Spotify Top 100

Byłoby grubym przegięciem, gdybyśmy gracza o pseudonimie Barthezz Brain określili w kategoriach mało doświadczonych postaci. O reprezentującym siedlecki klub Bohema DJu mogliście już usłyszeć nieraz. Przeczytać na naszych łamach o nim zresztą również mogliście – chociażby przy okazji niedawnego wydania w Xoni Records. Innymi słowy – Bartek do nowicjuszy nie należy.

Należy jednak przyznać, że największe sukcesy jeszcze przed mazowieckim producentem. To właśnie świeżo wydany kawałek “Paparazzi” może stać się najbardziej rozpoznawalną propozycją tego twórcy.

Trochę inaczej niż dotychczas

O ile dotychczas mogliśmy go usłyszeć w bardziej klubowo-festiwalowych brzmieniach, o tyle Barthezz Brain postanowił teraz nieco zmienić front. Tym samym otrzymaliśmy slap house z prawdziwego zdarzenia.

Staram się szukać “złotego środka” w różnych gatunkach szeroko pojętego EDMu i nie zamykam się stricte docelowo na jeden gatunek ponieważ uważam że ograniczanie się co do jednego stylu powoduje freezing, a przecież chodzi o to by się rozwijać, doszkalać , szlifować! Muza to zabawa – trzeba się nią bawić! Właśnie wtedy według mnie ma to wszystko sens, a i praca nad każdym kolejnym projektem przynosi frajdę.

Barthezz Brain to kolejny polski producent, który trafił ze swoją muzyką do wytwórni Loudkult. Label ten lubuje się w spotify-friendly produkcjach, a do takich właśnie należą numery slap house’owe. W przełamaniu nieśmiałości w wysyłaniu demówki pomógł Bartkowi przykład Emdiego – innego Polaka, który w ostatnich miesiącach radzi sobie na Spotify naprawdę godnie.

Jak udało mi się trafić do Loudkultu? To bardzo proste – codziennie obserwuję rynek, widzę jak rozwijają się starsi koledzy, a w tym przypadku Emdi. Z racji tego, iż wcześniej miałem przygotowany materiał który stylowo pasuje do Loudkultu, pozostało mi znaleźć wokalistkę, dograć i wmixować vocale. Później tylko wysłałem maila… po prostu jednego maila, i voilà – siadło!

Cover wynikiem nostalgii

A skąd pomysł na odświeżenie akurat jednego z przebojów Lady Gagi? O to również zapytaliśmy Bartka.

2008 rok – kiedy Lady Gaga wypuściła “Paparazzi”, “Poker Face” i ogólnie cały album “The Fame” (który notabene według mnie jest bardzo fajny) – był i nadal jest dla mnie bardzo ważny. Masa pozytywnych wspomnień tego okresu, no i wtedy tak naprawdę wszystko muzycznie się u mnie zaczęło na poważnie. Stąd też odświeżenie “Papa”, po prostu swego rodzaju sentyment…

Świeża i gotowa na lato wersja “Paparazzi” jest już dostępna na portalach streamingowych – możecie się z nią zapoznać poniżej.

Spotify Top 100