Uwaga, to nie żart: Tiësto wydał właśnie trance’owy singiel

Zapowiadany od jakiegoś czasu w social mediach powrót Tiësto do brzmień trance właśnie stał się faktem. Sprawdzamy „Bring Me To Life”.

pdc

Każda dziedzina życia ma w swoim uniwersum rzeczy, na które każdy podskórnie czeka. W piłce nożnej jest to chociażby występ Messiego i Ronaldo w jednej drużynie, w polityce zaś – emerytura Tuska i Kaczyńskiego. Świat muzyki elektronicznej czekał z kolei chociażby powrót Tiësto do muzyki trance, która dwie dekady temu zaprowadziła go na szczyt sceny. Dlatego też panie i panowie, zapnijcie pasy, bo to właśnie się stało.

Tiësto wraca do trance’u

Od kilku dni w klubowej sieci było głośno o tym, że to może się zdarzyć. Znakiem sugerującym taką a nie inną zmianę w karierze Tiësto była chociażby zmiana logo na nawiązujące do początków jego kariery. Ciągoty w kierunku mniej komercyjnych z dzisiejszego punktu widzenia brzmień widać jednak u Holendra już od dłuższego czasu. Świadczyć mogą o tym przykładowo pojedyncze wydania nawiązujące do emocjonalnej estetyki muzyki trance. Mamy tu na myśli w głównej mierze „All Right” z marca tego roku.

kalendarz

Jako pewien znak możemy także postrzegać występ z setem w formule In Search Of Sunrise na EDC Las Vegas. Z kolei jeszcze kilka lat temu Tijs miał epizod z melodicowym aliasem VER:WEST.

To wszystko jednak było tylko przygrywką do pierwszego od kilkunastu lat, trance’owego pełną gębą singla Tiësto, który właśnie ujrzał światło dzienne. Nosi on tytuł „Bring Me To Life” i swoją budową jest spośród utworów ze swojej „komercyjnej” ery najbliżej brzmień sprzed lat. I fakt, puryści będą mogli powiedzieć, że to już nie to samo – ale z drugiej strony warto zwrócić uwagę na fakt, że świat się zmienił, podobnie jak muzyka trance. I patrząc na obecne brzmienie tego gatunku, najnowszy utwór wydany przez Holendra śmiało możemy zakwalifikować jako trance’owy.

Wydanie zbiega się z wypadającym na ten weekend Dreamstate SoCal, czyli odbywającą się w USA flagową imprezą z serii znanej także z Polski. Tam Tiësto ma zagrać właśnie trance’owego seta. Zanim jednak do tego dojdzie, warto sprawdzić, jak brzmi wielki powrót legendy. A możecie to zrobić poniżej.

kalendarz

Total
0
Shares
☕ Postawisz nam kawusię?