Nie da się ukryć, że wydarzenia z ostatniego miesiąca zatrzęsły naszą branżą bardzo mocno. Wiele imprez oraz festiwali zostało odwołanych. My, jako uczestnicy takich wydarzeń, musimy obejść się smakiem, ale tak naprawdę to organizatorzy mają teraz największy problem. Ogromne straty finansowe będzie bardzo ciężko nadrobić, o ile będą w ogóle w stanie tego dokonać

W niektórych krajach naprzeciw wychodzą rządy, które w jakimś stopniu wspomogą swoją branżę eventową. Jak mawia klasyk, w Polsce jak w lesie – dlatego nasi promotorzy musieli poradzić sobie sami. Przykładowo Sunrise Festival promował akcję pod tagiem #zatrzymajbliet, zachęcając do nieoddawania wejściówki na ten rok, która obejmuje już rok przyszły. Dzięki temu organizator mógł trochę mniej odczuć skutki odwołania wydarzenia.

Innym pomysłem jest zapowiedziany niedawno wirtualny festiwal Tomorrowlandu. Światowe gwiazdy, odwzorowane sceny 3D i wiele więcej – to wszystko podczas biletowanego streamu – za dwudniowy karnet zapłacić będzie trzeba 20 euro. Po szczegóły odsyłamy Was do naszego artykułu.

Trzeci weekend?

Jak się okazuje, to nie jedyny pomysł Belgów na odbicie się po tragicznym sezonie. Pojawiły się bowiem informacje na temat możliwości wprowadzenia trzeciego weekendu zabawy na Tomorrowland 2021. Jak donosi Gazet van Antwerpen, dzięki temu udałoby się zrekompensować straty ekonomiczne wynikające z tegorocznego przełożenia letniej edycji.

Trzeci weekend Tomorrowlandu może być rozwiązaniem dla wszystkich zaangażowanych w realizację kompletnie straconego sezonu 2020. Ale to w obecnych okolicznościach wciąż odległa przyszłość i nie zostały podjęte żadne konkretne decyzja. W każdym razie czekamy, jak sytuacja rozwinie się w nadchodzących miesiącach. Podobnie jak rządy, nie patrzymy zbyt daleko w przyszłość na ten moment.

Debby Wilmsen

Burmistrz Rumst – jednej z gmin, w której odbywa się Tomorrowland – wyraził zgodę na taki ruch. Jest to dość zrozumiałe – wszak straty odczuwa nie tylko ID&T, lecz także budżety Rumst i Boom. Tegoroczne straty samorządów będą wynosić odpowiednio 700 tysięcy oraz 1,3 mln euro. Oficjalne oświadczenia nie są na razie dostępne, bo wszystko znajduje się na bardzo wczesnym etapie.

Sprawa nie dotyczy tylko eventu, ale również całej otoczki wokół niego, włącznie z funkcjonowaniem samych miast, które również odczuły straty finansowe. Z pewnością perspektywa trzech weekendów zabawy mocno rozgrzałaby fanów muzyki elektronicznej, którzy – mamy nadzieję – w przyszłym roku dopiszą na festiwalowych parkietach.