnie trwające Euro 2020. W zależności od kraju i obostrzeń w nim obowiązujących, na stadionach może przebywać różna ilość osób. Na Węgrzech było to aż 100%, kiedy np. we Włoszech – tylko 25%.

Podobnie sytuacja wygląda pod względem festiwali. Różne kraje pod tym względem mają różne podejście. Przykładowo – w Wielkiej Brytanii pełne otwarcie ma mieć miejsce w tym miesiącu, a podobnie planują zrobić także Szwajcarzy. Część tamtejszych festiwali zostało już co prawda przeniesionych na przyszły rok, ale nadal jest nadzieja na całkiem zgrabne uratowanie tegorocznego sezonu.

Zielone światło na eventy z pełną publicznością

Od 26 czerwca szwajcarski rząd zniósł ograniczenia dotyczące limitu osób na wydarzeniach. Otwiera to drogę do organizowania imprez na ponad 10 tysięcy ludzi. Konieczne jest jednak przedstawienie na wejściu jednej z trzech rzeczy: dowodu szczepienia, uzyskania negatywnego wyniku na koronawirusa, albo informacji, że jest się ozdrowieńcem. Wydarzenia poniżej 1000 osób będą zwolnione z tych wymagań.

Po stronie organizatorów eventów musi być jednak plan bezpieczeństwa wyjaśniający, w jaki sposób będą sprawdzać, czy uczestnicy spełniają te trzy wymagania. Tutaj właśnie rodzi się mały konflikt – ponieważ nie wiadomo kto miałby pokryć koszty sprawdzania uczestników.

Szwajcarskie Stowarzyszenie Promotorów Muzyki uważa, że ​​branża eventowa nie powinna ponosić tego typu kosztów.

Domagamy się, aby koszty infrastruktury, personelu i testów na miejscu ponosiła kasa publiczna. Ze względu na rosnącą liczbę imprez kantony potrzebują również dodatkowych możliwości testowych w regionach, w których odbywają się duże imprezy.

Mamy nadzieję, że te kwestię uda się szybko wyjaśnić i szwajcarscy fani festiwali jeszcze tego lata doświadczą imprez na dużą skalę.

kontakt