kontakt

DISCLAIMER: Ten tekst pojawia się u nas w ramach ciekawostki. Nie powinien być więc postrzegany jako promocja substancji według polskiego prawa nielegalnych, a także – przy nieodpowiednim dawkowaniu – mogących spowodować trwały uszczerbek na zdrowiu, a nawet utratę życia.

Spójrzmy prawdzie, nomen omen, w oczy – w klubach czy na festiwalach pojawiają się różnego rodzaju narkotyki i tego nie przeskoczy nawet największy purysta. Jednym z popularniejszych typów używek na imprezach jest 3,4-Metylenodioksymetamfetamina, substancja znana jako MDMA lub ecstasy. Popularność ta bierze się ze sposobu działania specyfiku. Zażycie takiej tabletki wprowadza w stan euforii, a także pozwala na zdecydowanie głębsze odczuwanie doznań muzycznych i wizualnych. Dlatego też narkotyk ten nierzadko jest nazywany “tabletką szczęścia“.

Jak każda używka, MDMA może odbić się krótko- bądź długotrwale na zdrowiu, a nawet życiu. Więcej na temat skutków ubocznych przeczytacie pod tym linkiem.

MDMA pomoże w leczeniu PTSD?

My jednak postanowiliśmy podejść do tematu od trochę innej strony. Wszystko to za sprawą ustaleń naukowców, które opublikowane zostały na łamach magazynu “Nature”. Z sugestii specjalistów wynika, że MDMA może być skuteczne w leczeniu zespołu stresu pourazowego (PTSD).

W badaniu przeprowadzonym przez Multidisciplinary Association for Psychedelic Studies (MAPS) wzięło udział 91 osób cierpiących na PTSD średnio od 14 lat. Sprawdzano dwie metody psychoterapii – polegającą na rozmowie oraz wspomaganą MDMA. Jak pokazują wyniki, to ta druga opcja okazała się bardziej skuteczna.

Jak wynika z badań, u 88 procent badanych stwierdzono “znaczące zmniejszenie objawów”, z kolei 67 procent po 18 tygodniach i trzech turach terapii wspomaganej MDMA nie kwalifikowało się już do diagnozy PTSD.

Sama psychoterapia (bez użycia narkotyku) pozwoliła na znaczącą poprawę u 60 procent przypadków. Z kolei u 32 procent badanych taki sposób działania pozwolił na ustąpienie objawów.

Jak to może być możliwe?

Sekretu działania MDMA w kontekście zespołu stresu pourazowego doszukiwać się można częściowo za sprawą “opanowania” ciała migdałowatego. Jest to część mózgu odpowiadająca za przygotowanie organizmu na nadchodzące zagrożenie. Zdaniem naukowców, występujące po zażyciu MDMA wzmożone wydzielanie hormonów takich jak serotonina może pomóc udanie radzić sobie z bolesnymi wspomnieniami z życia.

3,4-Metylenodioksymetamfetamina oraz inne psychodeliki, zdaniem badaczy, mogą także pozwolić na nowo otworzyć krytyczne okno rozwoju mózgu. To w efekcie ma przynieść tworzenie nowych mózgowych połączeń, które to naturalnie tworzą się w dzieciństwie oraz okresie dojrzewania.

Warto jednak przy tym wszystkim pamiętać, że wyniki te są efektem badań na dość małej próbie ochotników. To może powodować ich niereprezentatywność. Dodatkowo zastosowana w badaniach psychoterapia nie polegała na aktywnym działaniu lekarza, a bardziej na słuchaniu pacjenta. Ta metoda może być (ale nie musi) mniej skuteczna od innych sposobów na psychoterapię. Mało tego – w wypadku dopuszczenia możliwości terapii z użyciem MDMA warto pamiętać o tym, że powinna być ona przeprowadzana w warunkach klinicznych z pomocą osoby obeznanej w temacie. Przede wszystkim jednak nie można opierać takiej terapii na potocznym zakupie tabletek z logo Mitsubishi od lokalnego dilera, bynajmniej nie samochodowego.

Niemniej, mamy do czynienia z pewną poszlaką, która będzie wymagać dalszych poszukiwań.

Szczegóły badań znajdziecie pod tym linkiem.

kontakt