Panowie Jakub Chuptyś i Bartek Sitek (być może znani Wam jako Gargamel oraz Generator Frajdy) uznali w niedawnym epizodzie podcastu Dwóch Typów Podcast, że o poprzednim roku zapominamy wtedy, gdy oddamy PIT. Dlatego nie czuję, aby to podsumowanie było jakkolwiek spóźnione (:D). Rok 2019 był dla mnie rokiem wielkich zmian, głównie tych pozytywnych. Najważniejszą z nich była przeprowadzka z południa Polski na północ… i może na tym zakończę wątki życia stricte prywatnego.

Minione 12 miesięcy (od stycznia do grudnia, rzecz jasna) upłynęły także pod znakiem wielu naprawdę genialnych utworów, wydarzeń i informacji. Oczywiście, nie był to rok idealny, nie brakowało w nim dram, kwasów i Filipa Chajzera, ale pozwolę sobie pocieszyć nieco rok, w którym straciliśmy Keitha Flinta, Freda Ristera, Marie Fredriksson czy Karela Gotta.

Nie byłeś taki zły. Znajdę Twoje pozytywne strony. Aż 10. I jeszcze jeden. Razem: 11.


1. Sub Zero Project

Jak zacząć, to z grubej rury. Powiedzieć, że Thomas Velderman i Nigel Coppen mieli znakomity rok, to jak nic nie powiedzieć. Wydanie świetnego albumu “Cognition” (z genialnymi collabami z Headhunterz lub D-Block & Stefan) to tylko jeden z kilku sukcesów Holendrów; warto doliczyć do ich puli także bardzo udane single spoza krążka (np. “PSYchopath” czy “Face Of A Champion” stworzone z Coone’m) oraz pozycja, która szczególnie mnie zniszczyła – “Heroes Of The Night”, anthem Intents Festival 2019, wyprodukowany wspólnie z D-Sturb. Ile tam użyto kicków, ile zwrotów “akcji”, no po prostu magia!

Czy i w tym roku zaskoczą nas tak pozytywnie, jak w ubiegłym?


2. Nora En Pure

Daniela Nederer zachwyca swoją muzyką już od niemal dekady, lecz poprzedni rok był chyba największym w jej karierze. I tym, w którym w końcu zdecydowałem się zacząć ją obserwować. Fenomenalne, specyficzne dla niej piano, połączone z głębokimi, nieraz też mrocznymi brzmieniami basu, stały się znakami firmowymi Nory. Warto sprawdzić nie tylko jej cudowne oryginały (na czele z kapitalnym “Birthright” czy “Dry Sobbing”), ale także – albo przede wszystkim – remiksy; w 2019 zaczarowała wyjątkowymi interpreracjami utworów m.in.: Sofi Tukker, Eelke Klejina czy współpracy Above & Beyond i Seven Lionsa.

Mieliśmy to szczęście podziwiać Danielę w Podczelu podczas Sunrise Festival 2019. Miejmy nadzieję, że tej artystki nie zabraknie w line-upie choćby jednej polskiej imprezy w bieżącym roku.

Dodam, że chyba ogólnie jeszcze bardziej pokochałem progresywne/deepowe/undergroundowe klimaty. Ale temu zagadnieniu poświęcę jeszcze z dwa punkty.


3. Fatum – The Wolf

W 2018 roku amerykański projekt spotkała ogromna tragedia – zmarł wówczas jeden z jego członków, Bill Hamel. Jednak pozostała trójka (Chad Newbold, Bruce Karlsson i Daniel Davis) zdecydowała się na kontynuację współpracy. I bardzo dobrze dla muzyki, bardzo dobrze.

Panowie stworzyli kilka solidnych numerów oraz remiksów, jednak na szczególną uwagę zasłużył singiel “The Wolf”, zawierający w sobie fragment utworu grupy Duran Duran z 1982 roku – “Hungry Like The Wolf”. Dropy wykonane przez Fatum to elektryczna perfekcja. Oba pozostawiają człowieka z otwartymi ustami z ekscytacji (choć to ten drugi przynosi chyba jeszcze więcej emocji, niż ten pierwszy). Masakrator!


4. Myon – Tales From Another World Vol. 1 South America

To kompilacja, której słuchało mi się najprzyjemniej w ubiegłym roku. I choć nieźle wypadła najnowsza edycja “In Search Of Sunrise”, i choć Balance Music zaprezentowało świetne wydawnictwa Hernana Cattaneo bądź Jeremy’ego Olandera, to właśnie pierwsza odsłona “Tales From Another World” sprawiła, że moje serce zaczęło bić szybciej. Czy bardziej jest to zasługa klimatycznych remiksów twórcy tej kompilacji, czy fantastycznych propozycji m.in. Pavla Khvaleeva, Gabriela Montufara czy naszego Nitrousa Oxide’a – trudno i chyba nie warto oceniać.

Miks węgierskiego producenta łatwo oderwał mnie od rzeczywistości. Start tego projektu daje nadzieję na cykl, który ma szansę dorównać jakościowo starszej siostrze, tworzonej początkowo przez Tiesto, następnie Richarda Duranda, a obecnie przez Markusa Schulza i gości wytwórni Black Hole. Powodzenia!


5. Sam Shure – Laconia

To krążek, który wpadł w moje ręce z zaskoczenia i… porządnie namieszał w sercu. “Laconia” to zbiór nietuzinkowych, melodyjnych, oryginalnych produkcji autorstwa młodego producenta, syna znanego egipskiego muzyka jazzowego, Basema Darwischa. Duża dawka orientalnych dźwięków, wyjątkowych klimatów, przenoszących słuchacza w niepowtarzalny świat, którego kreatorem, panem, władcą i kapitanem jest Samuel. Wierzę, że ten album, wydany przez Stil Vor Talent Olivera Koletzkiego, pomoże temu twórcy rozwinąć swoje artystyczne skrzydła jeszcze mocniej. Oczywiście, nie tracąc przy tym nic ze swojej subtelności i kreatywności.


6. Richard Durand

Ubiegły rok był pewnego rodzaju sprawdzianem dla Holendra. W 2018 wydał wybitny album “The Air We Breathe”, z którego tytułowy singiel został wybrany przez słuchaczy “A State Of Trance” Armina van Buurena najlepszym utworem roku… czy można było zrobić coś więcej i lepiej? Richard nie spoczął na laurach i udowodnił, że tak!

Follow-up do wspomnianego TOTY 2018, czyli “Save Me” z Christiną Novelli (które u fanów Armina ustąpiło tylko “Lighter Than Air” od MaRLo i Feenixpawl), które w mojej ocenie przebiło poprzedni hit tej dwójki, porywająca współpraca z Benem Goldem, genialne remiksy dla Armina van Buurena, Grega Downeya oraz Markusa Schulza. I – jako, że sam miałem okazję być na jego secie we wrocławskim X-Demonie – powiem Wam jedno: Richard to człowiek, który dzieli się z ludźmi tak wielką i pozytywną energią, jak mało który trance’owy DJ. Życzę mu kolejnego kapitalnego roku (a 2020 już zaczął z wysokiego “c”, polecam wygooglować tytuł “Malam”).


7. Giuseppe Ottaviani

Bezapelacyjny lider zeszłego roku i w trance, i w mojej duszy. Stworzenie wręcz bezbłędnego, koncepcyjnego albumu “Evolver” (a w związku z nim m.in. mojego ulubionego utworu 2019 – “8K”), produkcja hymnu Dreamstate Poland 2019, fantastyczny singiel dla Pure Trance (“Carbon Paper”), całkiem udany remiks dla Armina van Buurena (“Something Real”) oraz genialna, oficjalna interpretacja utworu Ascension – “Someday”.

Włoski producent był po prostu dominatorem! Niemal każda jego melodia przynosiła ciarki na ciele. Fenomenalne sety przepełnione energią. Polscy słuchacze pokochali Giuseppe i trudno im się dziwić. To artysta pełną parą!


8. Sunflare

Czas na odrobinę prywaty. Początkiem roku zdecydowałem się pomóc Kornelowi Kwarciakowi (aka Sunflare) w kontaktach z wytwórniami. Mieszkający we Wrocławiu producent i DJ chciał zerwać z dotychczasową łatką upliftingowego twórcy. Postanowił zmienić swój styl na mieszankę progressive house oraz melodic techno.

Forescape Digital, Landscapes Music, Black Sunset Music, Electronic Tree. Te i inne labele przyjęły jego numery z nowego rozdziału jego kariery. Udało nam się zyskać supporty takich artystów jak: Roger Shah, Tempo Giusto, Basil O’Glue, Holbrook & Skykeeper i wielu innych. Uważam to za naprawdę niezły wynik jak na niecały rok pracy od praktycznie zera. A na pewno bardzo satysfakcjonujący i budujący, zarówno Kornela, jak i mnie.

Wierzę i wiem, że 2020 przyniesie nam mnóstwo pozytywnych emocji oraz wydań. Zrobimy co w naszej mocy, aby tak było!


9. Euforia Festival 2019 (B2B Festival)

6 lipca ubiegłego roku miałem okazję pojawić się w Boszkowie na Euforia Festival 2019 (z ramienia naszego portalu, moja relacja wciąż dostępna jest tutaj.

Nawet obfite opady deszczu nie zakłóciły, a wręcz rozkręciły tłum imprezowiczów. Porządny warm-up set DJ Harpi, prawdziwa karuzela gatunków (od klasyków house i trance, po nowoczesne i potężne rytmy uplifting, tech oraz psy-trance), odczuwalna chemia między gwiazdami setów “back-to-back” (zwłaszcza między Ashleyem Wallbridgem i Andy’m Moorem oraz ReOrderem i Standerwickiem). Genialny występ headlinera, Astrixa, który swoimi psychedelicznymi bitami rozgrzał zmoknięty piasek do czerwoności.

No i do tego anthem imprezy – “Euforia” ReOrdera i OnTune’a (niedawno wydany przez Who’s Afraid Of 138?!) – chyba najlepszy hymn od Euforia Festivals w całej historii tej agencji. Boszkowo to magiczne miejsce, wypełnione wspaniałymi ludźmi. Oby tegoroczna tegoroczna edycja powtórzyła, a nawet przebiła sukces oraz klimat Euforia Festival 2019.


10. EQulibrium Sounds pres. Masterclass 2 i 3 (Poznań/Wrocław)

Projekt, który mam przyjemność współtworzyć z Marcinem Przybylskim, Żanetą Kukiełką, Damianem Misiarzem, Kornelem Kwarciakiem, Dominikiem Dudkiem i Rafałem Pacanowskim (do 2. edycji), zaprezentował w 2019 roku trzy wydarzenia dla aspirujących producentów.

Oprócz dwóch głównych edycji Masterclass: w Poznaniu (z ReOrderem, Voitkiem Noirem i DeepUniverse) oraz Wrocławiu (z udziałem Richarda Duranda, live-act’a, Jackoba Roenalda oraz Golden Nose’a), nasza ekipa zorganizowała także Mini-Masterclass w domowym studio Marcina Przybylskiego w Żninie.

Sukcesem projektu jest nie tylko nawiązanie współprac z zagranicznymi artystami (wspomniani: ReOrder, Richard Durand oraz gwiazda nadchodzącego Masterclass – The Thrillseekers). To także kontakt z naszymi fantastycznymi wystawcami, m.in. Ost Audio, Euphoria Entertainment, djshop.pl czy Homerecording dla każdego.

Cieszę się, że EQulibrium Sounds, a obecnie EQ Music, z każdą edycją ma do zaoferowania coś nowego i interesującego dla swoich odbiorców. Czwarta edycja przyniesie Wam m.in.: wystąpienie Krzysztofa Maszoty, który opowie o kwestiach rozwoju marki oraz wizerunku producenta, a także tzw. Exclusive Masterclass z The Thrillseekersem, które da możliwość stworzenia wspólnego numeru od podstaw z brytyjskim artystą!

Więcej szczegółów pod tym linkiem.


11. Shining Beats 

W styczniu oficjalnie rozpocząłem współpracę z portalem Shining Beats. Od Patryka i całej reszty ekipy otrzymałem spory kredyt zaufania oraz równie ogromną swobodę w tworzeniu moich materiałów. Miałem wielką przyjemność opublikować dla Was niemałą dawkę artykułów, przemyśleń, a także wywiadów z Pavlem Khvaleevem, Mattem Faxem oraz Gregiem Downeyem.

Nie udzielam się może tak często i gęsto na stronie czy grupce, jak tego bym chciał, a już na pewno nie mam co równać się z aktywnością Pojtana, Kotyniaka i Żaka (teksty oraz lekkość pisania ‘Jacquesa’, to jedna z najlepszych rzeczy ever w elicie klubowej :D), ale – tak jak ostatnio Patryk Vega – obiecuję poprawę 😉 Ta banda pozytywnie zakręconych wariatów to najlepiej rozwijająca się marka w polskich mediach klubowych. Bycie jej częścią to naprawdę świetna sprawa! Dziewczęta, chłopaki – czas zacząć drugi wspólny rok.


Buziaki i do zobaczenia gdzieś w terenie. Trzymajcie się tam…